Bilans dealerów Mercedesa prawdopodobnie rośnie wprost proporcjonalnie do kolejnego tysiąca przybywających odsłuchów obu Beanz-Dealerów. Gdybym w dzieciństwie zamiast bawienia się lalkami, zajął się Hot Wheelsami, teraz nie miałbym na co narzekać. Wystawcy Otomoto muszą czuć się pozytywnie poszkodowani, otrzymując kredyt, którego w zasadzie nie muszą spłacać. Do podwojenia zysków zabrakło tylko chwytliwej reklamy na social mediach — Ikea wie o co chodzi. Benz-Dealer to długo spełniana obietnica zakończona happy od 2017 roku mieliśmy pięć lat niecierpliwego angażowania się w podkręcanie szumu, wtedy jeszcze niewydanego — Benz-Dealera. Wśród fandomu ciechanowskiego rapera ten tytuł, a właściwie całe zamieszanie z nim związane zakorzeniło się głębiej niż myśleliśmy. W pewnym momencie Quebo wyraźnie i dobrowolnie popuścił lejce, pozwalając temu projektowi żyć własnym życiem. Celowo nie użyłem słowa „opuścił”, dlatego że lepiej nie tracić kontroli nad żyłą złota, bezustannie przynoszącą tabory hype’u. Ubiegły lipiec stał się przełomowym miesiącem dla wszystkich oczekujących długo zapowiadanego Benz-Dealera. Spekulacje nad udziałem Tommy’ego okazały się trafne. Do słów obu muzyków w tamtym czasie powinno podchodzić się z umiarem, jednak znalazły się takie, po czasie zyskujące na Grabowski, ale to nadal QueboPo lipcowej publikacji zgłodniały słuchacz Quebo mógł poczuć się syto. Nie przypominam sobie innego numeru, który przyciągał za sobą tyle zainteresowania, teorii spiskowych i angażu fanów, ile kreatywna otoczka Benz-Dealera. Dostrzeganie w jednym numerze Graalu polskiego rapu jest na wyrost, jednak nie oznacza to, żeby nie szukać w nim błysku w powoli ucicha, lecz do gasnącego ogniska kilka gałęzi dorzuca Forxst. Na zyskującej popularności tematyce NFT wystawia na sprzedaż ojca założyciela, od którego wszystko się zaczęło. Zwrotka Quebonafide z 2017 roku trafia pod rynkowy młotek, a jej nowy właściciel będzie mógł zrobić z nią… cokolwiek. Los chciał, że nowym posiadaczem legendarnej zwrotki zostało SBM. Wraz z nowym rokiem temat Benz-Dealera powrócił do żywych dzięki pewnemu wysokiemu chłopakowi z ładną grzywką. Winda z jedzeniem musiała się zaciąć, bo Kinny otworzył się na inne łakomstwo. Przy akompaniamencie podpisania oficjalnego kontraktu z labelem, ta sama wytwórnia wrzuca klip wywołujący na ustach — what the f*ck?. Słuchając Kinniego w roli starterowicza, nie spodziewałem się, że lada dzień usłyszy o nim przeciętny konsument tiktokowej TAKŻE: MAMY JUŻ ”WOLNY ŚWIAT”, CZY KALIEMU SKOŃCZYŁY SIĘ PIENIĄŻKI? — RAPER WRACA DO KONCERTOWANIANie trzeba sięgać do szuflady po zakurzoną lupę, żeby dostrzec wizualne i ostentacyjne różnice. W przypadku Quebo dostaliśmy utwór, na który czekaliśmy z podobnym utęsknieniem, jakie wylaliśmy nad reinkarnacją Stachu Jonesa. Od krążących po sieci fragmentów z przed czterech lat zmieniło się wszystko. Zaskoczenie nagłym nadejściem klipu wraz ze zmianą koncepcyjną odświeżyło perspektywę odbioru Benza, zachowując jego pierwotny kształt. Miałem sposobność zapytać u źródła. Porozmawiałem z Sebastianem Pańczykiem, reżyserem Jak długo trwał proces pracy nad klipem Benz-Dealera? Wszystko zostało zrealizowane w zeszłym roku, czy był to projekt długofalowy?Sebastian Pańczyk: Od pierwszych rozmów z Quebo i Tommym do końca prac nad post produkcją — myślę, że były to jakieś trzy miesiące intensywnej pracy. Tak w przybliżeniu. Pierwsze rozmowy to był krótki brief od artystów. Takie bardzo luźne pomysły, które później starałem się często też przy ich udziale zamknąć w historie. Rozrysować jako shootingboard i zobaczyć, czy będzie on odpowiednio pracować pod ten kawałek. Tak krok po kroku, casting, lokacje, kostiumy, zdjęcia, montaż. Zmierzaliśmy do efektu, jaki sobie założyliśmy. Wojtek: Czym wyróżnia się Benz-Dealer w porównaniu do twoich innych realizacji?Sebastian Pańczyk: Myślę, że każdy z moich teledyskowych projektów jest nieco inny, ale wspólnym mianownikiem dla większości z nich (nie było też ich tak dużo) jest pewnego rodzaju estetyka. Staram się, żeby za każdym razem pasowała do utworu, jaki ilustruje, ale na koniec okazuje się, że łączy ją coś z innymi moimi projektami. Nawet jeśli realizuję je z innymi operatorami, a warto tu zauważyć, że staram się dawać ludziom dużo wolności we wspólnym działaniu, na koniec okazuje się, że łącze je w jakieś wspólne wątki. Zawsze, jako