Gdzie kupić chleb Ezechiela. 1. Pokarm dla życia Ezechiela 4:9 Chleb z kiełków , 13,63 USD na Amazonie. Amazonka. „Food for Life Chleb z kiełków Ezechiela 4:9 to jeden z moich ulubionych produktów do polecania” — sugeruje Gorin. Pokarm dla życia Ezechiela 4:9 Chleb z kiełków , 13,63 USD na Amazonie. dwa.

Foto: P. Tarasewicz / To jak Quebo promuje swoje nagrania, jak wygląda na klipach i na scenie, jak prowadzone są jego sociale, kto i czy dużo o nim mówi, zawsze było ważne. Ale trudno znaleźć moment, w którym stało się dla jego odbioru ważniejsze od muzyki. To było dawno temu, pociągnęło naśladowców. I zmieniło nam rap które podniecaŻeby wszystko było jasne, zacząć należy od tego, że na początku w karierze Quebonafide najważniejsza była praca. To nie jest facet, który artystycznie narodził się za sprawą pieniędzy dużej wytwórni i wytycznych specjalistów od wizerunku. Swój podziemny staż odbębnił razem z Fuso w ramach Yochimu, dostarczając latach 2009-2012 trzech wydawnictw. I choć w klipie do „Nic nie stoi na przeszkodzie” (2012) zza okularów wyłania się para różnokolorowych oczu, to facetowi daleko było do roli maskotki. Dał się zapamiętać jako normalny ciechanowski raper, nosił New Erę, wielkie baggy jeansy Sean John, nie unikał wolnostylowych potyczek w całym kraju, nagrywał mixtape’y jak hip-hop przykazał. Było w tym względnie mało parcia na afisz. Za to społeczność została zebrana oddolnie, po mixtape’ie „Eklektyka” i nagranej z Eripe „Płycie roku” (obie pozycje 2013) już całkiem spora i oddana– Zbudował wokół siebie niezłe grono fanów, mimo że nie zrobił jeszcze żadnego teledysku, odmawia wszystkim wytwórniom. Mniejsza o to, że podpisanie kontraktu nie jest już wyznacznikiem czegokolwiek. Kiedy idziesz po ulicy ze swoim demo w ręku, to jest spora szansa, że podjedzie furgon, zostaniesz wciągnięty do środka i zmuszony do podpisania kontraktu. Niezależnie od tego, co myśli się o rapie Queby, warto kibicować samej obranej przez niego ścieżce. Że jeszcze ktoś może to robić jak dziesięć lat temu w sytuacji, kiedy odbiorca jest zupełnie niewyrobiony muzycznie, a tylko podniecony uczestniczeniem w samym zbiegowisku – mówił mi przed laty Muflon (na potrzeby „Antologii Polskiego Rapu”), utytułowany freestylowiec, dziennikarz i raper wspierający Quebo w utworze „Eden Hazard”.SPRAWDŹ TAKŻE: Quebonafide: Goście Quebonafide o współpracy z nim. „Projekt zamiótł już przed premierą”Ale już wypowiedź Solara nie wskazuje na to, żeby Quebo robił coś wtedy „jak dziesięć lat temu”.– Eklektyka wniosła dużo świeżości na scenę i wyznaczyła nową jakość jeśli chodzi o granie wizerunkiem. To były czasy, gdy jeszcze wszyscy wyglądali mniej więcej tak samo, więc do dziś pamiętam moje zdziwienie, gdy u drzwi mojego domowego studia stanął gość zapisany w telefonie jako „Kuba Yochimu”, nerd w niebieskim polo i z jednym czerwonym okiem. Głupio mi było spytać o co chodzi, uznałem to za genetyczne dziwactwo. Zaskakujący był też styl, w jakim Que potrafił nawiązać więź z fanami. Mecze na orczykach przy okazji koncertów, na które zaproszeni byli wszyscy, spontaniczny wybór losowej osoby z fanpage’a na wyjazd do Szwajcarii, czy śmieszkowanie z ludźmi w komentarzach. To była nowa jakość w budowaniu relacji ze słuchaczami – opowiada współwłaściciel SBM i raper w materiale dla Red akcji nie pamiętamLipiec 2014 roku był dla Que szczególnie gorący. W krótkim odstępie czasu pojawiły się dwa klipy: „Euforia” Pawbeatsa z Kasią Grzesiek i „Hype”, który zapowiadał start QueQuality, własnego labelu rapera. Pierwszy z numerów, melodyjny i klubowy, pokochały mainstreamowe rozgłośnie, zaskakując tym samych autorów. Drugi, o wiele bardziej dla ucha ofensywny, znalazł zupełnie innego adresata. I tu, nie ukrywajmy, image rapera był bardzo ważny. Owszem, cała ta fluorescencja i demoniczne, soczewkowe ślepia do pary z szybkim, napastliwym nawijaniem sprawiły, że pisano o zrzynce z Hopsina, a nawet domieszce Asapa, ale przynajmniej pisano, dyskutowano. Ziarno padło nad podatny grunt, jakim był niezdrowo już podekscytowany fanbase, który miał już dość starych ksywek, dawnej antymody i monotonii, został natomiast jeszcze podkręcony szeroko zakrojoną trasą Tour of the Year, z Kubą Knapem, Weną, VNM-em i Kubanem. Jeden z wiodących branżowych portali relacjonował ją wtedy miasto po zapowiadający debiutancką „Ezoterykę” teledysk, „Karnawał”, pokazał nowego bohatera młodzieży w barwnym, cyrkowym anturażu, z kapeluszem na głowie. Tu widzowie mogli podziwiać tylko tatuaże na dłoniach, ale w kolejnym „Tripie” – przyjrzeć się wydziabanemu torsowi w wakacyjnej scenerii. To wszystko było bardziej frapujące niż maska Kaena, zwłaszcza potem, gdy w 2015 uderzyło równolegle sześć kolejnych TAKŻE:Kuba Wojewódzki rusza z nowym programem. Quebo pierwszym gościem?„Takiej akcji promocyjnej w polskim rapie nie pamiętam” – pisał wtedy szef Popkillera, Mateusz Natali. I to wtedy po raz pierwszy pojawiła się narracja pt. „nikt wcześniej jak Que”.Najciekawsze z tej szóstki było epileptyczne, vaporwave’owe „Voodoo” z natłokiem słów zza zakrywającej twarz maseczki Kuby i zagadkowymi wzorami na jego koszulce. Quebo na tle sceny wydawał się wtedy najmniej spóźniony względem zachodu. I nie trzeba było go lubić, żeby być ciekawym, co zrobi dalej (ot, np. przywdzieje kostium superbohatera z peleryną w złote krzyże w kręconym w zwolnionych obrotach „Solipsyzmie”). Zwłaszcza, że planów ma zawsze tysiąc. Tu rzuca wszystko, żeby nagrywać album z Sobotą, tam robi płytę z Białasem i Bonsonem – niewiele z tego potem wychodzi, ale szum wokół jest. Pomysłowo reaguje na zarzuty o robienie muzyki dla „gimbusów”, wpuszczając na swojej trasie za darmo osoby po sześćdziesiątce.– Mawiają, że każda skrajność jest zła. Oto ostatnimi czasy możemy być świadkami, jak legiony psychofanów składają pokłony nowemu mesjaszowi rapu, przy czym – nie mogło być inaczej – jednocześnie zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie kpił, oponował i usilnie deprecjonował zarówno obiekt kultu, jak i tych wszystkich fanatycznych poddanych. Podstawowa różnica między tymi dwiema opcjami polega na tym, że owo histeryczne uwielbienie tłumów dla Quebonafide nie bierze się znikąd (bo koncerty rapera to przecież ) – zaczyna swoją recenzję Krystian Krupiński. I już czuć, że raper z Ciechanowa bardziej jest fenomenem socjologicznym, marketingowym niż grenzenA potem Quebo objechał planetę. I zdał pretensjonalną relację – trochę z siebie, trochę z niej. Padały określenia takie jak „holistyczny koncept” czy „real time adventure”.– Po kilku latach, Quebonafide zrezygnował z soczewek, za to w drastycznym tempie zaczęły przybywać mu tatuaże. Równie szybko pojawiały mu się pieczątki w paszporcie. Po wyruszeniu w „Trip”, raper razem z Wesołą Ekipą postanowił zwiedzić świat. Pierwszym sygnałem, że Egzotyka powstanie, było „Oh My Buddha” tworzone we współpracy z Red Bullem. Do 9 czerwca 2017 sukcesywnie ukazywały się kolejne single, pokazujące przemianę mentalną, jak i wizerunkową artysty – podsumowuje Igor Wiśniewski już na chłodno, w 2020 roku.– To kolejny wielgachny krok naprzód w karierze, poważne wyzwanie i coś, co wyraźnie wykracza poza utarte schematy myślenia na polskiej scenie – pisał na gorąco Mateusz Natali. Patrząc na akcje takie jak ta (o której jeszcze 5 lat temu raczej nikt by nie pomyślał) – czy polski rap ma jeszcze jakieś granice, czy stoją one już tylko w głowach raperów i zależą od ich odwagi w przekraczaniu kolejnych schematów, w tym wypadku geograficznych? I czy naprawdę mamy prawo wstydzić się naszych projektów przed resztą Europy? Śmiem twierdzić, że nie – dodawał tak, jakby miał wrażenie, że rap automatycznie nabiera jakości wtedy, gdy przewleczesz go setki tysięcy kilometrów po sześciu kontynentach. Rapowa krytyka wyraźnie się ugięła – nie pod ciężarem muzyki, a rozmachu. Wreszcie mogła się jakoś dowartościować. Que zrobił ją na perłowo, słuchaczy zaś – na platynowo.