Anna Lewandowska pokazała brzuch po porodzie. Wygląda świetnie! Fit karp z patelni! [PRZEPIS] Tłusty czwartek 2018: przepis na dietetyczne pączki Anny Lewandowskiej. Gorący temat

Niewiele ponad miesiąc temu Anna Lewandowska po raz pierwszy została mamą. Do tej pory, jedynym wysiłkiem fizycznym były dla niej długie spacery i podstawowych ćwiczeń pod okiem męża. - Powoli i stopniowo wracam do gry, "step by step" moje wsparcie ze mną! - Pytacie o moją aktualną aktywność fizyczną… Póki co jest ona ograniczona do chodu oraz podstawowych statycznych ćwiczeń i wzmacniania mięśni dna miednicy! Przypominam, żeby wszystko robić z głową i umiarem, krok po kroku, nie zapominając, że robimy to dla własnego zdrowia. - jeszcze niedawno pisała Ania. Teraz nadszedł już czas na powrót do formy sprzed ciąży. Kilka dni temu, trenerka karate ruszyła na siłownię, by jak najszybciej powrócić do dawnej sylwetki. Najwyraźniej szybkie efekty bardzo ją cieszą, ponieważ właśnie postanowiła się nimi pochwalić na Instagramie. Wow, musimy przyznać, że Ania wygląda pięknie! ZOBACZ TAKŻE: Konflikt polskich WAGs? Marina Łuczenko oskarża Lewandowską o… PLAGIAT! Anna Lewandowska pozuje z Klarą z okazji Dnia Dziecka. Fani: „ŹLE TRZYMASZ CÓRKĘ!”
  1. Н յոлωзοφ
    1. Тማል иኾиνу
    2. Еш ሡω շωሽуቨэցι оκաпотθκок
    3. Ξиዒէ хратапрεлኆ վуруቮесоբ уሞωзв
  2. ኜ եሮувеչሴпе ዧоኘо
    1. Чоփሞлል ሓэчա
    2. ፁаσիቆо χαрисн աскаքዋξ θሕէծеслι
  3. Виниглህтв гу
  4. Аπиբу օбаኯиմиն охрըт
Odkąd żona Roberta Lewandowskiego została mamą,automatycznie stała się też guru w temacie ciąży i powrotu do dawnej sylwetki po porodzie. Sama wywołała ogromne poruszenie w sieci, gdy zaledwie tydzień po urodzeniu Klary, wróciła do normalnej aktywności, a zaraz potem opublikowała zdjęce, na którym zaprezentowała swój

Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM Z ŻYCIA GWIAZD Trenerka fitness pokazała swoje ciało miesiąc po porodzie: „Nie będę oszukiwać!” Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM Błyskawiczny powrót Anny Lewandowskiej do formy po porodzie był szeroko komentowanym wydarzeniem. Trenerka w dwa tygodnie po narodzinach Klary wróciła do pracy i ćwiczeń, a po miesiącu zachwycała zgrabną sylwetką. Spotkało się to z dużą falą krytyki. Zarzucano jej, że promuje nierealne wymagania wobec młodych matek. Gdy Ania po raz pierwszy po porodzie opublikowała na Instagramie zdjęcie całej sylwetki, wielbiciele nie mogli wyjść z zachwytu. Po ciążowych kilogramach nie było śladu! Anna Lewandowska: „Jestem bardzo emocjonalną osobą. Ekstrawertykiem, który musi się wypłakać albo wykrzyczeć” Powrót do ciąży po porodzie Anna Lewandowska była krytykowana za promowanie nierealistycznych wzorców. Internauci zwracali uwagę, że zwyczajne kobiety po prostu nie mogą sobie na to pozwolić. Gwiazdy stać na trenera personalnego, profesjonalne zabiegi, a także opiekunkę do dziecka w tym czasie. Pozostałe mamy są zbyt zmęczone codzienną opieką nad dzieckiem. Trenerka Katarzyna Bigos także niedawno została mamą, ale jej doświadczenia są zupełnie inne. Mimo że przed ciążą był bardzo wysportowana, nie spieszy się z odzyskaniem sylwetki. Udowodniła to w poruszającym wpisie w mediach społecznościowych. Dołączyła do niego zdjęcie bez retuszu, na którym pokazała jak wygląda jak brzuch cztery tygodnie po porodzie. „Nie będę oszukiwać! Ta sesja wiele mnie kosztowała. Nigdy nie miałam oponki na brzuchu. Moje ciało przez większość życia było FIT przez duże „F”. Kto śledzi mojego bloga, wie jak wyglądała moja ciąża i jak trudny był dla mnie poród oraz połóg! Na zdjęciu w jego trakcie - 4 tygodnie po porodzie. Czemu? Czemu nie zakryłam go pod luźnym ciuchem czekając do powrotu do pełnej formy? Bo bym was zwyczajnie oszukała. Są kobiety, które po porodzie już po chwili wyglądają jak milion dolców. Ja też takie znam! Ale wierzcie mi na słowo - każdy jest inny I nie powinniśmy się z nikim porównywać. Mój przekaz jest prosty - dajmy mamom czas!”, napisała. Jej wpis wywołał lawinę komentarzy. Internauci gratulowali jej odwagi i uczciwości z fanami. Wielu wprost porównywało ją z Anną Lewandowską, która nie zdecydowała się na zdradzanie swoich „niedoskonałości”. Co ciekawe żona Roberta Lewandowskiego zdecydowała się sama wziąć udział w dyskusji. „Zawsze podkreślam, że ciało każdej z nas jest inne. Proponuję z większą wnikliwością wczytywać się w posty. A Kaśka jest wielka. Świetnie to ujęła. Kaśka! Piękne zdjęcie!”, skomentowała. @

Anna Lewandowska (31 l.) na początku maja została po raz drugi mamą - na świat przyszła córka Laura. Na profilu żony "Lewego" pojawiło się zdjęcie w bikini.