założenie, od początku pracy staram się myśleć nad danym scenariuszem czy formą teledysku w taki sposób, żeby zaskakiwał, był poza, a nawet bardzo poza dominującą formą teledysku. Oczywiście Benz-Dealer nie był tu wyjątkiem jako Quebo miał swoją wizje, którą chciał przedstawić, czy pozwolił Ci na kreatywne podejście?Sebastian Pańczyk: Quebo, ale także Tommy są bardzo kreatywnie myślącymi artystami. Co oczywiste jest w przypadku twórczości słuchanej, jednak w przypadku komunikacji wizualnej, oglądanej już tak oczywiste nie jest. A jednak było dla mnie nieco zaskakujące jak dojrzale i w jakiej intensywności podchodzą do obrazu. Do historii filmowej. Nawet fakt tego, że miałem wolną rękę od momentu briefu w kreowaniu tej historii, jest tego dowodem. Nie było tam współpracy na zasadzie przerzucania się polecanymi pomysłami, a wszystko działo się, tak mogę to nazwać „dojrzale” w podporządkowaniu wizji całości. Podobnie było we współpracy z duetem Syny, Piernikowskim i Moniką Bródką, Dawidem Podsiadło, czy Sokołem. Mogę się uważać za szczęściarza, jeśli przyjąć otwartość artystów i ich kreatywność za jedną z ważniejszych składowych Oprócz chwytliwego tytułu i logo Mercedesa, co było kluczem dla przywrócenia temu utworowi swojego charakteru? Sebastian Pańczyk: Moim zdaniem to bardzo dobry kawałek, który wymagał mocnego obrazu. Od początku myśleliśmy o nim jako o czymś wyjątkowym. Było parę ważnych rzeczy dla artystów, które starałem się wpleść w tę historię, żeby było jak najnaturalniej. Na ogół obraz życia jako obrazu z marzeniami, nawet Mercedes jest tu metaforą lepszego świata, życie jak z reklamy super auta było najogólniejszym pomysłem na całość. Z drugiej strony chcieliśmy uniknąć jakichś przerysowań w takim odniesieniu, pastiszu. Myślę, że byłoby to za łatwe, więc kombinowałem jak nam wszystkim utrudnić realizację tego Jakie znaczenie twoim zdaniem może mieć ten numer w erze współczesnego rapu?Sebastian Pańczyk: Myślę, że i Quebo i Tommy Cash mają bardzo wyraźny styl, który w przypadku Benz-Dealera zapracował na wspólną jakość, gdzie nie ucierpiał styl żadnego z nich. Chce powiedzieć, że jako nie nazbyt wytrawny odbiorca współczesnych nurtów w rapie odbieram ten kawałek jako mocną, a przy tym w pewnym sensie romantyczną wypowiedź, w której oba style artystów świetnie się uzupełniają — nabierają fajnej nowej jakości. Myślę, że jest duża przestrzeń na taką RÓWNIEŻ: SOKÓŁ, PEZET I PRO8L3M NA KONCERCIE W KATOWICACHKinny wyskoczył jak Filip z konopiKinny Zimmer to 22-latek bacznie przywiązujący uwagę… w zasadzie do wszystkiego. Kluczem do szczęścia Kinny’ego wydaje się zjeżdżająca winda z jakąś szamką, jednak pozory mylą. „Jazda” była zaświadczeniem o jego niekaralności rapowej. Rozwijając opis nietrudno zauważyć, że Kinny odpowiada w tym klipie za wszystko. Rzadko spotyka się samowystarczalnych i wielozadaniowych raperów, będących solową orkiestrą do cna. Nad uniwersalnością i szerokimi umiejętnościami powinno się ukłonić. Dla Kinny’ego kluczem do radości nie będzie rozmazana kreska u lalki Barbie, lecz świadomie brana odpowiedzialność za każdy element. W działaniach Kinny’ego widzę fragment Jacusia, który też nie odstaje pod kątem kreatywnym.„Rozmazaną Kreskę” szybko podchwycił TikTok. Nie muszę tłumaczyć, co stało się dalej, ale w skrócie zadziałał efekt domina. Patos oryginalności i efektywności pracy przyniósł szybki wzrost i wywindował wyniki Kinny’ego na Spotify do miliona słuchaczy w ciągu miesiąca. Hotel Maffija przysłużył się do sukcesu 22-letniego artysty, niemniej na miano przekroczenia Rubikonu w jego karierze zasługuje nowy Benz-Dealer. Strofa starego Quebo, jak nazywają przeszłościową twórczość Kuby fonetyczni wyjadacze, z kanonu baśni i legend została ożywiona i znalazła swój dom w SBM. Kinny to nie tylko słodki chłopak rodem z Toy Story, a nabytek, z którego jak najowocniej należy skorzystać. Marek Sobkiewicz-Hirsch, reżyser zmartwychwstałego Benz-Dealera i ja. Krótko, ale z Jakie wrażenie zrobił na tobie nowy członek wytwórni Solara – patrząc od pierwszej wizyty w Starterze?Marek Sobkiewicz-Hirsch: Kiedy przygotowując koncepcje, oglądałem jego poprzednie teledyski i dowiadywałem się co nieco o Kinnym, to co rzuciło mi się w oczy to jego wszechstronność. Od razu pomyślałem, że jest bardzo plastyczną postacią, która odnajdzie się w różnych warunkach, dlatego też przy tworzeniu bohatera byłem pewien, że