– Nie wiem, co Quebonafide, jeden z rapowego gabinetu osobliwości (patrz ReTo, Bonson i reszta rodem z castingu do hiphopowej wersji „Suicide Squadu”), musiałby zrobić, żeby młody odbiorca się odkochał, skoro znane marki jednym tchem wymienia, dotarł do miejsc, do których większość nigdy nie dotrze, jest żarliwy niczym Kurski na stadionie Legii i jeszcze elokwencja wycieka mu co rusz z każdej dziurki po igle tatuażysty – pisałem na Interii, zdania nie TAKŻE: „Romantic Psycho” – obok edycji japońskiej, jest jeszcze europejska. Czym się różnią?Znowu była nieszablonowe pomysły dla fanów – jeden z nich mógł się zabrać na wyprawę z Kubą. Znowu były szalone koncerty. „Wyprzedany na pniu jeden z największych klubów w Warszawie, specjalna oprawa wizualna, niespodziewani goście, zmiany strojów a także transparenty przygotowane przez publikę” – czytam w zapowiedzi fotorelacji. I przyznaję, Que jako Riddler, villain z Gotham, prezentuje się na fotkach całkiem imponująco.– Normalni ludzie są nudni dlatego w chuj szanuje tego ziomka – postował Tede po koncercie na katowickich od Krychowiaka2018 to Taconafide, całkiem rynkowa sytuacja, dwóch gigantów łączących się w jednego supergiganta, na tle reszty sceny niemal monopolistę. Starannie zaplanowana sytuacja, począwszy od samej zimnej fuzji, nieco egzaltowanego literackiego osadzenia (Soma), po rzemiosło producentów i kreatywną księgowość towarzyszącą rozliczaniu płyty. Que jak Dennis Rodman – króciutkie, kolorowe włosy, dziary, kolczyk. I oczywiście całkiem imponująca, różowa dystopia teledyskowego „Tamagotchi”. Tu ciekawostka: kiedy Pawbeats wspominał „Euforię” i mówił o rozwoju Quebo, nie wspominał o muzyce, o flow, o tekstach. Tylko o turbo rozmachu tego dla samego Kuby cenna lekcja. Bo możesz objechać świat i zaciekawi to głównie branżę, ale żeby wejść na kolejny poziom popularności niezbędna okazuje się odpowiednio wylansowana „na salonach” dziewczyna. Wszelkie kolorówki zaczęły żyć życiem Quebo od związku z wokalistką Natalią Szroeder. To już nie był potem jakiś „Kłebonafajda” (tak kiedyś jego ksywkę w TVP przeczytał Marek Sierocki). To było złotozębe bożyszcze piękniejsze od Krychowiaka, „jeden z popularniejszych polskich raperów z wytatuowanym prawie całym ciałem”, który „w rzeczywistości pod tatuażami i włosami w krzykliwych kolorach skrywa duszę prawdziwego romantyka”. O poniekąd ogłoszonej na Instagramie Kuby Wojewódzkiego parze Pudelek napisał „Natalia i Quebo zajadają się naleśnikiem i dotykają stopami pod stolikiem”, a gdzieś w tle – jak to w tabloidach – pojawiała się postać Roksany, wieloletniej byłej rapera poczuwającej się do roli stylistki i reżyserki jego wizerunku. Przed czytelnikami otworzył się magiczny świat podwójnych randek z Taco i Igą Lis na meczu Polska – Izrael. Żeby pisali, wystarczyło żeby „bad boy” zdecydował się zamieścić „zdjęcie, na którym pozuje z burzą kasztanowych włosów”. Czytelniczkom pozostało tylko ocenić – bardziej Ted Bundy czy Marek Mostowiak?SPRAWDŹ TAKŻE: Sebastian Fabijański o Quebo: „To tragiczny aktor i pajac”Po śmierci Maca Millera, Quebo zniknął z sociali i – już niezależnie od powodu – trudno nie zrozumieć tego, że zdecydował się na ten krok. Społecznościówki nie gospodarka, warto czasem przymrozić, o czym przekonać Kubę mógł chociażby kompan Taco. Cofnąć się, żeby uderzyć, pozwolić być głodnym to też dobra taktyka. Chyba jedyna, jak już jesteś i trollowaniPowrót Quebo w 2020 roku jawi się jako niekończący się, wielotygodniowy prank, o którym już trochę pisaliśmy i który przynajmniej czasem wydaje się wymykać spod kontroli. Od popisu zahukania w „Dzień Dobry TVN”, przez freestyle z Solarem traktujący o fankach za młodych, żeby nosić tampony, idąc ku firmowaniu twarzą krzyżówek panoramicznych, groteskowego choć efektownego pastiszu „MTV Cribs” (którym udało się od Allegro wyciągnąć mnóstwo hajsu na cele dobroczynne) i płyty – ściemy brzmiącej jak demówka z 98 tego chór zachwyconych i oburzonych. Ten pierwszy głośniejszy. Np. Dziarma mówiąca, że sama by chciała „robić takie rzeczy”, Kacper HTA powalony „pierdolonym geniuszem” i Cleo przyznająca, że taka jest „rola artysty”. Jakub Żulczyk, który zrównał Taconafide z ziemią, ale teraz wszedł do promocyjnej gry i pokazuje na fejsie fejkową płytę pisząc, że to nowy Wu-Tang. Mata jako producent z podstawówki i autor najstraszniejszego bitu jaki ostatnio słyszeliście, z całym zestawem screenów sprzed lat i gadką o spełnianiu marzeń. Tomb, co do którego nie wiadomo do końca, czy był trollującym czy strollowanym. I tak puenty tego wszystkiego, a tą okazały się tytuły i leady. „Prima aprilis! Quebo wraca do starego wizerunku z nowym numerem” obwieszcza nagłówkiem jedna z monitorujących rap redakcji. I pyta: „Czy to już koniec stylówki na za duże polo, okulary i wycofanie?”. „Quebonafide odkrywa tatuaże – właściwy album i klip!” – to news drugiej. Wizerunek, stylówka, tatuaże… A gdzie w tym muzyka? Jakoś trudno jej wyjść z tej marketingowej Marcin Flint

\n\n \n \no co chodzi z quebo
Wszystkie obecnie wykorzystywane instrumenty są tak strojone, że dźwięk a1 (czyli A razkreślne) ma częstotliwość 440 Hz. Do tego dźwięku dopasowuje się pozostałe. Jeśli to a1 będzie miało nie 440 Hz, ale 432 Hz dźwięk będzie minimalnie niższy i strojenie całego instrumentu będzie minimalnie niższe. Powrót szefa QueQuality był czymś na co wiele osób czekało. Jak już wrócił to z przytupem. „ROMANTICPSYCHO” wylądował na światowym Geniusie, na Facebooku co chwila pojawiał się post o Quebonafide, a następny utwór tylko podgrzał atmosferę. Jest mnóstwo pytań, a tak mało promocyjna?Każdy zauważył nowy wizerunek Quebo i wiele osób sobie zadało pytanie.. gdzie są tatuaże? No właśnie. Czy to make-up? Sztuczna skórka? Powstało wiele teorii na ten temat. Prawdopodobnie można wykluczyć, że zostały usunięte. Podczas sylwestrowego koncertu w Gdańsku jeszcze je miał. Może chciał iść śladem Michaela Scofielda i się ich pozbyć, ale czy to możliwe zrobić to tak szybko? Internauci także zwrócili uwagę na ubiór rapera z Ciechanowa. Wygląda identycznie jak na zdjęciu ze studenckiego systemu przywrócił do żywych także swój Instagram. Prowadzony jest w dość nietypowy sposób. Na każdej publikacji jest ubrany tak samo, mówi w ten sam sposób, ma taką samą minę. Na profilu Kuby możemy znaleźć coś intrygującego. I to wcale nie jest najnowszy post, a blisko sprzed 2 lat. Kończąc trasę „Ekodiesel” i po koncercie w swoim rodzinnym mieście, Quebo napisał, że ma w głowie pewien plan, który może sprawić trochę możemy przypuszczać, że to wszystko solidnie dopracowana i zaplanowana akcja promocyjna. Kuba chce, abyśmy z nim przeszli przez niektóre etapy jego życia. Teraz jest w momencie studiowania i wchodzenia w świat social mediów. A przynajmniej tak mi się na płycie?Quebonafide publikuje zdjęcia z różnymi osobami. Takimi, z którymi już mieliśmy okazje go zobaczyć, ale także zupełnie nowymi. Wśród nich są Daria Zawiałow, Julia Wieniawa czy Mata. Czy to może sugerować, że to są potencjalni goście na nowej płycie Kuby? To jedynie domysły, ale może coś jednak jest na rzeczy. Preorder już wystartował, lecz bez większych konkretów. Nie znamy ani tracklisty, ani daty premiery. Cena jest też wyższa niż ta standardowa. To może sugerować, że nie będzie to sama płyta. Może również jakieś dodatkowe CD albo ciekawe gadżety? Nie mam pojęcia. Myślę jednak, że przez ten rapowy urlop Quebo miał dużo czasu, aby wpaść na coś nietuzinkowego. Reasumując może to być jedna z ciekawiej poprowadzonych akcji promocyjnych w polskim hip-hopie. Pozostaje czekać na rozwój sytuacji. Z pewnością będzie interesująco i okładka płyty „ROMANTIC PSYCHO”, komentarz