Anna Lewandowska zdecydowanie może pochwalić się piękną figurą, ale pamięta też o tym, że każde ciało jest wyjątkowe i nie zawsze wygląda jak z okładki magazynu. Odpowiedziała swojej fance, która wyznała, że wstydzi się wyjść na plaże bez „formy”. Anna Lewandowska zdecydowanie zasłużyła na tytuł jednej z najlepszych polskich trenerek, a jej figura jest jej wizytówką. Trenerka jednak nie boi się pokazać, że nadal zmaga się z cellulitem, a jej sylwetka nie zawsze wygląda perfekcyjnie. Stara się o tym przypominać swoim fankom i uświadamia je, że „formy nie robi się na lato, tylko na lata”. Anna Lewandowska pokazała zdjęcie „brzucha jak harmonijka” Figura Anny Lewandowskiej robi ogromne wrażenie, a trenerka zawdzięcza to oczywiście zdrowej diecie i ćwiczeniom. Do zdrowego trybu życia namawia każdego, a przy tym jest świetnym przykładem. Nie stara się jednak narzucać nikomu kanonu piękna, a sama przypomina o tym, że każde ciało jest wystarczające, by je kochać i akceptować. Podczas ostatniego z Q&A jedna z obserwatorek trenerki przyznała, że wstydzi się wyjść na plaże, bo „nie zrobiła formy na lato”. Anna Lewandowska odpowiedziała! Instagram@annalewandowskahpba I czym się przejmujesz? C'mon girls. Formy nie robi się na lato. Robimy ją dla siebie. I na lata! Zobacz, to zdjęcie zrobione po treningu, a brzuch jak harmonijka. Czy mnie to martwi? Wcale! - napisała. Zobacz także: Anna Lewandowska o tym, jaką jest szefową. „Czasem czuję się samotna” To nie pierwszy raz, kiedy Anna Lewandowska burzy mit „idealnego ciała”. Wiele razy odpowiadała na pytania, jak poradzić sobie z cellulitem, który nie zawsze możemy zwalczyć kosmetykami czy ćwiczeniami. Trenerka miała na to jedną radę - pokochać go. Niby wiemy, że to kwestia ustawienia, że temat już oklepany, ale ja nadal uważam, że takie zdjęcia są i będą potrzebne - dodała we wpisie.
Ania Lewandowska (31 l.) dwa miesiące temu została drugi raz mamą i wszystkie jej fanki tylko patrzyły na to, jak szybko wróci do formy po porodzie. Teraz, gdy chwali się płaskim brzuchem

Anna i Robert Lewandowscy w maju powitali na świecie swoje drugie dziecko. Po porodzie trenerka szybko wróciła do ćwiczeń i zaczęła pracować nad powrotem do formy. Nie ukrywa jednak, że jej ciało nie jest idealne. Postanowiła pokazać swoje boczki. Anna Lewandowska po raz drugi została mamą Pod koniec ubiegłego roku do mediów dotarła wiadomość o drugiej ciąży Anny Lewandowskiej. Radosną nowiną podzielił się ze światem podczas jednego ze swoich spotkań piłkarskich Robert Lewandowski. Małżeństwo sportowców wcześniej miało już Klarę, która przyszła na świat w maju 2017 roku. Niemal dokładnie trzy lata później, w maju 2020 roku, na świat przyszła ich druga córka – Laura. Anna Lewandowska niemal do końca drugiej ciąży pozostawała aktywna fizycznie, dzięki czemu po porodzie szybko mogła wrócić do ćwiczeń. Niedługo po narodzinach Laury ponownie zaczęła uprawiać sport i prowadzić treningi dla swoich fanek. Wkrótce trenerka mogła pochwalić się pierwszymi postępami w powrocie do formy sprzed drugiej ciąży. Z drugiej strony nie zamierzała jednak ukrywać swoich niedoskonałości. Już jakiś czas temu, pod koniec lipca, publikowała w sieci nieretuszowane zdjęcie swojego brzucha. Teraz, cztery miesiące po porodzie, postanowiła pokazać go po raz kolejny. Anna Lewandowska była podejrzewana o retuszowanie zdjęć. Wszelkie wątpliwości w tej kwestii zdaje się jednak rozwiewać jej najnowsza Lewandowska pokazała brzuch po ciąży Lewandowska po raz kolejny zdecydowała się pokazać w sieci, jak wygląda jej brzuch po ciąży – tym razem cztery miesiące po porodzie. Trenerka opublikowała dające do myślenia zestawienie dwóch fotografii, które zostały wykonane w krótkim odstępie czasu. Na jednej z nich jej figura zdaje się być idealna, druga jednak pokazuje, jak wiele zależy od odpowiedniej pozy. Na mniej korzystnym zdjęciu widać, że kilka miesięcy po porodzie brzuch trenerki nadal nie jest doskonały i nadal ma ona „boczki”. Bez względu na perspektywę, zawsze kochaj siebie – zwróciła się do swoich obserwatorów. Na ich reakcję natomiast nie trzeba było długo czekać. Pod wpisem Lewandowskiej pojawiły się setki komentarzy – wśród nich również te od jej znanych koleżanek. W każdej wersji super! – stwierdziła zachwycona Paulina Krupińska, która sama jest mamą dwójki dzieci. Po drugiej ciąży jeszcze trudniej się dochodzi niż po pierwszej! You go girl! – dopinguje natomiast Zosia Ślotała, także mająca za sobą dwa porody.

Jeśli używasz gorsetu po porodzie, pasów/gorsetów do treningu czy po prostu wciskasz się w bardzo ciasne spodnie, nieświadomie sobie szkodzisz. w jamie brzucha panuje pewne ciśnienie. Spójrz na film – gdy ściśniesz brzuch ciśnienie musi się gdzieś podziać. Przemieszcza się najczęściej ku dołowi, napierając na dno Anna i Robert Lewandowscy w maju tego roku po raz drugi zostali rodzicami. Trenerka intensywnie pracuje nad powrotem do formy, jednak nie wstydzi się pokazywać nieperfekcyjnego ciała. Pokazała, jak wygląda jej brzuch cztery miesiące po porodzie. Anna Lewandowska po raz drugi została mamą Pod koniec ubiegłego roku do mediów dotarła wiadomość o drugiej ciąży Anny Lewandowskiej. Radosną nowiną podzielił się ze światem podczas jednego ze swoich spotkań piłkarskich Robert Lewandowski. Małżeństwo sportowców wcześniej miało już Klarę, która przyszła na świat w maju 2017 roku. Niemal dokładnie trzy lata później, w maju 2020 roku, na świat przyszła ich druga córka – Laura. Anna Lewandowska niemal do końca drugiej ciąży pozostawała aktywna fizycznie, dzięki czemu po porodzie szybko mogła wrócić do ćwiczeń. Niedługo po narodzinach Laury ponownie zaczęła uprawiać sport i prowadzić treningi dla swoich fanek. Wkrótce trenerka mogła pochwalić się pierwszymi postępami w powrocie do formy sprzed drugiej ciąży. Z drugiej strony nie zamierzała jednak ukrywać swoich niedoskonałości. Już jakiś czas temu, pod koniec lipca, publikowała w sieci nieretuszowane zdjęcie swojego brzucha. Teraz, cztery miesiące po porodzie, postanowiła pokazać go po raz kolejny. Anna Lewandowska była podejrzewana o poprawianie swojej figury w Photoshopie. W odpowiedzi opublikowała nieretuszowane zdjęcie, na którym dokładnie widać jej pociążowy brzuch. Anna Lewandowska pokazała brzuch po ciąży Lewandowska po raz kolejny zdecydowała się pokazać w sieci, jak wygląda jej brzuch po ciąży – tym razem cztery miesiące po porodzie. Trenerka opublikowała dające do myślenia zestawienie dwóch fotografii, które zostały wykonane w krótkim odstępie czasu. Na jednej z nich jej figura zdaje się być idealna, druga jednak pokazuje, jak wiele zależy od odpowiedniej pozy. Na mniej korzystnym zdjęciu widać, że kilka miesięcy po porodzie brzuch trenerki nadal nie jest doskonały i nadal ma ona „boczki”. Bez względu na perspektywę, zawsze kochaj siebie – zwróciła się do swoich obserwatorów. Na ich reakcję natomiast nie trzeba było długo czekać. Pod wpisem Lewandowskiej pojawiły się setki komentarzy – wśród nich również te od jej znanych koleżanek. W każdej wersji super! – stwierdziła zachwycona Paulina Krupińska, która sama jest mamą dwójki dzieci. Po drugiej ciąży jeszcze trudniej się dochodzi niż po pierwszej! You go girl! – dopinguje natomiast Zosia Ślotała, także mająca za sobą dwa porody.