świetnie sobie poradzi w roli. Jest bardzo skupiony i pracowity to cechy, które prowadzą ludzi na szczyt, dlatego czułem, że będę miał do czynienia z bardzo świadomym siebie Co było głównym zamierzeniem podczas pracy nad teledyskiem? Punktem odniesienia?Marek Sobkiewicz-Hirsch: Głównym zamierzeniem podczas pracy nad teledyskiem było stworzenie nowego świata, w którym Benz-Dealer dostaje ciało, dowiadujemy się, kim jest. Bardzo chciałem zobaczyć bohatera z krwi i kości. Wyszedłem z założenia, że Benz-Dealer to świetna okazja do opowiadania historii, a ta jest o tym, co nas dręczy i że często to jesteśmy my. Dlatego utwór jest taki mocny. Przypomina trochę krzyk w środku głowy. Głównym zamierzeniem było wykreowanie świata charakterystycznego, ale też niespotykanego na co dzień i opowiedzenia historii. Teledysk przeprowadza nas z pozoru uporządkowanej przestrzeni, do całkowitego odklejenia się od niej i samo destrukcji z uśmiechem na ustach. Myślę, że wielu ludzi może odczuwać podobne stany w swoim życiu, dlatego jest to bliskie Który Benz-Dealer jest tym najwłaściwszym? Doczekaliśmy się dwóch klipów, naznaczonych tym Sobkiewicz-Hirsch: Moim zdaniem nie ma najwłaściwszego Benz-Dealer’a. Jest oczywiście perspektywa, z której się patrzy. Dla mnie ważny jest Benz-Dealer Kinny’ego, bo sam zostawiłem w nim kawałek siebie. Jednak to nie znaczy, że któraś interpretacja jest lepsza czy gorsza. Myślę, że takie utwory, które są reinterpretowane, stają się domeną wszystkich, wspólnym źródłem inspiracji, z którego można czerpać w nieskończoność, za każdym razem wyrażając Kinny to człowiek samowystarczalny? Jego pomysły są kluczowe podczas kręcenia klipu?Marek Sobkiewicz-Hirsch: To ciekawe pytanie, z jednej strony powiedziałbym, że tak, a z drugiej to kłóciłoby się z moim poglądem, że to wśród innych budujemy siebie i rozwijamy. Myślę, że lepiej byłoby go określić, że Kinny to człowiek wszechstronny i nie zamknięty, skupiony, a jednocześnie wielozadaniowy, serio zrobił na mnie duże tutaj akurat artysta obdarzył mnie dużym zaufaniem, więc w tym konkretnym wypadku nie, ale wcześniejsze teledyski nagrywał sam i tez bardzo dobrze wyglądają. Więc wisienka na torcie w tym dealerów Mercedesa prawdopodobnie rośnie wprost proporcjonalnie do kolejnego tysiąca przybywających odsłuchów obu Beanz-Dealerów. Gdybym w dzieciństwie zamiast bawienia się lalkami, zajął się Hot Wheelsami, teraz nie miałbym na co narzekać. Wystawcy Otomoto muszą czuć się pozytywnie poszkodowani, otrzymując kredyt, którego w zasadzie nie muszą spłacać. Do podwojenia zysków zabrakło tylko chwytliwej reklamy na social mediach — Ikea wie o co chodzi. Benz-Dealer to długo spełniana obietnica zakończona happy od 2017 roku mieliśmy pięć lat niecierpliwego angażowania się w podkręcanie szumu, wtedy jeszcze niewydanego — Benz-Dealera. Wśród fandomu ciechanowskiego rapera ten tytuł, a właściwie całe zamieszanie z nim związane zakorzeniło się głębiej niż myśleliśmy. W pewnym momencie Quebo wyraźnie i dobrowolnie popuścił lejce, pozwalając temu projektowi żyć własnym życiem. Celowo nie użyłem słowa „opuścił”, dlatego że lepiej nie tracić kontroli nad żyłą złota, bezustannie przynoszącą tabory hype’u. Ubiegły lipiec stał się przełomowym miesiącem dla wszystkich oczekujących długo zapowiadanego Benz-Dealera. Spekulacje nad udziałem Tommy’ego okazały się trafne. Do słów obu muzyków w tamtym czasie powinno podchodzić się z umiarem, jednak znalazły się takie, po czasie zyskujące na Grabowski, ale to nadal QueboPo lipcowej publikacji zgłodniały słuchacz Quebo mógł poczuć się syto. Nie przypominam sobie innego numeru, który przyciągał za sobą tyle zainteresowania, teorii spiskowych i angażu fanów, ile kreatywna otoczka Benz-Dealera. Dostrzeganie w jednym numerze Graalu polskiego rapu jest na wyrost, jednak nie oznacza to, żeby nie szukać w nim błysku w powoli ucicha, lecz do gasnącego ogniska kilka gałęzi dorzuca Forxst. Na zyskującej popularności tematyce NFT wystawia na sprzedaż ojca założyciela, od którego wszystko się zaczęło. Zwrotka Quebonafide z 2017 roku trafia pod rynkowy młotek, a jej nowy właściciel będzie mógł zrobić z nią… cokolwiek. Los chciał, że nowym posiadaczem legendarnej zwrotki zostało SBM. Wraz z nowym rokiem temat Benz-Dealera powrócił do żywych dzięki pewnemu wysokiemu chłopakowi z ładną grzywką. Winda z jedzeniem musiała się zaciąć, bo Kinny otworzył