Głosami publiczności nagrodę za Album Dekady otrzymał Quebonafide za epicki projekt "Egzotyka" - raper z Ciechanowa nie był w stanie dotrzeć na galę Popkille
Zobacz także: Dziarma zachwyca się Quebo: "Zrobię coś kiedyś w tym stylu"Quebonafide to obecnie jeden z najpopularniejszych polskich raperów. Muzyk zrobił ogromną karierę dzięki hitowi Tamagotchi, który nagrał w duecie z Taco Hemingwayem. W podtrzymywaniu zainteresowania mediów pomagają mu również związek z Natalią Szroeder oraz oryginalny wizerunek, który w ostatnim czasie uległ diametralnej zmianie. Nie wszyscy zrozumieli jednak wizję ciechanowskiego rapera, więc Quebo postanowił wytłumaczyć po krótce, o co chodzi w jego "przemianie". Powrót do muzycznego biznesu z płytą "ROMANTIC PSYCHO", prezentując przy okazji nową wersję Quebo, zachwycił Dziarmę. 22-latka pierwsze kroki w show biznesie stawiała w programie "X Factor". Uczestniczka nie dostała się do odcinków na żywo, co było szeroko komentowane przez jej fanów w mediach społecznościowych. Choć muzyczna kariera na razie pozostaje na drugim planie, Dziarma przez pewien czas skupiała na sobie uwagę mediów, dzięki znajomości z Kubą w rozmowie z Łukaszem Zającem podczas premiery odsłuchu najnowszej płyty Pro8l3mu zachwycała się nową kreacją Quebo. Odważnie stwierdziła, że w przyszłości planuje równie spektakularną kampanie promocyjną swojego albumu. Czekacie? To mnie nakręca. Chcę robić takie rzeczy w przyszłości. Premiera mojego longplaya była na maksa napompowana i bardzo zaawansowana. Jaram się tym na maksa. Myślę, że podołam i zrobię coś fajnego w tym stylu. To dla mnie wyzwanie, mega imponują mi takie wydarzenia. Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze co on próbuje pokazać, bo nie rozumiemciekawe co sobie o tym myślą ci wszyscy chłopacy, którzy wyglądają tak na co dzień... niby promocja pod publiczkę, zabawa wizerunkiem, ale jednak trochę przykraNie ogarniam tego współczesnego hip hopu. Jakiś taki on bezjajeczny. Jedna piosenka zagrana i juz znany na cala Polskę. Kiedyś śpiewali o braku perspektyw, życiu na blokach, braku pieniędzy itd co też mi się nie podobało zawsze bo ile można o tym w kolko. Ale tego quedo czy quado to kojarzę tylko z tej piosenki o pokemonacha czy tych tamaguczi. Czy tylko ja nie mam pojęcia kim oni są? Zarówno Pani Dziarma/Dziara/Dziura? jak i "prowadzący" - tytani intelektu oraz mistrzowie mowy polskiej. Fascynujący wywiad. Dziękuję, dobranoc. Najnowsze komentarze (43)NO MEGA, NA MAXA, JARAM SIE, SERIO, JARAM SIE, Na maxa, imponuje mi,też takie chcenoPodobał mi się Quebo z dziabami, o których często pisał. Podobał mi się Quebo z zielonymi, żółtymi czy różowymi włosami. Podobało mi się jego szaleństwo, dzikość i ekspresja. Kuba Grabowski wygląda na spokojnego, miłego typka, który robi fajne, melancholijne kawałki, ale o człowieku się nie wypowiem, bo go nie znam. Zarówno Pani Dziarma/Dziara/Dziura? jak i "prowadzący" - tytani intelektu oraz mistrzowie mowy polskiej. Fascynujący wywiad. Dziękuję, dobranoc. Czy tylko ja nie mam pojęcia kim oni są? Yyy kto to? To jedno i drugie...? Go nie obchodzi co ludzie o nim mówią.. To oczywiście gra marketingowa ze względu na płytę. Im coś bardziej kontrowersyjne tym wiecej uwagi przyciąga. Mu sie to udało bo nawet ci, którzy go nie znali nagle o nim czytają. Koles sobie jaja robi a oni sie nim zachwycaja! Kretyni!Kim są ci durni ludzie idole pop kultury ???Śmieszy mnie jak starsi słuchacze dawnego polskiego rapu czy hip hopu szczują na Taco czy Quebo. Pora zrozumieć, że czasy się zmieniają. Nie ma już chłopaków z bloków bo nikogo to nie kręci. Współcześni słuchacze chcą słyszeć o swoim pokoleniu a ich pokolenie to już są Starbucksy, kluby warszawskie, kasa od starych itp. Takie są realia. I raperzy też się zmienili. Taco nie jest z bloków - gdyby pisał o blokach to byście szczuli, że się podszywa. Dajcie sobie sobie robi jaja z nerdów czy coś w tym stylu? Nie znam ani jej ani jego. A ta laska bardzo dziwnie wyglada. No jej wizualnie to przydałby się powrót do korzeni Obecnie spora część ukraińskiego zboża zostaje u nas, więc dociera później do Niemiec. A Niemcy boją się taniego zboża z Ukrainy i Polski, bo może wyprzeć ich zboże. Portal WRP.pl pisze, że ceny pszenicy paszowej w Polsce wynoszą obecnie 190 do 200 euro za tonę, za kukurydzę paszową trzeba zapłacić 200–210 euro.
Jakie wykształcenie ma Quebonafide? Niewiele osób wie, co studiował jeden z najpopularniejszych raperów w Polsce. Gwarantujemy, że będziecie zaskoczeni! Quebonafide to jeden z najpopularniejszych raperów w Polsce. Część fanów usłyszało o nim dopiero w ubiegłym roku - przy okazji współpracy z Taco Hemingwayem, ale Quebo odnosił wiele muzycznych sukcesów już wcześniej. Jego solowy album Egzotyka z 2017 roku trafił nawet na szczyt listy OLiS. Raper jest również właścicielem wytwórni QueQuality. Quebonafide, a właściwie Kuba Grabowski nie udziela się medialnie, jednak zainteresowanie jego osobą nie słabnie. Wpływają na to nie tylko osiągnięcia muzyczne rapera, ale również fakt, że jest szczęśliwie zakochany. Quebo od ponad roku tworzy bowiem udany związek z Natalią Szroeder. Wiadomość o tym, że Natalia i Kuba spotykają się totalnie zaskoczyła fanów. Ale przyszedł czas na kolejny – równie zaskakujący fakt z życia rapera. Chodzi o jego wykształcenie. Sprawdźcie, co studiował Quebonafide! Wiemy, jakie wykształcenie ma Quebonafide! Będziecie zaskoczeni Pamiętacie, jak do sieci trafiły zdjęcia legitymacyjne Taco Hemingwaya i Quebonafide? Fotki pobiły wszelkie rekordy popularności w Polsce! Znajdziecie je TUTAJ. Trzeba przyznać, że raperzy bardzo się zmienili na przestrzeni tych kilku lat. Drastyczna metamorfoza dotyczy przede wszystkim Kuby Grabowskiego, który pozbył się okularów korekcyjnych, „kilka” razy odwiedził studio tatuażu, a do tego przefarbował swoje włosy. I to nie raz! Okazuje się jednak, że zdjęcia Quebo sprzed lat nie są tak zaskakujące, jak wykształcenie zdobyte przez rapera. Niewiele osób wie, że autor Half Dead, Tamagotchi i innych hitów studiował... filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. Musimy przyznać, że to imponujące. Quebonafide ma dość sławy? Raper wyznał, że przerosła go popularność po Taconafide >>>
Ciąg dalszy tarć wokół Sebastiana Fabijańskiego i jego rapowej przygody. Aktor skrytykował na dzień dobry w wywiadzie Quebo, dostał piłeczkę

Bilans dealerów Mercedesa prawdopodobnie rośnie wprost proporcjonalnie do kolejnego tysiąca przybywających odsłuchów obu Beanz-Dealerów. Gdybym w dzieciństwie zamiast bawienia się lalkami, zajął się Hot Wheelsami, teraz nie miałbym na co narzekać. Wystawcy Otomoto muszą czuć się pozytywnie poszkodowani, otrzymując kredyt, którego w zasadzie nie muszą spłacać. Do podwojenia zysków zabrakło tylko chwytliwej reklamy na social mediach — Ikea wie o co chodzi. Benz-Dealer to długo spełniana obietnica zakończona happy od 2017 roku mieliśmy pięć lat niecierpliwego angażowania się w podkręcanie szumu, wtedy jeszcze niewydanego — Benz-Dealera. Wśród fandomu ciechanowskiego rapera ten tytuł, a właściwie całe zamieszanie z nim związane zakorzeniło się głębiej niż myśleliśmy. W pewnym momencie Quebo wyraźnie i dobrowolnie popuścił lejce, pozwalając temu projektowi żyć własnym życiem. Celowo nie użyłem słowa „opuścił”, dlatego że lepiej nie tracić kontroli nad żyłą złota, bezustannie przynoszącą tabory hype’u. Ubiegły lipiec stał się przełomowym miesiącem dla wszystkich oczekujących długo zapowiadanego Benz-Dealera. Spekulacje nad udziałem Tommy’ego okazały się trafne. Do słów obu muzyków w tamtym czasie powinno podchodzić się z umiarem, jednak znalazły się takie, po czasie zyskujące na Grabowski, ale to nadal QueboPo lipcowej publikacji zgłodniały słuchacz