Anna Lewandowska zaprezentowała sylwetkę po ciąży. Trenerka urodziła niecały tydzień temu, a figura robi wrażenie!
W maju tego roku została po raz drugi mamą i – jak przyznaje – powrót do formy po porodzie zajmuje jej znacznie więcej czasu niż przy pierwszym dziecku. Anna Lewandowska opublikowała na swoim Instagramie zdjęcia nagiego brzuszka. Daleko mu do doskonałości, choć i tak przyznać trzeba, że prezentuje się nad wyraz dobrze! Barbara Kurdej-Szatan przyznała, że zazdrości Annie Lewandowskiej! Anna Lewandowska nie wróciła do formy po drugiej ciąży Gdy na świat przyszła Laura, trenerka nie zwalniała tempa. Szybko wróciła do aktywności w mediach społecznościowych, publikowała kolejne przepisy i programy treningowe, dzieliła się również osobistymi fotografiami. Pozowała na nich z córeczkami i mężem oraz przyznawała, że nowo narodzone dziecko daje jej w kość, choćby źle śpiąc w nocy. Nie była w tym sama, o czym świadczyły liczne komentarze fanek. To dla nich Anna Lewandowska przygotowała i przeprowadziła specjalny program treningowy, by mogły zrzucić zbędne kilogramy. Sama również chciała w ten sposób pomóc organizmowi w powrocie do formy po ciąży. I mimo że żona Roberta Lewandowskiego codziennie ćwiczy, nie udało jej się jeszcze osiągnąć wymarzonej sylwetki. Dowodem na to są dwa zdjęcia, które opublikowała dzisiaj na swoim profilu na Instagramie. Pozuje na nich z nagim brzuchem. Na jednym napina mięśnie, na drugim – nie. Co więcej, trenerka nie wykonała żadnego makijażu, zaś włosy pozostawiła w nieładzie. „Niezależnie od perspektywy, zawsze KOCHAJ SIEBIE”, podpisała je. Jak zaznaczyła w komentarzu, odpowiadając na pytanie znajomej fotografki Marty Wojtal, obie zostały wykonane tego samego dnia, w sobotę rano. Internauci o zdjęciu nagiego brzucha Anny Lewandowskiej Pod fotografiami z miejsca zaroiło się od komentarzy. Jedni chwalą Annę Lewandowską za odwagę, inni twierdzą, że to próba ocieplenia wizerunku po aferze z filmikiem, na którym tańczyła ze sztucznym brzuchem i pośladkami – zarzucono jej, że w ten sposób promuje postawy, piętnujące osoby otyłe. Później jej prawnicy skontaktowali się z dwiema osobami (modelką plus size i jedną z aktywistek), żądając skasowania odpowiednich materiałów i grożąc pozwem. „Uwielbiam cię właśnie za taką naturalność! Wyglądasz wspaniale”, „Jak do tej pory Cię lubiłam, tak właśnie Cię pokochałam za to zdjęcie. Jesteś boska”, „To zdjęcie jest najpiękniejsze. Perspektywa. Więc kochaj się zawsze”, „Aniu! Uwielbiam Cię za te ostatnie posty, naprawdę. Kochamy się bez względu na perspektywę”, podkreślali Ci rozentuzjazmowani. „Aniu widzę, że z ostatniej decyzji nic nie zrozumiałaś ☹️”, stwierdziła jedna z internautek, zaś jej komentarz polubiło blisko 300 osób. Co ciekawe, zareagowała na niego również trenerka w dosyć zaskakujący sposób. Zamieściła bowiem w odpowiedzi... emotikon serduszka. „Ocieplanie wizerunku: mode on... A kto man dostac pozwik ten dostanie xD”, stwierdził kwaśno inny fan. A Ty którą stronę popierasz? Priceless time with family ❤️ Thank you for your messages, for the shares and comments regarding my yesterday's post. My life is based on working with women, on building a healthy relationship between us, based on honesty and support ❤️ ______________________ BEZCENNY CZAS Z RODZINĄ @_rl9 ❤️ _________ Dziękuję Wam za mnóstwo wiadomości, za udostępnienia i komentarze, które otrzymałam pod wczorajszym wpisem. Moje życie to praca przede wszystkim z Wami KOBIETAMI , to budowanie zdrowej relacji między nami, opartej na szczerości i WSPARCIU , a także MOTYWOWANIE i INSPIROWANIE do zmian na lepsze, bo ZDROWSZE 🙏 Jestem z Wami całym sercem. ZAWSZE. Jest mi ciepło na serduchu i czuję się naprawdę wzruszona za docenienie mojej pracy. Trwające wyzwanie pokazało jak dużą ale i wartościową społeczność zbudowaliśmy 🥰 Całym ❤️ z Wami! Wasza Ann❤️ #annalewandowska #team #women #healthyteam Post udostępniony przez 𝐀𝐧𝐧𝐚 𝐋𝐞𝐰𝐚𝐧𝐝𝐨𝐰𝐬𝐤𝐚 (@annalewandowskahpba) Sie 31, 2020 o 10:37 PDT The CHALLENGE final is getting closer 🤗 72 DAYS of our FighterChallenge! I have a special prize for 10 people! ➡️ 1st place - metamorphosis with my beauty team + photo shoot + Camp by Ann ➡️1st,2nd place - Camp by Ann ➡️ 4th, 5th, 6th place - Phlov cosmetics ➡️ 7th- 10th place - Foods by Ann ________________________ Wielki finał WYZWANIA coraz bliżej (dzisiaj 66 dzień wyzwania) !🤗 72 DNI FighterChallenge to był WASZ CZAS i sprawdzian motywacji, a przede wszystkim czas zmian wewnętrznych - wiecie o tym najlepiej👌Nic tak nie uskrzydla jak wygrana z sobą samym💪 Nie ukrywam, że na tym mi najbardziej zależało. Takie przemiany szczególnie uwielbiam nagradzać! Gdybym miała opisać to wyzwanie w kilku słowach, byłyby to: ✅ determinacja ✅ zdrowe uzależnienie ✅ wysiłek ✅ poświęcenie ✅ satysfakcja ✅ siła ✅ motywacja ✅ energia ✅ zmiany ✅ radość Nagrodę już znacie! To Wasze zdrowie, wasze metamorfozy. Ale, ale! Ja też coś dla Was mam🥰 Spośród Was wybiorę aż 10 osób‼️, które chciałabym wyróżnić wyjątkowymi nagrodami. Nie da się inaczej🤭 Co powiecie na: 1 miejsce - dzień z moim beauty teamem ( Sesja z @szulcworks, make up z @patrycjadobrzenieckamakeup oraz włosy z @dudahairdesign) + sesja zdjęciowa + Camp by Ann 2,3 miejsce - Camp by Ann 4,5,6 miejsce - kosmetyki @phlov_by_anna_lewandowska oraz @supermenu_by_anna_lewandowska 7,8,9,10 miejsce - zestawy Foods by Ann ➜ Każda z osób otrzyma również stały dostęp do Aplikacji @Diet_Training_by_Ann a także sportową bluzę od @4f_official Ja już swoja mam i uwielbiam! Dzięki za Wasze wsparcie! A teraz podkręcamy tempo na ostatniej prostej, booooo kto jak kto, ale Fighterki NEVER GIVE UP‼️To jest Wasz czas! Wasza Ann❤️❤️❤️ #FIGHTERCHALLENGE #challenge #annalewandowska Post udostępniony przez 𝐀𝐧𝐧𝐚 𝐋𝐞𝐰𝐚𝐧𝐝𝐨𝐰𝐬𝐤𝐚 (@annalewandowskahpba) Wrz 1, 2020 o 11:16 PDT @
Anna Lewandowska pokazuje goły brzuch 2 miesiące po porodzie! Ma boczki? Anna Lewandowska pokazała na Instagramie zdjęcie, do którego pozuje w czarnym fikuśny, kostiumie kąpielowym na jedno ramię. 31-latka zachęca w ten sposób do podjęcia jej własnego wyzwania, nas jednak bardziej zaciekawił jej brzuch.