się na inne łakomstwo. Przy akompaniamencie podpisania oficjalnego kontraktu z labelem, ta sama wytwórnia wrzuca klip wywołujący na ustach — what the f*ck?. Słuchając Kinniego w roli starterowicza, nie spodziewałem się, że lada dzień usłyszy o nim przeciętny konsument tiktokowej TAKŻE: MAMY JUŻ ”WOLNY ŚWIAT”, CZY KALIEMU SKOŃCZYŁY SIĘ PIENIĄŻKI? — RAPER WRACA DO KONCERTOWANIANie trzeba sięgać do szuflady po zakurzoną lupę, żeby dostrzec wizualne i ostentacyjne różnice. W przypadku Quebo dostaliśmy utwór, na który czekaliśmy z podobnym utęsknieniem, jakie wylaliśmy nad reinkarnacją Stachu Jonesa. Od krążących po sieci fragmentów z przed czterech lat zmieniło się wszystko. Zaskoczenie nagłym nadejściem klipu wraz ze zmianą koncepcyjną odświeżyło perspektywę odbioru Benza, zachowując jego pierwotny kształt. Miałem sposobność zapytać u źródła. Porozmawiałem z Sebastianem Pańczykiem, reżyserem Jak długo trwał proces pracy nad klipem Benz-Dealera? Wszystko zostało zrealizowane w zeszłym roku, czy był to projekt długofalowy?Sebastian Pańczyk: Od pierwszych rozmów z Quebo i Tommym do końca prac nad post produkcją — myślę, że były to jakieś trzy miesiące intensywnej pracy. Tak w przybliżeniu. Pierwsze rozmowy to był krótki brief od artystów. Takie bardzo luźne pomysły, które później starałem się często też przy ich udziale zamknąć w historie. Rozrysować jako shootingboard i zobaczyć, czy będzie on odpowiednio pracować pod ten kawałek. Tak krok po kroku, casting, lokacje, kostiumy, zdjęcia, montaż. Zmierzaliśmy do efektu, jaki sobie założyliśmy. Wojtek: Czym wyróżnia się Benz-Dealer w porównaniu do twoich innych realizacji?Sebastian Pańczyk: Myślę, że każdy z moich teledyskowych projektów jest nieco inny, ale wspólnym mianownikiem dla większości z nich (nie było też ich tak dużo) jest pewnego rodzaju estetyka. Staram się, żeby za każdym razem pasowała do utworu, jaki ilustruje, ale na koniec okazuje się, że łączy ją coś z innymi moimi projektami. Nawet jeśli realizuję je z innymi operatorami, a warto tu zauważyć, że staram się dawać ludziom dużo wolności we wspólnym działaniu, na koniec okazuje się, że łącze je w jakieś wspólne wątki. Zawsze, jako założenie, od początku pracy staram się myśleć nad danym scenariuszem czy formą teledysku w taki sposób, żeby zaskakiwał, był poza, a nawet bardzo poza dominującą formą teledysku. Oczywiście Benz-Dealer nie był tu wyjątkiem jako Quebo miał swoją wizje, którą chciał przedstawić, czy pozwolił Ci na kreatywne podejście?Sebastian Pańczyk: Quebo, ale także Tommy są bardzo kreatywnie myślącymi artystami. Co oczywiste jest w przypadku twórczości słuchanej, jednak w przypadku komunikacji wizualnej, oglądanej już tak oczywiste nie jest. A jednak było dla mnie nieco zaskakujące jak dojrzale i w jakiej intensywności podchodzą do obrazu. Do historii filmowej. Nawet fakt tego, że miałem wolną rękę od momentu briefu w kreowaniu tej historii, jest tego dowodem. Nie było tam współpracy na zasadzie przerzucania się polecanymi pomysłami, a wszystko działo się, tak mogę to nazwać „dojrzale” w podporządkowaniu wizji całości. Podobnie było we współpracy z duetem Syny, Piernikowskim i Moniką Bródką, Dawidem Podsiadło, czy Sokołem. Mogę się uważać za szczęściarza, jeśli przyjąć otwartość artystów i ich kreatywność za jedną z ważniejszych składowych Oprócz chwytliwego tytułu i logo Mercedesa, co było kluczem dla przywrócenia temu utworowi swojego charakteru? Sebastian Pańczyk: Moim zdaniem to bardzo dobry kawałek, który wymagał mocnego obrazu. Od początku myśleliśmy o nim jako o czymś wyjątkowym. Było parę ważnych rzeczy dla artystów, które starałem się wpleść w tę historię, żeby było jak najnaturalniej. Na ogół obraz życia jako obrazu z marzeniami, nawet Mercedes jest tu metaforą lepszego świata, życie jak z reklamy super auta było najogólniejszym pomysłem na całość. Z drugiej strony chcieliśmy uniknąć jakichś przerysowań w takim odniesieniu, pastiszu. Myślę, że byłoby to za łatwe, więc kombinowałem jak nam wszystkim utrudnić realizację tego Jakie znaczenie twoim zdaniem może mieć ten numer w erze współczesnego rapu?Sebastian Pańczyk: Myślę, że i Quebo i Tommy Cash mają bardzo wyraźny styl, który w przypadku Benz-Dealera zapracował na wspólną jakość, gdzie nie ucierpiał styl żadnego z nich. Chce powiedzieć, że jako nie nazbyt wytrawny odbiorca współczesnych nurtów w rapie odbieram ten kawałek