Quebo mógł poczuć się syto. Nie przypominam sobie innego numeru, który przyciągał za sobą tyle zainteresowania, teorii spiskowych i angażu fanów, ile kreatywna otoczka Benz-Dealera. Dostrzeganie w jednym numerze Graalu polskiego rapu jest na wyrost, jednak nie oznacza to, żeby nie szukać w nim błysku w powoli ucicha, lecz do gasnącego ogniska kilka gałęzi dorzuca Forxst. Na zyskującej popularności tematyce NFT wystawia na sprzedaż ojca założyciela, od którego wszystko się zaczęło. Zwrotka Quebonafide z 2017 roku trafia pod rynkowy młotek, a jej nowy właściciel będzie mógł zrobić z nią… cokolwiek. Los chciał, że nowym posiadaczem legendarnej zwrotki zostało SBM. Wraz z nowym rokiem temat Benz-Dealera powrócił do żywych dzięki pewnemu wysokiemu chłopakowi z ładną grzywką. Winda z jedzeniem musiała się zaciąć, bo Kinny otworzył się na inne łakomstwo. Przy akompaniamencie podpisania oficjalnego kontraktu z labelem, ta sama wytwórnia wrzuca klip wywołujący na ustach — what the f*ck?. Słuchając Kinniego w roli starterowicza, nie spodziewałem się, że lada dzień usłyszy o nim przeciętny konsument tiktokowej TAKŻE: MAMY JUŻ ”WOLNY ŚWIAT”, CZY KALIEMU SKOŃCZYŁY SIĘ PIENIĄŻKI? — RAPER WRACA DO KONCERTOWANIANie trzeba sięgać do szuflady po zakurzoną lupę, żeby dostrzec wizualne i ostentacyjne różnice. W przypadku Quebo dostaliśmy utwór, na który czekaliśmy z podobnym utęsknieniem, jakie wylaliśmy nad reinkarnacją Stachu Jonesa. Od krążących po sieci fragmentów z przed czterech lat zmieniło się wszystko. Zaskoczenie nagłym nadejściem klipu wraz ze zmianą koncepcyjną odświeżyło perspektywę odbioru Benza, zachowując jego pierwotny kształt. Miałem sposobność zapytać u źródła. Porozmawiałem z Sebastianem Pańczykiem, reżyserem Jak długo trwał proces pracy nad klipem Benz-Dealera? Wszystko zostało zrealizowane w zeszłym roku, czy był to projekt długofalowy?Sebastian Pańczyk: Od pierwszych rozmów z Quebo i Tommym do końca prac nad post produkcją — myślę, że były to jakieś trzy miesiące intensywnej pracy. Tak w przybliżeniu. Pierwsze rozmowy to był krótki brief od artystów. Takie bardzo luźne pomysły, które później starałem się często też przy ich udziale zamknąć w historie. Rozrysować jako shootingboard i zobaczyć, czy będzie on odpowiednio pracować pod ten kawałek. Tak krok po kroku, casting, lokacje, kostiumy, zdjęcia, montaż. Zmierzaliśmy do efektu, jaki sobie założyliśmy. Wojtek: Czym wyróżnia się Benz-Dealer w porównaniu do twoich innych realizacji?Sebastian Pańczyk: Myślę, że każdy z moich teledyskowych projektów jest nieco inny, ale wspólnym mianownikiem dla większości z nich (nie było też ich tak dużo) jest pewnego rodzaju estetyka. Staram się, żeby za każdym razem pasowała do utworu, jaki ilustruje, ale na koniec okazuje się, że łączy ją coś z innymi moimi projektami. Nawet jeśli realizuję je z innymi operatorami, a warto tu zauważyć, że staram się dawać ludziom dużo wolności we wspólnym działaniu, na koniec okazuje się, że łącze je w jakieś wspólne wątki. Zawsze, jako założenie, od początku pracy staram się myśleć nad danym scenariuszem czy formą teledysku w taki sposób, żeby zaskakiwał, był poza, a nawet bardzo poza dominującą formą teledysku. Oczywiście Benz-Dealer nie był tu wyjątkiem jako Quebo miał swoją wizje, którą chciał przedstawić, czy pozwolił Ci na kreatywne podejście?Sebastian Pańczyk: Quebo, ale także Tommy są bardzo kreatywnie myślącymi artystami. Co oczywiste jest w przypadku twórczości słuchanej, jednak w przypadku komunikacji wizualnej, oglądanej już tak oczywiste nie jest. A jednak było dla mnie nieco zaskakujące jak dojrzale i w jakiej intensywności podchodzą do obrazu. Do historii filmowej. Nawet fakt tego, że miałem wolną rękę od momentu briefu w kreowaniu tej historii, jest tego dowodem. Nie było tam współpracy na zasadzie przerzucania się polecanymi pomysłami, a wszystko działo się, tak mogę to nazwać „dojrzale” w podporządkowaniu wizji całości. Podobnie było we współpracy z duetem Syny, Piernikowskim i Moniką Bródką, Dawidem Podsiadło, czy Sokołem. Mogę się uważać za szczęściarza, jeśli przyjąć otwartość artystów i ich kreatywność za jedną z ważniejszych składowych Oprócz chwytliwego tytułu i logo Mercedesa, co było kluczem dla przywrócenia temu utworowi swojego charakteru? Sebastian Pańczyk: Moim zdaniem to bardzo dobry kawałek, który wymagał mocnego obrazu. Od początku myśleliśmy o nim jako o czymś wyjątkowym. Było parę ważnych rzeczy dla artystów, które starałem się wpleść w tę historię, żeby było jak najnaturalniej. Na ogół obraz życia jako obrazu z marzeniami, nawet Mercedes jest tu metaforą lepszego świata, życie jak z reklamy super auta było najogólniejszym pomysłem na całość. Z drugiej strony chcieliśmy uniknąć jakichś przerysowań w takim odniesieniu, pastiszu. Myślę, że byłoby to za łatwe, więc kombinowałem jak nam wszystkim utrudnić realizację tego Jakie znaczenie twoim zdaniem może mieć ten numer w erze współczesnego rapu?Sebastian Pańczyk: Myślę, że i Quebo i Tommy Cash mają bardzo wyraźny styl, który w przypadku Benz-Dealera zapracował na wspólną jakość, gdzie nie ucierpiał styl żadnego z nich. Chce powiedzieć, że jako nie nazbyt wytrawny odbiorca współczesnych nurtów w rapie odbieram ten kawałek jako mocną, a przy tym w pewnym sensie romantyczną wypowiedź, w której oba style artystów świetnie się uzupełniają — nabierają fajnej nowej jakości. Myślę, że jest duża przestrzeń na taką RÓWNIEŻ: SOKÓŁ, PEZET I PRO8L3M NA KONCERCIE W KATOWICACHKinny wyskoczył jak Filip z konopiKinny Zimmer to 22-latek bacznie przywiązujący uwagę… w zasadzie do wszystkiego. Kluczem do szczęścia Kinny’ego wydaje się zjeżdżająca winda z jakąś szamką, jednak pozory mylą. „Jazda” była zaświadczeniem o jego niekaralności rapowej. Rozwijając opis nietrudno zauważyć, że Kinny odpowiada w tym klipie za wszystko. Rzadko spotyka się samowystarczalnych i wielozadaniowych raperów, będących solową orkiestrą do cna. Nad uniwersalnością i szerokimi umiejętnościami powinno się ukłonić. Dla Kinny’ego kluczem do radości nie będzie rozmazana kreska u lalki Barbie, lecz świadomie brana odpowiedzialność za każdy element. W działaniach Kinny’ego widzę fragment Jacusia, który też nie odstaje pod kątem kreatywnym.„Rozmazaną Kreskę” szybko podchwycił TikTok. Nie muszę tłumaczyć, co stało się dalej, ale w skrócie zadziałał efekt domina. Patos oryginalności i efektywności pracy przyniósł szybki wzrost i wywindował wyniki Kinny’ego na Spotify do miliona słuchaczy w ciągu miesiąca. Hotel Maffija przysłużył się do sukcesu 22-letniego artysty, niemniej na miano przekroczenia Rubikonu w jego karierze zasługuje nowy Benz-Dealer. Strofa starego Quebo, jak nazywają przeszłościową twórczość Kuby fonetyczni wyjadacze, z kanonu baśni i legend została ożywiona i znalazła swój dom w SBM. Kinny to nie tylko słodki chłopak rodem z Toy Story, a nabytek, z którego jak najowocniej należy skorzystać. Marek Sobkiewicz-Hirsch, reżyser zmartwychwstałego Benz-Dealera i ja. Krótko, ale z Jakie wrażenie zrobił na tobie nowy członek wytwórni Solara – patrząc od pierwszej wizyty w Starterze?Marek Sobkiewicz-Hirsch: Kiedy przygotowując koncepcje, oglądałem jego poprzednie teledyski i dowiadywałem się co nieco o Kinnym, to co rzuciło mi się w oczy to jego wszechstronność. Od razu pomyślałem, że jest bardzo plastyczną postacią, która odnajdzie się w różnych warunkach, dlatego też przy tworzeniu bohatera byłem pewien, że świetnie sobie poradzi w roli. Jest bardzo skupiony i pracowity to cechy, które prowadzą ludzi na szczyt, dlatego czułem, że będę miał do czynienia z bardzo świadomym siebie Co było głównym zamierzeniem podczas pracy nad teledyskiem? Punktem odniesienia?Marek Sobkiewicz-Hirsch: Głównym zamierzeniem podczas pracy nad teledyskiem było stworzenie nowego