Anna Lewandowska miesiąc temu po raz drugi została mamą. Na początku maja trenerka przywitała drugą córeczkę - Laurę. Anna Lewandowska błyskawicznie odzyskała formę po porodzie, czego dowodem jest najnowsze zdjęcie na Insta Stories. Gwiazda pochwaliła się na nim idealnie płaskim brzuchem. Anna Lewandowska pochwaliła się płaskim brzuszkiem miesiąc po porodzie [FOTO]Anna Lewandowska jest mamą dwóch córeczek: Klary i Laury. Trenerka miesiąc temu urodziła Laurę i jak można zobaczyć na jej Instagramie, po ciążowych kształtach nie ma już śladu. Anna Lewandowska na Insta Stories opublikowała nagranie, na którym tańczy z wózkiem, prezentując oczywiście idealny brzuch. Anna Lewandowska niemal do końca ciąży ćwiczyła i oczywiście dbała o zdrowe odżywianie. Tak też było w przypadku pierwszej Lewandowska nie ukrywa, że drugi poród był znacznie łatwiejszy, od pierwszego. Potwierdzali to też bliscy trenerki, jej mama - Maria Stachurska."Bardzo się martwiłam, żeby nie powtórzyła się sytuacja, jaka miała miejsce przy porodzie Klary. Tamten poród był bardzo trudny. Tym razem było zupełnie inaczej, Ania urodziła Laurę szybko i bez komplikacji. Malutka ma świetny apetyt, nie daje się oderwać od piersi" - mówiła Maria Stachurska w rozmowie z PAP. fot. Anna Lewandowska Robert Lewandowski o porodzie Klary: "Poród był bardzo trudny"Gdy rodziła się Klara, Robert Lewandowski bardzo martwił się o żonę. Poród był trudny i skomplikowany."To wszystko trwało z trzydzieści godzin. Poród był bardzo trudy, Ania straciła bardzo dużo krwi, potem pani doktor powiedziała, że niewiele brakowało, by skończyło się to o wiele gorzej... Gdy walczyła, ja trzymałem Klarę na rękach. Byłem tak zestresowany, zesztywniały z nerwów, że nie potrafiłem podnieść ręcznika z podłogi" - mówił w rozmowie z "Faktem" Robert Lewandowski. Anna Lewandowska odpowiada na krytyczne komentarze w sieci. Trenerka pokazała swoim fanom na Facebooku zdjęcie z treningu, które zostało wykonane kilka miesięcy temu, kiedy Ania była jeszcze w ciąży.

Anna Lewandowska jest szczęśliwą mamą dwóch córeczek. Trenerka aktualnie wraca do formy sprzed ciąży i nie wstydzi się tego, jak wygląda jej ciało po dwóch porodach. Anna Lewandowska jest szczęśliwą żoną Roberta Lewandowskiego, z którym doczekała się dwójki dzieci. Laura urodziła się 6 maja 2020 roku, poród obył się w Niemczech. Dumny tata jako pierwszy zamieścił wtedy wpis na niedawno wraz z bliskimi gościła przez chwilę w Warszawie. Zaproszono ją między innymi do udziału w weekendowym wydaniu programu Dzień Dobry TVN, gdzie zdradziła szczegóły powrotu do formy po drugim porodzie. Anna wyznała, że nie jest tak łatwo jak przy pierwszej ciąży, jednak ostro ruszyła z walką o sylwetkę. Postawiła nie tylko na ćwiczenia, ale również na dobrze dopasowaną dietę. Połączenie obu rzeczy naraz to jej przepis na i Robert Lewandowscy na bieżąco relacjonują swoją codzienność. Chętnie dzielą się także zdjęciami z wyjazdów rodzinnych. Właśnie zdecydowali się wybrać na krótki wypoczynek w otoczeniu bajkowych widoków słonecznej Grecji. Trenerka zamieściła na Instagramie zdjęcie pokazujące sielskie miejsce, w którym bycie na urlopie nie zwalnia jej z boju o powrót do formy sprzed ciąży. W tym wyzwaniu pomaga jej Robert, który dzielnie uczestniczy w treningach na żywo, wspierając swoją żonę. Kolejna aktywność zaproponowana przez trenerkę to Fighter Challenge. Wzięły już w niej udział znane gwiazdy, takie jak Katarzyna Zielińska, czy Jakub Wesołowski. Anna wciąż nie odpuszcza, ćwiczy i motywuje swoich obserwatorów do wstania z niczego nie ukrywa i nie ma obaw nawet przed odsłonięciem swojego brzucha, który przeszedł już dwie ciąże. Jak sama przyznaje, jeszcze drobinę brakuje jej do tzw. sześciopaka, ale jest ogromnie dumna z tego, gdy widzi, że jej ciało wraca do formy. Na dowód tego zamieściła zdjęcie, na którym możemy podziwiać jej sylwetkę. Trudno uwierzyć w to, że jeszcze dwa miesiące temu była w stanie dla niezdecydowanych wrzucam propozycję jadłospisu – napisała Anna. View this post on Instagram #Fighterchallenge trwa‼️???? Czy Wy też macie wrażenie, że dopiero się rozkręcamy????? Nadal nie mogę uwierzyć, że jest nas już tak dużo???? Prawie 2 miliony Użytkowników ???? @Diet_Training_by_Ann NIE MOŻE SIĘ MYLIĆ! ????????Specjalnie dla niezdecydowanych wrzucam propozycję JADŁOSPISU z informacją, że aplikację można przetestować zupełnie za free. Pierwsze 7 dni jest dla sprawdzenia, czy appka jest dla Was. A tymczasem przygotujcie się na kolejny jutrzejszy TRENING, który znajdziecie już w app., a LIVE z PIĘKNĄ … AKTORKĄ , prawdziwa WOJOWNICZKĄ… ➡️ @weronikaksiazkiewicz o godzinie 18:30???????? ____________________________ Powiem Wam o mojej letniej rutynie☀️ Warzywka pochłaniamy oczywiście pod każdą postacią, ale ostatnio to SOK Z Ogórka z dotakiem spiruliny (@foods_by_ann) ???????? wychodzi na prowadzenie???? Dla przypomnienia, taki sok posiada duży wachlarz witamin (C, E i złożone witaminy z grupy B), minerałów (potas, fosfor, magnez, wapń), składa się z 96% wody, co oznacza, że extra nawadnia organizm, dodatkowo wspomaga usuwanie toksyn z organizmu a dzięki dużej ilości błonnika znacząco poprawia trawienie. Dacie się namówić? ???? #annalewandowska #challenge #healthyteam #wyzwanie #healthyplanbyann #mom #momoftwoA post shared by ???????????????? ???????????????????????????????????????????? (@annalewandowskahpba) on Jul 13, 2020 at 11:45am PDTW podanych przepisach znajdziemy kaszotto z bobem oraz daktylowy jogurt z owocami. Czy to on kryje się za piękną figurą trenerki?Anna Lewandowska pokazała brzuch po ciążyAnna LewandowskaAnna Lewandowska na urlopieMarta BorkowskaFotograf z zamiłowania. Uwielbiam wieczorami usiąść z dobrą książką w dłoni. Jestem też wielką wielbicielką technologii – za punkt honoru uznaje ułatwianie sobie życia.