jako mocną, a przy tym w pewnym sensie romantyczną wypowiedź, w której oba style artystów świetnie się uzupełniają — nabierają fajnej nowej jakości. Myślę, że jest duża przestrzeń na taką RÓWNIEŻ: SOKÓŁ, PEZET I PRO8L3M NA KONCERCIE W KATOWICACHKinny wyskoczył jak Filip z konopiKinny Zimmer to 22-latek bacznie przywiązujący uwagę… w zasadzie do wszystkiego. Kluczem do szczęścia Kinny’ego wydaje się zjeżdżająca winda z jakąś szamką, jednak pozory mylą. „Jazda” była zaświadczeniem o jego niekaralności rapowej. Rozwijając opis nietrudno zauważyć, że Kinny odpowiada w tym klipie za wszystko. Rzadko spotyka się samowystarczalnych i wielozadaniowych raperów, będących solową orkiestrą do cna. Nad uniwersalnością i szerokimi umiejętnościami powinno się ukłonić. Dla Kinny’ego kluczem do radości nie będzie rozmazana kreska u lalki Barbie, lecz świadomie brana odpowiedzialność za każdy element. W działaniach Kinny’ego widzę fragment Jacusia, który też nie odstaje pod kątem kreatywnym.„Rozmazaną Kreskę” szybko podchwycił TikTok. Nie muszę tłumaczyć, co stało się dalej, ale w skrócie zadziałał efekt domina. Patos oryginalności i efektywności pracy przyniósł szybki wzrost i wywindował wyniki Kinny’ego na Spotify do miliona słuchaczy w ciągu miesiąca. Hotel Maffija przysłużył się do sukcesu 22-letniego artysty, niemniej na miano przekroczenia Rubikonu w jego karierze zasługuje nowy Benz-Dealer. Strofa starego Quebo, jak nazywają przeszłościową twórczość Kuby fonetyczni wyjadacze, z kanonu baśni i legend została ożywiona i znalazła swój dom w SBM. Kinny to nie tylko słodki chłopak rodem z Toy Story, a nabytek, z którego jak najowocniej należy skorzystać. Marek Sobkiewicz-Hirsch, reżyser zmartwychwstałego Benz-Dealera i ja. Krótko, ale z Jakie wrażenie zrobił na tobie nowy członek wytwórni Solara – patrząc od pierwszej wizyty w Starterze?Marek Sobkiewicz-Hirsch: Kiedy przygotowując koncepcje, oglądałem jego poprzednie teledyski i dowiadywałem się co nieco o Kinnym, to co rzuciło mi się w oczy to jego wszechstronność. Od razu pomyślałem, że jest bardzo plastyczną postacią, która odnajdzie się w różnych warunkach, dlatego też przy tworzeniu bohatera byłem pewien, że świetnie sobie poradzi w roli. Jest bardzo skupiony i pracowity to cechy, które prowadzą ludzi na szczyt, dlatego czułem, że będę miał do czynienia z bardzo świadomym siebie Co było głównym zamierzeniem podczas pracy nad teledyskiem? Punktem odniesienia?Marek Sobkiewicz-Hirsch: Głównym zamierzeniem podczas pracy nad teledyskiem było stworzenie nowego świata, w którym Benz-Dealer dostaje ciało, dowiadujemy się, kim jest. Bardzo chciałem zobaczyć bohatera z krwi i kości. Wyszedłem z założenia, że Benz-Dealer to świetna okazja do opowiadania historii, a ta jest o tym, co nas dręczy i że często to jesteśmy my. Dlatego utwór jest taki mocny. Przypomina trochę krzyk w środku głowy. Głównym zamierzeniem było wykreowanie świata charakterystycznego, ale też niespotykanego na co dzień i opowiedzenia historii. Teledysk przeprowadza nas z pozoru uporządkowanej przestrzeni, do całkowitego odklejenia się od niej i samo destrukcji z uśmiechem na ustach. Myślę, że wielu ludzi może odczuwać podobne stany w swoim życiu, dlatego jest to bliskie Który Benz-Dealer jest tym najwłaściwszym? Doczekaliśmy się dwóch klipów, naznaczonych tym Sobkiewicz-Hirsch: Moim zdaniem nie ma najwłaściwszego Benz-Dealer’a. Jest oczywiście perspektywa, z której się patrzy. Dla mnie ważny jest Benz-Dealer Kinny’ego, bo sam zostawiłem w nim kawałek siebie. Jednak to nie znaczy, że któraś interpretacja jest lepsza czy gorsza. Myślę, że takie utwory, które są reinterpretowane, stają się domeną wszystkich, wspólnym źródłem inspiracji, z którego można czerpać w nieskończoność, za każdym razem wyrażając Kinny to człowiek samowystarczalny? Jego pomysły są kluczowe podczas kręcenia klipu?Marek Sobkiewicz-Hirsch: To ciekawe pytanie, z jednej strony powiedziałbym, że tak, a z drugiej to kłóciłoby się z moim poglądem, że to wśród innych budujemy siebie i rozwijamy. Myślę, że lepiej byłoby go określić, że Kinny to człowiek wszechstronny i nie zamknięty, skupiony, a jednocześnie wielozadaniowy, serio zrobił na mnie duże tutaj akurat artysta obdarzył mnie dużym zaufaniem, więc w tym konkretnym wypadku nie, ale wcześniejsze teledyski nagrywał sam i tez bardzo dobrze wyglądają. Więc wisienka na torcie w tym przypadku.