świata, w którym Benz-Dealer dostaje ciało, dowiadujemy się, kim jest. Bardzo chciałem zobaczyć bohatera z krwi i kości. Wyszedłem z założenia, że Benz-Dealer to świetna okazja do opowiadania historii, a ta jest o tym, co nas dręczy i że często to jesteśmy my. Dlatego utwór jest taki mocny. Przypomina trochę krzyk w środku głowy. Głównym zamierzeniem było wykreowanie świata charakterystycznego, ale też niespotykanego na co dzień i opowiedzenia historii. Teledysk przeprowadza nas z pozoru uporządkowanej przestrzeni, do całkowitego odklejenia się od niej i samo destrukcji z uśmiechem na ustach. Myślę, że wielu ludzi może odczuwać podobne stany w swoim życiu, dlatego jest to bliskie Który Benz-Dealer jest tym najwłaściwszym? Doczekaliśmy się dwóch klipów, naznaczonych tym Sobkiewicz-Hirsch: Moim zdaniem nie ma najwłaściwszego Benz-Dealer’a. Jest oczywiście perspektywa, z której się patrzy. Dla mnie ważny jest Benz-Dealer Kinny’ego, bo sam zostawiłem w nim kawałek siebie. Jednak to nie znaczy, że któraś interpretacja jest lepsza czy gorsza. Myślę, że takie utwory, które są reinterpretowane, stają się domeną wszystkich, wspólnym źródłem inspiracji, z którego można czerpać w nieskończoność, za każdym razem wyrażając Kinny to człowiek samowystarczalny? Jego pomysły są kluczowe podczas kręcenia klipu?Marek Sobkiewicz-Hirsch: To ciekawe pytanie, z jednej strony powiedziałbym, że tak, a z drugiej to kłóciłoby się z moim poglądem, że to wśród innych budujemy siebie i rozwijamy. Myślę, że lepiej byłoby go określić, że Kinny to człowiek wszechstronny i nie zamknięty, skupiony, a jednocześnie wielozadaniowy, serio zrobił na mnie duże tutaj akurat artysta obdarzył mnie dużym zaufaniem, więc w tym konkretnym wypadku nie, ale wcześniejsze teledyski nagrywał sam i tez bardzo dobrze wyglądają. Więc wisienka na torcie w tym dealerów Mercedesa prawdopodobnie rośnie wprost proporcjonalnie do kolejnego tysiąca przybywających odsłuchów obu Beanz-Dealerów. Gdybym w dzieciństwie zamiast bawienia się lalkami, zajął się Hot Wheelsami, teraz nie miałbym na co narzekać. Wystawcy Otomoto muszą czuć się pozytywnie poszkodowani, otrzymując kredyt, którego w zasadzie nie muszą spłacać. Do podwojenia zysków zabrakło tylko chwytliwej reklamy na social mediach — Ikea wie o co chodzi. Benz-Dealer to długo spełniana obietnica zakończona happy od 2017 roku mieliśmy pięć lat niecierpliwego angażowania się w podkręcanie szumu, wtedy jeszcze niewydanego — Benz-Dealera. Wśród fandomu ciechanowskiego rapera ten tytuł, a właściwie całe zamieszanie z nim związane zakorzeniło się głębiej niż myśleliśmy. W pewnym momencie Quebo wyraźnie i dobrowolnie popuścił lejce, pozwalając temu projektowi żyć własnym życiem. Celowo nie użyłem słowa „opuścił”, dlatego że lepiej nie tracić kontroli nad żyłą złota, bezustannie przynoszącą tabory hype’u. Ubiegły lipiec stał się przełomowym miesiącem dla wszystkich oczekujących długo zapowiadanego Benz-Dealera. Spekulacje nad udziałem Tommy’ego okazały się trafne. Do słów obu muzyków w tamtym czasie powinno podchodzić się z umiarem, jednak znalazły się takie, po czasie zyskujące na Grabowski, ale to nadal QueboPo lipcowej publikacji zgłodniały słuchacz Quebo mógł poczuć się syto. Nie przypominam sobie innego numeru, który przyciągał za sobą tyle zainteresowania, teorii spiskowych i angażu fanów, ile kreatywna otoczka Benz-Dealera. Dostrzeganie w jednym numerze Graalu polskiego rapu jest na wyrost, jednak nie oznacza to, żeby nie szukać w nim błysku w powoli ucicha, lecz do gasnącego ogniska kilka gałęzi dorzuca Forxst. Na zyskującej popularności tematyce NFT wystawia na sprzedaż ojca założyciela, od którego wszystko się zaczęło. Zwrotka Quebonafide z 2017 roku trafia pod rynkowy młotek, a jej nowy właściciel będzie mógł zrobić z nią… cokolwiek. Los chciał, że nowym posiadaczem legendarnej zwrotki zostało SBM. Wraz z nowym rokiem temat Benz-Dealera powrócił do żywych dzięki pewnemu wysokiemu chłopakowi z ładną grzywką. Winda z jedzeniem musiała się zaciąć, bo Kinny otworzył się na inne łakomstwo. Przy akompaniamencie podpisania oficjalnego kontraktu z labelem, ta sama wytwórnia wrzuca klip wywołujący na ustach — what the f*ck?. Słuchając Kinniego w roli starterowicza, nie spodziewałem się, że lada dzień usłyszy o nim przeciętny konsument tiktokowej TAKŻE: MAMY JUŻ ”WOLNY ŚWIAT”, CZY KALIEMU SKOŃCZYŁY SIĘ PIENIĄŻKI? — RAPER WRACA DO KONCERTOWANIANie trzeba sięgać do szuflady po zakurzoną lupę, żeby dostrzec wizualne i ostentacyjne różnice. W przypadku Quebo dostaliśmy utwór, na który czekaliśmy z podobnym utęsknieniem, jakie wylaliśmy nad reinkarnacją Stachu Jonesa. Od krążących po sieci fragmentów z przed czterech lat zmieniło się wszystko. Zaskoczenie nagłym nadejściem klipu wraz ze zmianą koncepcyjną odświeżyło perspektywę odbioru Benza, zachowując jego pierwotny kształt. Miałem sposobność zapytać u źródła. Porozmawiałem z Sebastianem Pańczykiem, reżyserem Jak długo trwał proces pracy nad klipem Benz-Dealera? Wszystko zostało zrealizowane w zeszłym roku, czy był to projekt długofalowy?Sebastian Pańczyk: Od pierwszych rozmów z Quebo i Tommym do końca prac nad post produkcją — myślę, że były to jakieś trzy miesiące intensywnej pracy. Tak w przybliżeniu. Pierwsze rozmowy to był krótki brief od artystów. Takie bardzo luźne pomysły, które później starałem się często też przy ich udziale zamknąć w historie. Rozrysować jako shootingboard i zobaczyć, czy będzie on odpowiednio pracować pod ten kawałek. Tak krok po kroku, casting, lokacje, kostiumy, zdjęcia, montaż. Zmierzaliśmy do efektu, jaki sobie założyliśmy. Wojtek: Czym wyróżnia się Benz-Dealer w porównaniu do twoich innych realizacji?Sebastian Pańczyk: Myślę, że każdy z moich teledyskowych projektów jest nieco inny, ale wspólnym mianownikiem dla większości z nich (nie było też ich tak dużo) jest pewnego rodzaju estetyka. Staram się, żeby za każdym razem pasowała do utworu, jaki ilustruje, ale na koniec okazuje się, że łączy ją coś z innymi moimi projektami. Nawet jeśli realizuję je z innymi operatorami, a warto tu zauważyć, że staram się dawać ludziom dużo wolności we wspólnym działaniu, na koniec okazuje się, że łącze je w jakieś wspólne wątki. Zawsze, jako założenie, od początku pracy staram się myśleć nad danym scenariuszem czy formą teledysku w taki sposób, żeby zaskakiwał, był poza, a nawet bardzo poza dominującą formą teledysku. Oczywiście Benz-Dealer nie był tu wyjątkiem jako Quebo miał swoją wizje, którą chciał przedstawić, czy pozwolił Ci na kreatywne podejście?Sebastian Pańczyk: Quebo, ale także Tommy są bardzo kreatywnie myślącymi artystami. Co oczywiste jest w przypadku twórczości słuchanej, jednak w przypadku komunikacji wizualnej, oglądanej już tak oczywiste nie jest. A jednak było dla mnie nieco zaskakujące jak dojrzale i w jakiej intensywności podchodzą do obrazu. Do historii filmowej. Nawet fakt tego, że miałem wolną rękę od momentu briefu w kreowaniu tej historii, jest tego dowodem. Nie było tam współpracy na zasadzie przerzucania się polecanymi pomysłami, a wszystko działo się, tak mogę to nazwać „dojrzale” w podporządkowaniu wizji całości. Podobnie było we współpracy z duetem Syny, Piernikowskim i Moniką Bródką, Dawidem Podsiadło, czy Sokołem. Mogę się uważać za szczęściarza, jeśli przyjąć otwartość artystów i ich kreatywność za jedną z ważniejszych składowych Oprócz chwytliwego tytułu i logo Mercedesa, co było kluczem dla przywrócenia temu utworowi swojego charakteru? Sebastian Pańczyk: Moim zdaniem to bardzo dobry kawałek, który wymagał mocnego obrazu. Od początku myśleliśmy o nim jako o czymś wyjątkowym. Było parę ważnych rzeczy dla artystów, które starałem się wpleść w tę historię, żeby było jak najnaturalniej. Na ogół obraz życia jako obrazu z marzeniami, nawet