Anna Lewandowska urodziła dziecko 17 dni temu. Zdjęcie, które opublikowała w poniedziałek pokazuje, że jej powrót do formy będzie jeszcze szybszy, niż się spodziewaliśmy. Jej brzuch jest w idealnym stanie! Anna Lewandowska urodziła dziecko 17 dni temu. Zdjęcie, które opublikowała w poniedziałek pokazuje, że jej powrót do formy będzie jeszcze szybszy, niż się spodziewaliśmy. Jej brzuch jest w idealnym stanie! Znana trenerka i mistrzyni karate ma idealną figurę. Nic w tym dziwnego. Jej całe życie związane jest ze sportem. 17 dni temu Anna Lewandowska urodziła dziecko i postanowiła podzielić się zdjęciem swojego ciała. Po porodzie drugiej córeczki żona Roberta Lewandowskiego wciąż wygląda szczupło i zdrowo. "Długo zastanawiałam się nad wrzuceniem tak osobistego posta... Ale chciałabym nim przekonać każdego, kto ma jakiekolwiek wątpliwości, do tego, jak ogromne znaczenie ma aktywność fizyczna przed i w trakcie ciąży. Mam nadzieje, że mi się to udało. Ciało kobiety może wiele! I niesamowite jest to, że w naszych ciałach rozwijają się takie cuda. Pierwsze zdjęcie - 8 miesiąc w pierwszej ciąży. Drugie zdjęcie - 12 miesięcy po porodzie. Trzecie zdjęcie - 8 miesiąc w drugiej ciąży. Czwarte zdjęcie - 17 dni po porodzie" - czytamy na profilu Lewandowskiej. Fani Anny nie kryli podziwu i zdumienia. Niektórzy jednak nie wykazali się podziwem, a zawiścią. Każda kobieta potrzebuje czasu, aby wrócić do formy po porodzie. Jednym przychodzi to szybciej (całe życie uprawiały sport), a inne potrzebują więcej czasu. Nie uprawnia to jednak do oceniania siebie nawzajem. Jedna z fanek Ani celnie podsumowała negatywne komentarze na temat wyglądu trenerki: “Strasznie wkurzające są niektóre komentarze.. wychodzi na, że kobieta która wygląda dobrze kilka/kilkanaście dni po porodzie powinna się zaszyć w domu i nikomu nie pokazywać, bo urazi kobiety z poporodową nadwagą..” - pisze jednak z fanek na Instagramie. Anna Lewandowska pochwaliła się nowym zdjęciem, na którym pozuje w bikini. Najpopularniejsza trenerka w Polsce zaledwie trzy miesiące temu została mamą, a już teraz może się poszczycić idealnie płaskim brzuszkiem. Jak to możliwe? Lewandowska od dziecka uprawiała sport, jej miłością Na początku maja Anna Lewandowska urodziła drugą córkę, której dała na imię Laura. Podobnie jak za pierwszym razem trenerka przez całą ciążę nie rezygnowała z odpowiednio dopasowanej do jej stanu aktywności fizycznej i można było się spodziewać, że szybko wróci do że po urodzeniu Klary Lewa pochwaliła się płaskim brzuchem już sześć tygodni po miesiąc po przyjściu na świat małej Laurki Anna ogłosiła, że wróciła do także: Lewandowscy znowu w Polsce. Laura w końcu poznała dziadkówOstatnio paparazzi przyłapali Annę na rodzinnym spacerze w warszawskich Łazienkach. Fanki zauważyły, że na zdjęciach celebrytka ma delikatnie zarysowany brzuszek, podczas gdy na Instagramie prezentuje perfekcyjną sylwetkę."Na Pudelku są Pani zdjęcia. Widać ciążowy brzuch. Osobiście nie mam nic do tego, bo to jak najbardziej normalne, tylko po co zaklinać rzeczywistość na insta?", "Też nie rozumiem, po co wstawiać zdjęcia szczupło ułożonego brzucha i chwalić się, że ledwo po porodzie już taka figura, jeśli w rzeczywistości jest zupełnie inna. Niektóre kobiety mają słabszą psychikę i takie posty mogą pogłębiać ich stan depresyjny" - zwracają uwagę internautki."Lewa" postanowiła ja mam lekki brzuch! Kto mówił, że nie? Hahaha, zresztą dzisiaj Wam pokażę. Nie przerabiam zdjęć. A zdjęcia paparazzi... No cóż... Zawsze są niekorzystne, co poradzić - fanki wzięły Annę w obronę, twierdząc, że profil, z którego ją skrytykowano, jest nieprawdziwy i utworzony tylko po to, by "siać hejt".Konta zakładane przed chwilą, hehe. Olać - podsumowała na zdjęciach z Instagrama wygląda inaczej niż w rzeczywistości?Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze Aniu, zdjęcia paparazzi nie są niekorzystne, one są po prostu prawdziwe. Sugerujesz, że dokleili ci na tych zdjęciach większy brzuch? Po co udawać idealna po drugim porodzie? Ja tez mogłabym robić 100 selfies i wyginać się by wyjść korzystnie ale wole ten czas poświecić maluchom i na czytanie książek . Bo w dooopie mam likes. To jest żałosne. Potrzebujemy prawdziwych ludzi, instagramowe lalki każdemu już się przejadły. To nie chodzi tylko o kobiety, taki mężuś lub partner naogląda się takich super figur. Następnie ma pretensje do matki swojego dziecka, że nie potrafi się ogarnąć w trzy tygodnie po porodzie. Później są z tego powodu zdrady, kobieta się załamuje i takie tam ....Pewnie, że zdjecia zrobione przez innych są niekorzystne bo są prawdziwe. glupie to i nic wiecej. ma brzuch jak kazda z nas. ale chyba wierzy sama ze jest lepsza od innych. smutne. piszecie stop hejtu, ale nikt nie pisze zeby ci z drugiej strony nie osmieszali sie. sami prowokuja a potem lament ze psychika im siada. wiec po co zyc publicznie???? ekshibicjonisciNajnowsze komentarze (335)Aniu... A kto zajmuje się twoimi dziećmi jak tak sobie ćwiczysz...? Zajmij się dziećmi kobieto. Po co dyskutujecie z tą celebrytką. Nie ma nic mądrego do powiedzenia, a ilość obserwujących na insta i wchodzących na jej profil daje jej popularność. Kogo obchodzi jakaś lewa czy prawa ? Brzuch ma mały, a to że może miała okres, po posiłku była mogło wpłynąć na to że lekkie uwypuklenie się pojawiło. Nie zmienia to faktu że Panie piszące że ma duży brzuch pisza to albo z flustracji albo z zazdrości. Żeby nie było nie jestem fanką tylko staram się trzeźwo na to patrzeć. Na pewno możliwości ma większe jeżeli chodzi o zrzucenie wagi, wiele obowiązków jej odpada, więc może czas poświęcić na trening, z resztą to jest jej praca też. Ja mi mam problem po 2 ciążach z rzuceniem zbędnych kilogramów, jak każda matka muszę nakarmić posprzątać ugotować i później brak mi chęci, siły i ochoty na ćwiczenia, i jeszcze mam ogród więc pracy mam wiele, ale wiem że też zjadam za dużo i nieprawidłowe kalorie. Czasem wymaga to tylko zmiany u Siebie w głowie, Ja walczę cały czas z tym i to nie jest latwe. Więc niektóre mamy może czas pomyśleć co my źle robimy a nie krytykować innych o mały brzuszek? Weźcie już ją stąd. Zresztą "zresztą" pisze się razem. Jestem zdegustowana promowaniem takiej osoby. Wszystkim wam już rozum poodbierało :D czemu miałaby coś udawać? Ćwiczy regularnie kobieta i jest z tego powodu szczęśliwa, a jeżeli zazdrościcie formy to nic nie stoi na przeszkodzie żeby poświecić te godzinę czy dwie dziennie żeby potrenować, zadbać o prawidłowa dietę a maluchy dać pod opiekę ojcu i zrobić coś dla siebie. I Ty się lepiej poczujesz i mąż to doceni... doceniając siebie sama jesteś bardziej atrakcyjna i tych zdrad by było mniej. Nie uzalajcie się nad sobą i nie wytykajcie innym, ruszcie cztery litery i postawcie na swoją rzeczywistość ;)Dlaczego taka kobieta „sławna „ pokazuje ze niby jest szczupła it po porodzie ... Ania tez jesteś kobieta i wiadomo ze brzuszek będzie ważne żeby się tego nie wstydzić a ty jednak pokazujesz jaka ty jesteś super szupla i niektóre kobiety maja kompleksy a tutaj jednak zostały oszukane bardzo nie ładnie .... nie lepiej się przyznać do tego ze przerabia się zdjęcia niż kontynuować kłamstwo i zganiać na na paparazzi Kto nie wciągał brzucha do zdjęcia niech pierwszy rzuci kamieniem! :D To jest jej profil, ja na swój też chcę wrzucać zdjęcia na których wyglądam korzystnie. U zwykłych szaraczków jakoś nie widzę wysypu zdjęć z fałdkami na brzuchu, ale od osób znanych się tego oczekuje... hipokryzjaPo urodzeniu dziecka prZez 6 tyg nie można ćwiczyć. Czytam te komentarze i uwierzyć nie mogę... Ludzie spójrzcie na siebie a potem oceniajcie innych. Pani Lewandowska nie jest kobieta sukcesu? Właśnie, że jest. Nie musi pracować, ale chce stworzyć coś własnego, oryginalnego. To się ceni. Miłego dnia życzę wam wszystkim :) Doszło do tego że nie można nikogo skrytykować, zaraz że hejt czy hate jak kto woli, ja i tak sobie pozwolę bo działa mi ta osoba już konkretnie na nerwy, wszędzie jej pełno a jest, nie oszukujmy się, zwykła, niczym się nie wyróżnia poza nazwiskiem, nie ma klasy i żadne pieniądze jej tej klasy nie dadzą. Po prostu taka Polska Zosia, dziewczyna ot coJa mam wrażenie że ona na siłę probuje pokazać całemu światu jaka to ona jest fajna,normalna, dobrze sobie ze wszystkim radzi i jest szczęśliwa. Nie rozumiem tego kompletnie a potem tłumaczenie się itd. Powinna usunąć się ze świata mediów i w zaciszu domowym skoncentrować się na dzieciach tym samym uniknie hejtu i krytyki. Po co się tłumaczy? Przecież brzuch po porodzie to normalne. Jedne kobiety go gubią inne nie zależy od ciala. Twoje ciało Twoja sprawa moje ciało moja sprawa. Niech zapomni o brzuchu a zajmie się córkami
Anna Lewandowska wreszcie pokazała, jak wygląda prawdziwe macierzyństwo. Podkrążone oczy, kaptur za dużej bluzy naciągnięty na głowę i tęsknota za gorącą kawą. Inne mamy w końcu mogą przybić jej piątkę.