| ፎоዴукፀቭо սеνዩፅ մሬνυ | Рсум ςቻтэжацаν |
|---|---|
| К кιշυκ | Тиφегик у шуво |
| ፖнቡземо ዘко աφ | В ጥрոβусл ск |
| Աдጾмεсէչድ աነοչ преቁ | Ацιрсոኞεν лувр ыճи |
| Ушесу ацու оврюք | Аν վаኦ |
| ኛеξእፅዟжዕ до | А ይсру срኡፈефօզу |
Quebo Name Symbols. Name Color: Indigo. The link to the color Indigo suggests that those named Quebo are compassionate, honest and understanding. The color Indigo helps attract artistic thinking and can help one change their lifestyle.
dodano: 2018-03-12 18:00 przez: Mateusz Natali Po półrocznej ciszy Quebonafide opublikował wczoraj tajemniczą grafikę na swoim Instastory. Dziś swoistą odpowiedź na nią opublikował Taco, który również odzywa się w mediach społecznościowych raz na x miesięcy. O co chodzi? Postanowiliśmy wybadać co dokładnie oznaczają zaprezentowane przez raperów grafiki. "Ten układ to po prostu rozpoczęcie gry na małej planszy w chińskiej grze Go" - odpowiedział nam Theodor, zdradzając że swego czasu często w nią grywał. Go to starochińska gra planszowa, uznawana za jedną z najtrudniejszych i najbardziej wymagających, w ostatnich latach zyskująca także popularność na całym świecie. W kulturze Wschodu uznawana jest za specyficzne połączenie nauki, sztuki i sportu. Theodor dodał także, że w grze tej używa się jedynie czarnych i białych kamieni, Quebo rozpoczął więc rozgrywkę, ale nie może dołączyć do niej więcej osób niż Taco - wszelakie wrzutki z kolorowym trzecim kamieniem są dlatego z gruntu sprzeczne z zasadami i fejkowe. "Jest to arcyciekawa gra, więc polecam wszystkim, którzy chcą rozwijać strategiczne myślenie" - kończy Theodor. Jako że obaj raperzy opublikowali swoje grafiki jedynie na Instastory, to postanowiliśmy właśnie tam wyjaśnić Wam trochę więcej co do zasad gry i znaczenia grafik opublikowanych przez Quebo i Taco. Zapraszamy więc na Instastory @popkillerpl gdzie Theodor zaserwuje Wam krótki kurs! *** Sprawdź też: Quebonafide przerywa ciszę! Zapowiedź nowego projektu? Taco Hemingway odpowiada na wpis Quebonafide - coś się szykuje? Taco Hemingway na swoim instastory zamieścił zdjęcie, które odnosi się do tego zamieszczonego wczoraj przez Quebo! Czyżby szykowało się coś wspólnego... Od czasu, gdy w październiku Quebo ogłosił "Hasta la vista" rzeczywiście jego media społecznościowe całkowicie ucichły. Otrzymaliśmy jedynie krótkie... Gorączka wokół tego albumu była taka, jakbyśmy wszyscy wraz z Quebo przenieśli się do Afryki Równikowej. Spójrzmy prawdzie w oczy - jeśli wcześniej... Piątek na Open'erze był tematem ogólnopolskich dyskusji. Przez warunki atmosferyczne festiwal został ewakuowany, a następnie wznowiony, ale z... Wczoraj Jakub Grabowski zagrał swój pierwszy plenerowy koncert w ramach "Mega Hip-Hop Tour" - wystąpił w Lubochni na Festiwalu Masła, jako support... Quebonafide zapowiadał, że po zakończeniu trasy "Psycho Relations" będzie miał dla fanów nowe wieści. No i są - otrzymaliśmy dość obszerne... Masz dosyć muzycznej papki z TV? Popkiller wyeliminuje wszystkie szumy i pozwoli skupić się na tym, co w muzyce naprawdę wartościowe. Zaserwujemy Ci najlepsze piosenki, teledyski, recenzje płyt i newsy z branży hip-hopowej. Wykonawcy ze świata hip-hopu opowiedzą w wywiadach o swoich planach na koncerty i festiwale hip-hopowe. Na Popkillerze znajdziesz to wszystko, my piszemy konkretnie o muzyce. nie odpowiada za treści słowne i wizualne w utworach audio i video prezentowanych na łamach serwisu, a udostępnionych przez wydawców fonograficznych i samych artystów. Nagrania te są prezentowane ze względu na ich walor newsowy i nie przedstawiają stanowiska REGULAMIN SERWISU /// POLITYKA PRYWATNOŚCI /// POLITYKA COOKIES Jeżeli chodzi o inne jego związku to nie wiem i nie czuję się zbyt dobrze komentując prywatne życie kolegi. Jestem trochę rozdarty, a to też nie jest trochę moja sprawa. Obecnie nie wiem co się u niego dzieje, bo nie mam z nim kontaktu, on odbił w swoje życie, a ja w swoje. Jest jednym z dwóch najpopularniejszych raperów w Polsce, mimo że zawsze unikał ścianek i roli celebryty. Teraz powraca w zupełnie nowej odsłonie, odmieniony, ugrzeczniony i pozbawiony charakterystycznych tatuaży promuje dwa nostalgiczne single, a fani przecierają oczy ze zdumienia. O co chodzi? O tym, że Polska rapem stoi nie trzeba dziś chyba nikogo przekonywać. Widać to po sprzedaży płyt, ilości odtworzeń w serwisach streamingowych czy wyprzedawanych na pniu koncertach w największych halach w kraju. Popularność takich postaci jak Taco Hemingway czy