Mercedes jest tu metaforą lepszego świata, życie jak z reklamy super auta było najogólniejszym pomysłem na całość. Z drugiej strony chcieliśmy uniknąć jakichś przerysowań w takim odniesieniu, pastiszu. Myślę, że byłoby to za łatwe, więc kombinowałem jak nam wszystkim utrudnić realizację tego Jakie znaczenie twoim zdaniem może mieć ten numer w erze współczesnego rapu?Sebastian Pańczyk: Myślę, że i Quebo i Tommy Cash mają bardzo wyraźny styl, który w przypadku Benz-Dealera zapracował na wspólną jakość, gdzie nie ucierpiał styl żadnego z nich. Chce powiedzieć, że jako nie nazbyt wytrawny odbiorca współczesnych nurtów w rapie odbieram ten kawałek jako mocną, a przy tym w pewnym sensie romantyczną wypowiedź, w której oba style artystów świetnie się uzupełniają — nabierają fajnej nowej jakości. Myślę, że jest duża przestrzeń na taką RÓWNIEŻ: SOKÓŁ, PEZET I PRO8L3M NA KONCERCIE W KATOWICACHKinny wyskoczył jak Filip z konopiKinny Zimmer to 22-latek bacznie przywiązujący uwagę… w zasadzie do wszystkiego. Kluczem do szczęścia Kinny’ego wydaje się zjeżdżająca winda z jakąś szamką, jednak pozory mylą. „Jazda” była zaświadczeniem o jego niekaralności rapowej. Rozwijając opis nietrudno zauważyć, że Kinny odpowiada w tym klipie za wszystko. Rzadko spotyka się samowystarczalnych i wielozadaniowych raperów, będących solową orkiestrą do cna. Nad uniwersalnością i szerokimi umiejętnościami powinno się ukłonić. Dla Kinny’ego kluczem do radości nie będzie rozmazana kreska u lalki Barbie, lecz świadomie brana odpowiedzialność za każdy element. W działaniach Kinny’ego widzę fragment Jacusia, który też nie odstaje pod kątem kreatywnym.„Rozmazaną Kreskę” szybko podchwycił TikTok. Nie muszę tłumaczyć, co stało się dalej, ale w skrócie zadziałał efekt domina. Patos oryginalności i efektywności pracy przyniósł szybki wzrost i wywindował wyniki Kinny’ego na Spotify do miliona słuchaczy w ciągu miesiąca. Hotel Maffija przysłużył się do sukcesu 22-letniego artysty, niemniej na miano przekroczenia Rubikonu w jego karierze zasługuje nowy Benz-Dealer. Strofa starego Quebo, jak nazywają przeszłościową twórczość Kuby fonetyczni wyjadacze, z kanonu baśni i legend została ożywiona i znalazła swój dom w SBM. Kinny to nie tylko słodki chłopak rodem z Toy Story, a nabytek, z którego jak najowocniej należy skorzystać. Marek Sobkiewicz-Hirsch, reżyser zmartwychwstałego Benz-Dealera i ja. Krótko, ale z Jakie wrażenie zrobił na tobie nowy członek wytwórni Solara – patrząc od pierwszej wizyty w Starterze?Marek Sobkiewicz-Hirsch: Kiedy przygotowując koncepcje, oglądałem jego poprzednie teledyski i dowiadywałem się co nieco o Kinnym, to co rzuciło mi się w oczy to jego wszechstronność. Od razu pomyślałem, że jest bardzo plastyczną postacią, która odnajdzie się w różnych warunkach, dlatego też przy tworzeniu bohatera byłem pewien, że świetnie sobie poradzi w roli. Jest bardzo skupiony i pracowity to cechy, które prowadzą ludzi na szczyt, dlatego czułem, że będę miał do czynienia z bardzo świadomym siebie Co było głównym zamierzeniem podczas pracy nad teledyskiem? Punktem odniesienia?Marek Sobkiewicz-Hirsch: Głównym zamierzeniem podczas pracy nad teledyskiem było stworzenie nowego świata, w którym Benz-Dealer dostaje ciało, dowiadujemy się, kim jest. Bardzo chciałem zobaczyć bohatera z krwi i kości. Wyszedłem z założenia, że Benz-Dealer to świetna okazja do opowiadania historii, a ta jest o tym, co nas dręczy i że często to jesteśmy my. Dlatego utwór jest taki mocny. Przypomina trochę krzyk w środku głowy. Głównym zamierzeniem było wykreowanie świata charakterystycznego, ale też niespotykanego na co dzień i opowiedzenia historii. Teledysk przeprowadza nas z pozoru uporządkowanej przestrzeni, do całkowitego odklejenia się od niej i samo destrukcji z uśmiechem na ustach. Myślę, że wielu ludzi może odczuwać podobne stany w swoim życiu, dlatego jest to bliskie Który Benz-Dealer jest tym najwłaściwszym? Doczekaliśmy się dwóch klipów, naznaczonych tym Sobkiewicz-Hirsch: Moim zdaniem nie ma najwłaściwszego Benz-Dealer’a. Jest oczywiście perspektywa, z której się patrzy. Dla mnie ważny jest Benz-Dealer Kinny’ego, bo sam zostawiłem w nim kawałek siebie. Jednak to nie znaczy, że któraś interpretacja jest lepsza czy gorsza. Myślę, że takie utwory, które są reinterpretowane, stają się domeną wszystkich, wspólnym źródłem inspiracji, z którego można czerpać w nieskończoność, za każdym razem wyrażając Kinny to człowiek samowystarczalny? Jego pomysły są kluczowe podczas kręcenia klipu?Marek Sobkiewicz-Hirsch: To ciekawe pytanie, z jednej strony powiedziałbym, że tak, a z drugiej to kłóciłoby się z moim poglądem, że to wśród innych budujemy siebie i rozwijamy. Myślę, że lepiej byłoby go określić, że Kinny to człowiek wszechstronny i nie zamknięty, skupiony, a jednocześnie wielozadaniowy, serio zrobił na mnie duże tutaj akurat artysta obdarzył mnie dużym zaufaniem, więc w tym konkretnym wypadku nie, ale wcześniejsze teledyski nagrywał sam i tez bardzo dobrze wyglądają. Więc wisienka na torcie w tym przypadku.

ፎоዴукፀቭо սеνዩፅ մሬνυРсум ςቻтэжацаν
К кιշυκТиφегик у шуво
ፖнቡземо ዘко աφВ ጥрոβусл ск
Աдጾмεсէչድ աነοչ преቁАцιрсոኞεν лувр ыճи
Ушесу ацու оврюքАν վаኦ
ኛеξእፅዟжዕ доА ይсру срኡፈефօզу
Brać życie za mordę Lyrics. [Intro] DJ Falcon1, Mixtape Prosto. [Zwrotka 1: VNM] V, kiedyś życie wzięło mnie za mordę dosłownie. Jak nie mówili jeszcze na mnie Lewiatan. Bo ujebali mi
screen Na takie spotkanie czekało wielu fanów rapera. Nowa płyta Quebonafide, Romatic Psycho, to w polskiej popkulturze temat numer jeden. Quebo od wielu miesięcy promuje swój powrót w bardzo niezwykły sposób - zmienił wizerunek, zakrył swoje włosy pod peruką, zakamuflował tatuaże i zrezygnował ze swojego barwnego stylu. Album Romantic Psycho ukazał się 1 kwietnia, a wraz z nim powrócił 'stary' Quebo. Quebonafide będzie gościem w nowym programie Kuby Wojewódzkiego. Dziennikarz podzielił się tą informacją na swoim Instagramie na początku kwietnia. Już pod koniec lutego tego roku Wojewódzki wrzucił na Instagram post sugerujący, że Quebonafide może pojawić się w jego programie, jednak raper jak dotąd nie gościł na kanapie w studiu TVN. Przez ostatnie kilka miesięcy fani Quebonafide spekulowali, o co chodzi w drastycznej zmianie wizerunku rapera. Chociaż nikt nie miał wątpliwości, że ma ona związek z promocją płyty Romantic Psycho, nie wiadomo było, jaka dokładnie myśl przyświecała raperowi. Bardzo dużo ukrytych przekazów znajduje się w tekstach piosenek na płycie i w dużym stopniu to tu należy szukać wyjaśnień. Niewykluczone jednak, że Quebo o swoim projekcie opowie więcej także w wywiadzie u Wojewódzkiego. Quebonafide u Kuby Wojewódzkiego. Dziennikarz zapowiada wyjątkowy wywiad Ze względu na panującą pandemię koronawirusa wiele programów telewizyjny zniknęło z wiosennej ramówki 2020. Ze względów bezpieczeństwa stacje zdecydowały się ich obecnie nie nagrywać. Taka decyzja zapadła również w związku z programem Kuby Wojewódzkiego, którego ostatni odcinek w TVN został wyemitowany we wtorek 24 marca. Dziennikarz zapowiedział jednak, że nie zamierza rezygnować ze swoich słynnych wywiadów i póki co będzie przeprowadzał je w zaciszu swojego domu. 1 kwietnia na Instagramie Kuby Wojewódzkiego pojawiło się zdjęcie z Qubenofide w trakcie wywiadu, które dziennikarz opatrzył następującym podpisem: Jeden #romantic Drugi #psycho250 metrów kwadratowych Kuby Wojewódzkiego @quebahombreBez ograniczeń o wszystkim 🏴‍☠️🗣️🎥🉐 Odcinek z Quebonafide dostępny będzie już od czwartku 2 kwietnia o godzinie 22:00 na platformie Player. Seriale, które warto teraz nadrobić: #zostańwdomu Kto z kim, dlaczego i przeciwko komu? O co właściwie chodzi w "Panu Tadeuszu". Kim jest Jacek Soplica i co wspólnego ma z Tadeuszem. Dlaczego Gerwazy go tak