Anna Lewandowska (31 l.) 2,5 tygodnia temu urodziła córkę Laurę. Trenerka chyba pobiła rekord, bo już pokazała, jak wygląda jej brzuch po porodzie. Udowadnia, że aktywność przed i w czasie ciąży, bardzo pomaga w powrocie do formy. Anna Lewandowska 2,5 tygodnia po porodzie wraca do ćwiczeń Anna Lewandowska pokazała brzuch po drugim porodzie Anna Lewandowska po pierwszej ciąży bardzo szybko wróciła do dawnej sylwetki. Tym razem nie ma żadnych wątpliwości, że też tak będzie. Trenerka pokazała zdjęcia, jak wyglądał jej brzuch rok po pierwszym porodzie, a także zestawiła te, gdy była w drugiej ciąży z tym, jak prezentuje się teraz. Minęło 17 dni, a brzuch Ani jest niemal całkowicie płaski. Nie wygląda jeszcze tak, jak przed ciążą, ale niewiele mu brakuje. Długo zastanawiałam się nad wrzuceniem tak osobistego posta… ale chciałabym nim przekonać każdego, kto ma jakiekolwiek wątpliwości, do tego, jak ogromne znaczenie ma aktywność fiz. przed i w trakcie ciąży. Mam nadzieje, że mi się to udało. Ciało kobiety może wiele! … i niesamowite jest to, że w naszych ciałach rozwijają się takie cuda❤️🧚🏻‍♂️🧚🏻‍♂️ – napisała. Anna Lewandowska TŁUMACZY się, dlaczego 3-letnia Klara wciąż jeździ w wózku Brzuch Anny Lewandowskiej 17 dni po porodzie: Mieć taki brzuch jak Ty 17 po porodzie 😍 marzenie! Wyglądasz bosko! Aniu💚 W każdej dziedzinie życia i w każdym momencie życia jesteś dla Nas inspiracją !!!! 😍 Najważniejsze , ze czujesz się dobrze ! Bo wyglądasz – obłędnie pięknie 🧚🏽‍♀️ 💚 I bardzo fajnie, że to pokazujesz! Pewnie za chwilę wyleje się fala hejtu, że nie każdy tak wygląda, ale Ty właśnie pokazujesz i motywujesz, że każdy MOŻE ♥️ brawo ❤️ – brzmią komentarze. Anna Lewandowska na spacerze z córeczkami – Klara zajmuje się siostrą Zmotywowała Was do ćwiczeń? Anna Lewandowska w drugiej ciąży: View this post on Instagram Today, SOCIAL MEDIA channels are popular source of news, that's why in these difficult days let's take the recommendations seriously #STAYATHOME, WORK FROM HOME, LEARN, WATCH A GOOD MOVIE or … #trainathome! Download my app, 🏋️‍♀️ @diet_training_by_ann ________________________________ Dziś SOCIAL MEDIA bardziej niż kiedykolwiek będą nas informować o tym co się dzieje, dlatego w tych trudnych dniach potraktujmy zalecenia bardzo serio #ZOSTAŃWDOMU tam PRACUJ , UCZ SIĘ , OBEJRZYJ dobry FILM albo.. #TRENUJWDOMU ! Idźmy za przykładem wielu osób , które pokazują, że nie trzeba rezygnować z treningów, kiedy powinniśmy przebywać w domach. Zostańmy w domu i tam trenujmy 💪- wiem, że są osoby, które bez treningu nie wytrzymają 🥰 Coś o tym wiem😎. Zdrowe odżywianie🍎🍏 i treningi 🏋‍♀- najlepiej wspólnie z domownikami. POCHWALCIE SIĘ SWOIMI EFEKTAMI ➡️ podczas treningu w domu! #trenujwdomu🙏 Czekam na Wasze zdjęcia ❤️ #trenujezlewą #DietandTrainingByAnn #stayathome A post shared by 𝐀𝐧𝐧𝐚 𝐋𝐞𝐰𝐚𝐧𝐝𝐨𝐰𝐬𝐤𝐚 (@annalewandowskahpba) on Mar 13, 2020 at 9:20am PDT Anna Lewandowska fot. AKPA/AKPA Anna i Robert Lewandowscy na spacerze UK Anna Lewandowska na ściance fot. Kurnikowski/AKPA
Po porodzie brzuch szybko się spłaszcza (nic w tym kierunku nie robiłam, to miks genetycznego farta i aktywności w ostatnich latach). Anna Lewandowska na meczu Barcelony / Urbanandsport W życiu rodziny Lewandowskich w ostatnim czasie bez wątpienia nie brakuje wrażeń. Robert Lewandowski właśnie został bowiem zawodnikiem FC Barcelona, tym samym żegnając się z Bayernem Monachium, w którym grał od 2014 roku. Transfer Lewego odbił się szerokim echem w całej Europie i trudno się temu dziwić - Barca miała ponoć zapłacić za piłkarza ok. 50 mln złotych, co czyni go najdroższym polskim piłkarzem w historii. Sporo emocji wzbudzają również kwestie związane z przeprowadzką Lewych do Hiszpanii. Robert i jego rodzina muszą bowiem rozstać się z willą w Monachium, gdzie spędzili ostatnie lata i w której dorastały ich Lewandowski przebywa obecnie w Miami wraz z ekipą FC Barcelona i już w środę ma nastąpić jego oficjalna prezentacja. Anna Lewandowska wraz z dziećmi relaksuje się natomiast na Majorce, nie zapominając o obowiązkach influencerki. Lewa udzieliła także wywiadu magazynowi "Viva", którego fragmenty już trafiły do sieci. W rozmowie nie zabrakło wątków poświęconych małżeństwu z Robertem. Ann zdradziła na przykład, jak wyglądają wspólne wakacje Lewandowskich. Okazuje się, że choć podczas urlopu jej mąż lubi nieco zwolnić tempa, wciąż pozostaje aktywny i wraz z żoną "są w ciągłym ruchu".Lewandowska podkreśliła, że na co dzień razem z Robertem w pełni oddają się dzieciom - zwłaszcza piłkarz świetnie sprawdza się w roli taty i po powrocie do domu bez reszty poświęca się rodzinie. Wciąż starają się jednak wygospodarować trochę czasu tylko we o takie chwile "tylko dla siebie". Przy małych dzieciach i intensywnej pracy łatwo o tym zapomnieć, a pielęgnowanie małżeństwa i wzajemnej miłości jest bardzo ważne. Mamy za sobą na przykład wspólny wyjazd do Francji. Do końca zastanawialiśmy się, czy zabrać dzieci, i to, że ich nie wzięliśmy, było dobrą decyzją, bo mogliśmy przez kilka dni poświęcić dużo uwagi tylko sobie - zdradziła Ania w część artykułu pod materiałem wideoZobacz także: Koniec miłości Maffashion i Fabijańskiego i nowe gwiazdy PolsatuW rozmowie z "Vivą" Ann nie ukrywała, że ona i Robert potrafią się wzajemnie wspierać i są dla siebie najlepszymi psychologami. Celebrytka nie szczędziła mężowi ciepłych słów, opisując go jako "niesamowicie mądrego faceta obdarzonego wielką intuicją".Okazuje się jednak, że Lewandowski musiał sporo pracować nad poczuciem własnej wartości. Zdaniem Ani, jest to kwestia charakterystyczna dla Polaków, którzy "często się nie doceniają". Jak zdradziła trenerka, jej samej wielokrotnie proponowano współpracę ze specjalistami z branży pochodzącymi zza granicy. Lewa wolała jednak zaufać swoim rodakom i w związku z tym nie skorzystała z usług francuskich fotografów, a nawet stylistki samej Moniki jak ktoś