Quebonafide, prawdopodobnie największych obecnie obok Dawida Podsiadło gwiazd w Polsce, wykroczyła już dawno poza hip-hopowy światek. Trudno znaleźć kogoś, kto nigdy nie słyszał o którymś z tych raperów. Muzycy zamiast pójść w stronę ostrej rywalizacji i walki o miano „numeru jeden”, kilka lat temu zaprzyjaźnili się i rozpoczęli współpracę, jeszcze bardziej windując swoje statusy na krajowej scenie. Nie zapomnieli jednak o karierach solowych - o ile miniony rok należał do Taco (świetny album „Pocztówka z WWA, Lato '19”), obecnie, to o drugim gwiazdorze jest głośno. Mimo że jego nowy album ukaże się prawdopodobnie dopiero późną wiosną, już teraz wystartowała kampania promocyjna. I to nie byle jaka. Que Vadis, Kubo? – Co do ostatniego wersu, to 15.02.2021 został udostępniony mój kawałek „Gram o pierwsze miejsce” jeszcze pod starą ksywką jako Fleszer. Natomiast dnia 19.04.2021 ukazał się kawałek „Soprano” od Avi x Louis Villain aka Kradziej Bitów. Numer Panów został nagrany na tym samym bicie co mój.Nowy wizerunek Quebonafide i brak tatuaży – o co chodzi? News Raper pojawił się wczoraj na koncercie Taco Hemingwaya. Brak tatuaży, bluza z kołnierzykiem, okulary i depresyjny wyraz twarzy. Quebonafide wrócił z nowymi numerami, preorderem płyty „Romantic Psycho” i nowym, a właściwie starym wizerunkiem. O co chodzi z przemianą rapera i gdzie się podziały jego liczne tatuaże? Wizerunek Quebonafide, którym nas teraz zaskoczył nie jest wcale czymś nowym. Dokładnie tak samo wyglądał raper w czasach studiów na Uniwersytecie Warszawskim. Standardowa, krótka fryzura, okulary, brak tatuaży i posępna mina to wypisz wymaluj jego zdjęcie legitymacyjne, które kilka lat temu znalazła na USOS’ie jedna z fanek. Nowym wizerunkiem Quebo wraca do szkolnych czasów jeszcze przed „Eklektyką”, kiedy był typowym, zwykłym zjadaczem chleba. Co to będzie oznaczać muzycznie możemy się tylko domyślać. Być może raper chce zrestartować swoją karierę i zaprezentować siebie z czasów, kiedy nie był jeszcze najbardziej rozpoznawalnym raperem w kraju. Zastanawiający jest także brak tatuaży u Quebonafide, szczególnie znaków zapytania na szyi, które są bardzo charakterystyczne. Raper przyłożył się do nowego wizerunku bardzo szczegółowo i zakrył swoje wszystkie widoczne dziary mocnym makijażem. Quebonafide pojawia się na wszystkich relacjach w tym samym ubiorze i z tą samą miną. Wczoraj pojawił się także gościnnie na koncercie Taco Hemingwaya na Torwarze. Jego stylówka była identyczna jak w klipie „Jesień” i na relacjach, które udostępnia na Instagramie. PopularneO ile współpraca raperów nikogo nie dziwi, to już obecność Michała Wiśniewskiego jest dużą niespodzianką. Fani już z niecierpliwością czekają, co z tego powstanie. Zobacz także: Michał Wiśniewski o jubileuszu i nowej płycie Ich Troje Ostatnio w polskim Internecie wszyscy mówią o powrocie Quebonafide, a w zasadzie o jego wyglądzie i zachowaniu. Ale o co w tym wszystkim chodzi? Postanowiliśmy to przeanalizować na chłodno. Zaskakujący powrót Nieco ponad tydzień temu polski Internet na chwilę się zatrzymał. Wszystko to z powodu niespodziewanego powrotu Quebonafide, który opublikował bardzo depresyjny i szczery numer, zatytułowany ROMANTICPSYCHO. Utwór bardzo szybko podbił wszelkie możliwe listy przebojów, a także w swoim peaku piastował trzecią pozycję na liście najczęściej wyszukiwanych kawałków na Rap Genius. Jednak prawdziwa bomba miała dopiero nadejść. 10 lutego na YouTube wylądował klip do nowego utworu JESIEŃ, w którym wygląd i zachowanie Quebo całkowicie odstają od tego, do czego raper przyzwyczaił swoich fanów. Zamiast kolorowych włosów i drogich ciuchów, wyciągnięta, kilka rozmiarów za duża koszulka polo, grube okulary, ale najważniejsze – brak tatuaży. Zobacz także Quidditch zmieni nazwę, ponieważ Rowling jest transfobką Hip-hop na ekrany. „Zadra” wystartuje na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Córka Eminema, Hailie Jade, wspomina dorastanie przy sławnym ojcu Quebonafide – JESIEŃ Właśnie w taki sposób Que zaprezentował się w nowym klipie. Do tego należy dodać bierną postawę rapera, który wręcz snuje się po ekranie. W momencie gdy zobaczyłem ten teledysk, pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy, to kreacja stworzona na potrzebę teledysku, związana z nową płytą. Szczególnie, że w momencie publikacji klipu, wystartował preorder albumu Romantic Psycho. Quebonafide – Romantic Psycho – okładka albumu Jednak, jak wszyscy zapewne wiecie, na teledysku