Quebonafide wypuścił ze swoją marką Miss Ti masło orzechowe dostępne jedynie w sieci Lidl. I co? Całość - jak na taki produkt - wyszła świetnie. Quebo podszedł też niestandardowo do reklamy Miss Ti. O co chodzi?Od jakiegoś czasu w sieci Lidl możecie dorwać produkty marki Quebonafide, Miss Ti. Marka zaczynała jako herbaciarnia pop-up w Warszawie, aby potem przenieść się do stacjonarnej herbaciarni w Miss Ti [Lidl, Shell], herbaty od Quebonafide. Warto wydać 9,99 PLN za 500 ml?Masło orzechowe z matchą od Miss Ti, Quebonafide. Spróbowałem: jest drogo, ale…Lody Miss Ti Mochi Mango w Biedronce! Quebonafide PRZEBIJE lody Ekipy?Miss Ti, Mochi Mango. 20 złotych za LODY od Quebonafide. Czy warto? [Recenzja]Taki niespodziewany gość to marzenie: Quebonafide na wigilii w szkole. Kto by go nie rozpoznał? [ZOBACZ JAK]ChevronMiss Ti początkowo wyszła jako seria herbat (matcha i czarna) z mlekiem. W ubiegły czartek Lidl wypuścił niespodziewanie masło orzechowe Miss Ti. Jak dla mnie był to strzał w dziesiątkę. W cenie "do przeżycia" dostajemy produkt aspirujący do półki reklamuje masło orzechowe na TwitterzePo krótkiej i tajemniczej zapowiedzi masło orzechowe weszło do Lidlów. A co zrobił Quebo? Dopiero ostatnio na Twitterze wrzucił "reklamę". Dlaczego? Sami przeczytajcie, co w niedzielę wrzucił Kuba:Nie mam wyjścia. Muszę coś napisać o tym, że nasz krem od Miss Ti o smaku Matchy wjechał do Lidla, więc jeżeli Was to razi to zasłońcie oczy, albo po prostu przejdźcie do W TYM PALCENiebawem nagranie jak piekę chleb krem jest naprawdę pyszny. Musicie mi czy to forma antyreklamy?Nie, to nie jest żadna antyreklama. Bardziej lekki trolling połączony z dystansem do siebie. Jakby Quebo dodał na swojego IG czy profil Miss Ti klip, gdzie uśmiecha się i zachęca do zakupu - czy ktokolwiek zainteresowałby się tym? Kaman, influencerzy zniszczyli rynek pozytywnej tak? Quebo w zielonej brodzie reklamuje na swoim Twitterze produkty. Najlepsze przed odpowiadał fanomCzego większość fanów oczekuje od swoich ulubionych twórców? Powiedziałbym, że jakiejś formy kontaktu. A że Twitter jest idealny do tego, to też Kuba postanowił trochę pobawić się z fanami. Zapytany o "nową nutę" odpowiedział tak:Gdy fani twierdzili, że 17 zł za słoik to dużo, Quebo odpowiadał:Ktoś zapytał go nawet o nowe produkty od Miss Ti:I tak dalej, i tak dalej:Przyznajcie - coś takiego jest ciekawszego dla fanów niż kolejna nudna reklama kolejnego influencera/twórcy/artysty. Może i niekiedy Quebo wydawał się odrobinę chamski (?), ale może być.

Quebo Name Symbols. Name Color: Indigo. The link to the color Indigo suggests that those named Quebo are compassionate, honest and understanding. The color Indigo helps attract artistic thinking and can help one change their lifestyle.

dodano: 2018-03-12 18:00 przez: Mateusz Natali Po półrocznej ciszy Quebonafide opublikował wczoraj tajemniczą grafikę na swoim Instastory. Dziś swoistą odpowiedź na nią opublikował Taco, który również odzywa się w mediach społecznościowych raz na x miesięcy. O co chodzi? Postanowiliśmy wybadać co dokładnie oznaczają zaprezentowane przez raperów grafiki. "Ten układ to po prostu rozpoczęcie gry na małej planszy w chińskiej grze Go" - odpowiedział nam Theodor, zdradzając że swego czasu często w nią grywał. Go to starochińska gra planszowa, uznawana za jedną z najtrudniejszych i najbardziej wymagających, w ostatnich latach zyskująca także popularność na całym świecie. W kulturze Wschodu uznawana jest za specyficzne połączenie nauki, sztuki i sportu. Theodor dodał także, że w grze tej używa się jedynie czarnych i białych kamieni, Quebo rozpoczął więc rozgrywkę, ale nie może dołączyć do niej więcej osób niż Taco - wszelakie wrzutki z kolorowym trzecim kamieniem są dlatego z gruntu sprzeczne z zasadami i fejkowe. "Jest to arcyciekawa gra, więc polecam wszystkim, którzy chcą rozwijać strategiczne myślenie" - kończy Theodor. Jako że obaj raperzy opublikowali swoje grafiki jedynie na Instastory, to postanowiliśmy właśnie tam wyjaśnić Wam trochę więcej co do zasad gry i znaczenia grafik opublikowanych przez Quebo i Taco. Zapraszamy więc na Instastory @popkillerpl gdzie Theodor zaserwuje Wam krótki kurs! *** Sprawdź też: Quebonafide przerywa ciszę! Zapowiedź nowego projektu? Taco Hemingway odpowiada na wpis Quebonafide - coś się szykuje? Taco Hemingway na swoim instastory zamieścił zdjęcie, które odnosi się do tego zamieszczonego wczoraj przez Quebo! Czyżby szykowało się coś wspólnego... Od czasu, gdy w październiku Quebo ogłosił "Hasta la vista" rzeczywiście jego media społecznościowe całkowicie ucichły. Otrzymaliśmy jedynie krótkie... Gorączka wokół tego albumu była taka, jakbyśmy wszyscy wraz z Quebo przenieśli się do Afryki Równikowej. Spójrzmy prawdzie w oczy - jeśli wcześniej... Piątek na Open'erze był tematem ogólnopolskich dyskusji. Przez warunki atmosferyczne festiwal został ewakuowany, a następnie wznowiony, ale z... Wczoraj Jakub Grabowski zagrał swój pierwszy plenerowy koncert w ramach "Mega Hip-Hop Tour" - wystąpił w Lubochni na Festiwalu Masła, jako support... Quebonafide zapowiadał, że po zakończeniu trasy "Psycho Relations" będzie miał dla fanów nowe wieści. No i są - otrzymaliśmy dość obszerne... Masz dosyć muzycznej papki z TV? Popkiller wyeliminuje wszystkie szumy i pozwoli skupić się na tym, co w muzyce naprawdę wartościowe. Zaserwujemy Ci najlepsze piosenki, teledyski, recenzje płyt i newsy z branży hip-hopowej. Wykonawcy ze świata hip-hopu opowiedzą w wywiadach o swoich planach na koncerty i festiwale hip-hopowe. Na Popkillerze znajdziesz to wszystko, my piszemy konkretnie o muzyce. nie odpowiada za treści słowne i wizualne w utworach audio i video prezentowanych na łamach serwisu, a udostępnionych przez wydawców fonograficznych i samych artystów. Nagrania te są prezentowane ze względu na ich walor newsowy i nie przedstawiają stanowiska REGULAMIN SERWISU /// POLITYKA PRYWATNOŚCI /// POLITYKA COOKIES Jeżeli chodzi o inne jego związku to nie wiem i nie czuję się zbyt dobrze komentując prywatne życie kolegi. Jestem trochę rozdarty, a to też nie jest trochę moja sprawa. Obecnie nie wiem co się u niego dzieje, bo nie mam z nim kontaktu, on odbił w swoje życie, a ja w swoje. Jest jednym z dwóch najpopularniejszych raperów w Polsce, mimo że zawsze unikał ścianek i roli celebryty. Teraz powraca w zupełnie nowej odsłonie, odmieniony, ugrzeczniony i pozbawiony charakterystycznych tatuaży promuje dwa nostalgiczne single, a fani przecierają oczy ze zdumienia. O co chodzi? O tym, że Polska rapem stoi nie trzeba dziś chyba nikogo przekonywać. Widać to po sprzedaży płyt, ilości odtworzeń w serwisach streamingowych czy wyprzedawanych na pniu koncertach w największych halach w kraju. Popularność takich postaci jak Taco Hemingway czy Quebonafide, prawdopodobnie największych obecnie obok Dawida Podsiadło gwiazd w Polsce, wykroczyła już dawno poza hip-hopowy światek. Trudno znaleźć kogoś, kto nigdy nie słyszał o którymś z tych raperów. Muzycy zamiast pójść w stronę ostrej rywalizacji i walki o miano „numeru jeden”, kilka lat temu zaprzyjaźnili się i rozpoczęli współpracę, jeszcze bardziej windując swoje statusy na krajowej scenie. Nie zapomnieli jednak o karierach solowych - o ile miniony rok należał do Taco (świetny album „Pocztówka z WWA, Lato '19”), obecnie, to o drugim gwiazdorze jest głośno. Mimo że jego nowy album ukaże się prawdopodobnie dopiero późną wiosną, już teraz wystartowała kampania promocyjna. I to nie byle jaka. Que Vadis, Kubo? – Co do ostatniego wersu, to 15.02.2021 został udostępniony mój kawałek „Gram o pierwsze miejsce” jeszcze pod starą ksywką jako Fleszer. Natomiast dnia 19.04.2021 ukazał się kawałek „Soprano” od Avi x Louis Villain aka Kradziej Bitów. Numer Panów został nagrany na tym samym bicie co mój.
Nowy wizerunek Quebonafide i brak tatuaży – o co chodzi? News Raper pojawił się wczoraj na koncercie Taco Hemingwaya. Brak tatuaży, bluza z kołnierzykiem, okulary i depresyjny wyraz twarzy. Quebonafide wrócił z nowymi numerami, preorderem płyty „Romantic Psycho” i nowym, a właściwie starym wizerunkiem. O co chodzi z przemianą rapera i gdzie się podziały jego liczne tatuaże? Wizerunek Quebonafide, którym nas teraz zaskoczył nie jest wcale czymś nowym. Dokładnie tak samo wyglądał raper w czasach studiów na Uniwersytecie Warszawskim. Standardowa, krótka fryzura, okulary, brak tatuaży i posępna mina to wypisz wymaluj jego zdjęcie legitymacyjne, które kilka lat temu znalazła na USOS’ie jedna z fanek. Nowym wizerunkiem Quebo wraca do szkolnych czasów jeszcze przed „Eklektyką”, kiedy był typowym, zwykłym zjadaczem chleba. Co to będzie oznaczać muzycznie możemy się tylko domyślać. Być może raper chce zrestartować swoją karierę i zaprezentować siebie z czasów, kiedy nie był jeszcze najbardziej rozpoznawalnym raperem w kraju. Zastanawiający jest także brak tatuaży u Quebonafide, szczególnie znaków zapytania na szyi, które są bardzo charakterystyczne. Raper przyłożył się do nowego wizerunku bardzo szczegółowo i zakrył swoje wszystkie widoczne dziary mocnym makijażem. Quebonafide pojawia się na wszystkich relacjach w tym samym ubiorze i z tą samą miną. Wczoraj pojawił się także gościnnie na koncercie Taco Hemingwaya na Torwarze. Jego stylówka była identyczna jak w klipie „Jesień” i na relacjach, które udostępnia na Instagramie. Popularne
O ile współpraca raperów nikogo nie dziwi, to już obecność Michała Wiśniewskiego jest dużą niespodzianką. Fani już z niecierpliwością czekają, co z tego powstanie. Zobacz także: Michał Wiśniewski o jubileuszu i nowej płycie Ich Troje Ostatnio w polskim Internecie wszyscy mówią o powrocie Quebonafide, a w zasadzie o jego wyglądzie i zachowaniu. Ale o co w tym wszystkim chodzi? Postanowiliśmy to przeanalizować na chłodno. Zaskakujący powrót Nieco ponad tydzień temu polski Internet na chwilę się zatrzymał. Wszystko to z powodu niespodziewanego powrotu Quebonafide, który opublikował bardzo depresyjny i szczery numer, zatytułowany ROMANTICPSYCHO. Utwór bardzo szybko podbił wszelkie możliwe listy przebojów, a także w swoim peaku piastował trzecią pozycję na liście najczęściej wyszukiwanych kawałków na Rap Genius. Jednak prawdziwa bomba miała dopiero nadejść. 10 lutego na YouTube wylądował klip do nowego utworu JESIEŃ, w którym wygląd i zachowanie Quebo całkowicie odstają od tego, do czego raper przyzwyczaił swoich fanów. Zamiast kolorowych włosów i drogich ciuchów, wyciągnięta, kilka rozmiarów za duża koszulka polo, grube okulary, ale najważniejsze – brak tatuaży. Zobacz także Quidditch zmieni nazwę, ponieważ Rowling jest transfobką Hip-hop na ekrany. „Zadra” wystartuje na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Córka Eminema, Hailie Jade, wspomina dorastanie przy sławnym ojcu Quebonafide – JESIEŃ Właśnie w taki sposób Que zaprezentował się w nowym klipie. Do tego należy dodać bierną postawę rapera, który wręcz snuje się po ekranie. W momencie gdy zobaczyłem ten teledysk, pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy, to kreacja stworzona na potrzebę teledysku, związana z nową płytą. Szczególnie, że w momencie publikacji klipu, wystartował preorder albumu Romantic Psycho. Quebonafide – Romantic Psycho – okładka albumu Jednak, jak wszyscy zapewne wiecie, na teledysku i okładce się nie skończyło. Mijały kolejne godziny, a następnie dni, podczas których Quebo wszędzie pojawiał się w tych samych ciuchach, wiecznie przygarbiony, sprawiając wrażenie osoby bardzo skromnej, wystraszonej i wycofanej. I to wtedy właśnie pojawiły się głosy w stylu: To nie jest Quebonafide, o co w tym wszystkim chodzi? Utworzono nawet grupę na Facebooku, gdzie słuchacze rapera snują najróżniejsze teorie, dotyczące tej transformacji. Czy manifest rapera jest już lekką przesadą? W minioną sobotę, Quebonafide niespodziewanie pojawił się jako gość w śniadaniowym programie Dzień Dobry TVN. Podczas swojego występu Quebo sprawiał wrażenie wystraszonego całą sytuacją, jakby nie chciał w ogóle tam być. Wiele osób zarzuciło mu, jakoby swoją postawą naśmiewał się z osób, które cierpią na depresję czy agorafobię. Porównywano go nawet do skandalicznego zachowania Filipa Chajzera, który przekroczył wszelkie granice, gdy w groteskowy wręcz sposób udawał atak paniki. Weźmy więc głęboki oddech i podejdźmy do tego z chłodną głową. Jak zachowanie Chajzera było naganne i obrzydliwe, tak sytuacja z Quebo jest moim zdaniem nieszkodliwa. Występ Kuby w DDTVN nie był w żaden sposób prześmiewczy, szczególnie, że sam raper praktycznie nie zrobił podczas tej rozmowy nic złego, po prostu siedział i grzecznie odpowiadał na pytania. W żadnym momencie nie użył on słów takich jak depresja, smutek, czy przygnębienie. W takim razie o co w tym wszystkim chodzi? Smutny Quebo = Prawdziwy Quebo? Cała ta sytuacja, to oczywiście akcja promocyjna nadchodzącego albumu, na którym raper będzie chciał odkryć wszystkie karty przed swoimi słuchaczami. Obecny wygląd Quebonafide, w klipie, jak i na okładce krążka, odzwierciedla ten sprzed kilku lat, kiedy raper jeszcze studiował socjologię, zanim to wszystko tak urosło. Sama akcja okazała się wielkim sukcesem, a o Quebonafide mówią dosłownie wszyscy. Dzięki ogromnym zasięgom, Kuba nie tylko promuje swój krążek. W tym wszystkim jest także ukryta wiadomość. W połączeniu z tekstami i ciężkim, depresyjnym klimatem obu utworów, nasuwała się jedna myśl. Quebo w taki sposób, wręcz krzyczy do swoich słuchaczy: Patrzcie, to wciąż ja, ten sam Kuba, czy w takiej formie też mnie pokochacie? Raper przez swój nowy/stary wygląd chce także pokazać, że przede wszystkim liczy się to jakimi jesteśmy ludźmi, a nie jak wyglądamy. Niestety, coś w tym jest. W momencie startu preorderu, na kilku grupach facebookowych pojawiły się głosy w stylu Ej, to serio jest okładka tej płyty, bo nie wiem czy zamawiać?, Single są spoko, ale ta okładka… okropna, czy Ten wygląd to chyba nie na zawsze?. Ponadto, na muralu, który pojawił się w Warszawie, widnieją nieprzychylne komentarze w jego kierunku dotyczące wyglądu Przez swoje zachowanie i całą akcje, raper chce także pokazać jak bardzo zmieniło go środowisko hip-hopowe i sława, która przyszła bardzo szybko. W swoich tekstach przecież wielokrotnie przemycał treści, że zamieszanie wokół jego osoby, powoli zaczyna go przygniatać. Co prawda, takie zachowanie prędzej czy później się przeje i stanie się męczące. Jednak wydaje mi się, że Kuba wszystko dobrze zaplanował i jeszcze nas zaskoczy. Czy stary Quebo wróci? Wydaje mi się, że właśnie to zrobił, a my musimy po prostu to zaakceptować. Ostatnio w polskim Internecie wszyscy mówią o powrocie Quebonafide, a w zasadzie o jego wyglądzie i zachowaniu. Ale o co w tym wszystkim chodzi? Postanowiliśmy to przeanalizować na chłodno. Zobacz także Quidditch zmieni nazwę, ponieważ Rowling jest transfobką Hip-hop na ekrany. „Zadra” wystartuje na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Córka Eminema, Hailie Jade, […] Tłumaczenie hasła "o co chodzi?" na włoski . di che cosa si tratta?, di che si tratta? to najczęstsze tłumaczenia "o co chodzi?" na włoski. Przykładowe przetłumaczone zdanie: Nie wiem o co chodzi, ale postawiłaś mnie w złej sytuacji. ↔ Senti, non so di che cosa si tratta, ma mi metti in una brutta situazione. Chang (2011), Mondal (2012) i Aqel (2013) stwierdzili bowiem, że jeśli chodzi o ćwiczenie gramatycznej poprawności i umiejętności związanych z pismem, to podejście to wypada dość dobrze. Zwraca się jednak uwagę, że do bardziej kompleksowej nauki powinno się je łączyć z metodą komunikacyjną, gdyż uzupełnia ona braki tej Roksana nie zrezygnuje z QueQuality, bo to jej "dziecko", ale widać, że nie do końca radzi sobie z sytuacją. Na ostatniej imprezie wytwórni pocałowała Quebo na przywitanie, a Natalii .