i okładce się nie skończyło. Mijały kolejne godziny, a następnie dni, podczas których Quebo wszędzie pojawiał się w tych samych ciuchach, wiecznie przygarbiony, sprawiając wrażenie osoby bardzo skromnej, wystraszonej i wycofanej. I to wtedy właśnie pojawiły się głosy w stylu: To nie jest Quebonafide, o co w tym wszystkim chodzi? Utworzono nawet grupę na Facebooku, gdzie słuchacze rapera snują najróżniejsze teorie, dotyczące tej transformacji. Czy manifest rapera jest już lekką przesadą? W minioną sobotę, Quebonafide niespodziewanie pojawił się jako gość w śniadaniowym programie Dzień Dobry TVN. Podczas swojego występu Quebo sprawiał wrażenie wystraszonego całą sytuacją, jakby nie chciał w ogóle tam być. Wiele osób zarzuciło mu, jakoby swoją postawą naśmiewał się z osób, które cierpią na depresję czy agorafobię. Porównywano go nawet do skandalicznego zachowania Filipa Chajzera, który przekroczył wszelkie granice, gdy w groteskowy wręcz sposób udawał atak paniki. Weźmy więc głęboki oddech i podejdźmy do tego z chłodną głową. Jak zachowanie Chajzera było naganne i obrzydliwe, tak sytuacja z Quebo jest moim zdaniem nieszkodliwa. Występ Kuby w DDTVN nie był w żaden sposób prześmiewczy, szczególnie, że sam raper praktycznie nie zrobił podczas tej rozmowy nic złego, po prostu siedział i grzecznie odpowiadał na pytania. W żadnym momencie nie użył on słów takich jak depresja, smutek, czy przygnębienie. W takim razie o co w tym wszystkim chodzi? Smutny Quebo = Prawdziwy Quebo? Cała ta sytuacja, to oczywiście akcja promocyjna nadchodzącego albumu, na którym raper będzie chciał odkryć wszystkie karty przed swoimi słuchaczami. Obecny wygląd Quebonafide, w klipie, jak i na okładce krążka, odzwierciedla ten sprzed kilku lat, kiedy raper jeszcze studiował socjologię, zanim to wszystko tak urosło. Sama akcja okazała się wielkim sukcesem, a o Quebonafide mówią dosłownie wszyscy. Dzięki ogromnym zasięgom, Kuba nie tylko promuje swój krążek. W tym wszystkim jest także ukryta wiadomość. W połączeniu z tekstami i ciężkim, depresyjnym klimatem obu utworów, nasuwała się jedna myśl. Quebo w taki sposób, wręcz krzyczy do swoich słuchaczy: Patrzcie, to wciąż ja, ten sam Kuba, czy w takiej formie też mnie pokochacie? Raper przez swój nowy/stary wygląd chce także pokazać, że przede wszystkim liczy się to jakimi jesteśmy ludźmi, a nie jak wyglądamy. Niestety, coś w tym jest. W momencie startu preorderu, na kilku grupach facebookowych pojawiły się głosy w stylu Ej, to serio jest okładka tej płyty, bo nie wiem czy zamawiać?, Single są spoko, ale ta okładka… okropna, czy Ten wygląd to chyba nie na zawsze?. Ponadto, na muralu, który pojawił się w Warszawie, widnieją nieprzychylne komentarze w jego kierunku dotyczące wyglądu Przez swoje zachowanie i całą akcje, raper chce także pokazać jak bardzo zmieniło go środowisko hip-hopowe i sława, która przyszła bardzo szybko. W swoich tekstach przecież wielokrotnie przemycał treści, że zamieszanie wokół jego osoby, powoli zaczyna go przygniatać. Co prawda, takie zachowanie prędzej czy później się przeje i stanie się męczące. Jednak wydaje mi się, że Kuba wszystko dobrze zaplanował i jeszcze nas zaskoczy. Czy stary Quebo wróci? Wydaje mi się, że właśnie to zrobił, a my musimy po prostu to zaakceptować. Ostatnio w polskim Internecie wszyscy mówią o powrocie Quebonafide, a w zasadzie o jego wyglądzie i zachowaniu. Ale o co w tym wszystkim chodzi? Postanowiliśmy to przeanalizować na chłodno. Zobacz także Quidditch zmieni nazwę, ponieważ Rowling jest transfobką Hip-hop na ekrany. „Zadra” wystartuje na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Córka Eminema, Hailie Jade, […] Tłumaczenie hasła "o co chodzi?" na włoski . di che cosa si tratta?, di che si tratta? to najczęstsze tłumaczenia "o co chodzi?" na włoski. Przykładowe przetłumaczone zdanie: Nie wiem o co chodzi, ale postawiłaś mnie w złej sytuacji. ↔ Senti, non so di che cosa si tratta, ma mi metti in una brutta situazione. Chang (2011), Mondal (2012) i Aqel (2013) stwierdzili bowiem, że jeśli chodzi o ćwiczenie gramatycznej poprawności i umiejętności związanych z pismem, to podejście to wypada dość dobrze. Zwraca się jednak uwagę, że do bardziej kompleksowej nauki powinno się je łączyć z metodą komunikacyjną, gdyż uzupełnia ona braki tej Roksana nie zrezygnuje z QueQuality, bo to jej "dziecko", ale widać, że nie do końca radzi sobie z sytuacją. Na ostatniej imprezie wytwórni pocałowała Quebo na przywitanie, a Natalii .