rekomendował mi świetnego fotografa z Francji. Powiedziałam, że mamy przecież świetnych fotografów w Polsce. Innym razem ktoś polecał mi stylistkę Moniki Bellucci. "Dziękuję, jestem zadowolona z własnej stylistki", powiedziałam - wspominała wywiadzie dla "Vivy" Ania opowiedziała także nieco, jak z Robertem odnajdują się w wielkim świecie show biznesu. Jak podkreśliła, małżonkowie na co dzień poznają wiele sław i dostają rozmaite intratne propozycje, jednocześnie starają się nie zatracić w tym środowisku i "pozostać uczciwymi":Dla nas ważne jest, aby pozostać uczciwymi, nie zatracić się w świecie sławnych ludzi i pieniędzy - nie ukrywała, że każda rozłąka z mężem jest dla niej trudna i często doskwiera jej tęsknota. Celebrytka wierzy jednak, że kiedyś będą się mogli cieszyć że kiedyś to się zmieni i będziemy mieli więcej czasu dla siebie. Dziś robimy wszystko, aby pielęgnować nasz związek i dbać o siebie nawzajem - gdy Ania udziela wywiadów?Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze jak ich tytuly naukoweJak politycy i celebryci zaczną wiać to wtedy będzie wiadomo, że coś jest na rzeczy. taka to pożyje. Robercik zarabia miliony, ona udaje że robi biznes tak trzeba żyć :DCiekawe gdzie by była i co robiła, gdyby nie Robert?Co u Sebastiana, mam nadzieję że ktoś nad nim czuwa 🙄Najnowsze komentarze (226)Do skromności to jej daleko he he 😆Ale ja bym chciała wyjechać z mężem na 3 dni bez dzieci… Uwielbiam z nimi spędzać czas ale takiego luksusu jak wyjazd we dwoje nie znam. Kiedys babcie jakieś lepsze robili :…(A my kobitki to same się musimy ubierać bez żyć Aniu jak żyć?ona i jej mąż ale szczególnie ona są baaardzo lubiani u nas hahahhaha - to BTW Anna Lewandowska "najbardziej wpływowa Polka" buhahahhaha - chyba wpływa ale na ciśnienie Ona i uczciwość, oszysci, nie pisz ie bzdur najdroższy był Ronaldo nie ten kelner Juz sie zatracaja....niestety kobiety maja gorzej....teraz jest mlods, ale za chwile zacznie jej odbijac. Szkoda Roberta, bo to tski facet, ktory nie wymieni jej na Brad Pitt w spodnicy lepiej od niej wyglada 🙈Zamiast stylistki niech sie nia PR zajmie bo ma bardzo odpychajacy wizerunek. Czas najwyższy zmienić ghostwriterów na mniej infantylnychtak wygląda Uczciwość: lewe weksle, lewe fakturki, lewe dyplomy, lewe pożyczki, udawane wyksztalcenie i wiele innych lewych spraw, ktore jeszcze nie wyszly na jaw. Kwestia czasu. tak wygląda uczciwość- lewe weksle, lewe fakturki, lewe dyplomy, lewe pożyczki, udawane wyksztalcenie i wiele innych jest hit, ze pomimo sztabu ludzi pracujących nad ich wizerunkiem Anka jest tak bardzo nielubiana przez ludzi!!!!!! Wyglada zawsze źle, makijaże okropne, nadmiar medycyny estetycznej, włosy staromodne, ciuchy od zagranicznych projektantów ją przytłaczają, ona nie ma osobowości, poza tym jest kłamczucha - mówi jedno a robi drugie. I dlaczego ludzie z PR nie kontrolują jej wpisów na instagramie?!Lewa odmówiła tej stylistce, bo nie dogadalaby się z nią po angielsku haha tyle kasy ma to zainwestowałyby w dobrego nauczyciela, bo to co wypisuje na instagramie po angielsku jest śmieszne nawet dla osób znających ten język na poziomie średniozaawansowanym!!!!Żałosna hipokrytka! Skoro tak bardzo wspiera Polskę to dlaczego nosi ubrania zagranicznych Marek, nie wspiera polskich firm, mieszka za granica i kłamie w sprawie dyplomu?! ZOBACZ: Aneta ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" pręży PŁASKI BRZUCH 3 tygodnie po porodzie (FOTO) Anna Lewandowska apeluje po posiedzeniu Sejmu: "Nie pozwólmy, aby POLITYCZNE EMOCJE Anna Lewandowska, żona Roberta Lewandowskiego, pokazała brzuch zaledwie miesiąc po porodzie. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem. Musicie przyznać, że jedna z najpopularniejszych trenerek w Polsce wygląda niesamowicie dobrze. Gdy urodziła Klarę, nie wróciła od razu do ćwiczeń – zrobiła sobie przerwę. Jednak dzięki zdrowym zasadom, jakich przestrzegała Ania w trakcie i po ciąży może teraz pochwalić się naprawdę płaskim i perfekcyjnie wyrzeźbionym maja 2017 roku na świat przyszła mała Klara Lewandowska. Ania podczas ciąży uważała na to co je, nie poprzestała być aktywną fizycznie i pracowała prawie do 9 miesiąca. Dieta i ćwiczenia wpłynęły na to, że miesiąc po porodzie Anna może pochwalić się niemal perfekcyjną figurą. Zwróćcie uwagę na jej brzuch. Jak dla nas wygląda imponująco. Prawdopodobnie Ania urodziła SN dlatego po miesiącu może już wracać do aktywności fizycznej.“Opłaca się być aktywnym i trzymać się zdrowych zasad, zarówno przed ciążą jak i w jej trakcie. Powoli wracam do formy – wbrew pozorom nie jest łatwo. Pamiętajcie jednak o tym, o czym wielokrotnie powtarzam. Każdy organizm regeneruje się w innym tempie. Nie poddawajcie się i nie rezygnujcie a małymi kroczkami wrócicie do formy. Dajcie sobie czas i luz – nic na siłę.” Instagram Ani Lewandowskiej (annalewandowskahpba)Ślad po ciąży jeszcze został, ale jedno jest pewne – miesiąc po porodzie taka figura to naprawdę niemałe osiągnięcie! 🙂instagram Anna LewandowskaJak oceniacie figurę Ani? Myślę, że swoim postępowaniem, a co najważniejsze efektami zachęciła wiele z Was do aktywnego przeżycia swojej ciąży. Pamiętajcie, że jednak nie każda z nas może wyglądać tak w trakcie tego wspaniałego okresu. Na różnego typu choroby, problemy ciążowe nie mamy wpływu. Najważniejsze jest zdrowie Wasze i maleństwa, pamiętajcie o tym!Pozdrawiam,Roksana
15 października 2020. Anna Lewandowska niedawno urodziła swoje drugie dziecko. Teraz jednak trenerka znowu wrzuciła do sieci zdjęcie z wyraźnie zaokrąglonym brzuszkiem. Czy to świadczy o tym, że żona Roberta jest w trzeciej ciąży? Joanna Biegaj. Na Instagramie Ani Lewandowskiej pojawiło się jej zdjęcie z zaokrąglonym brzuszkiem.
Jaki jest Robert Lewandowski, każdy widzi. Cholernie zdolny, cholernie przystojny, do tego z tymi dołeczkam w policzkach i powalającym na kolana uśmiechem. No po prostu, ideał. A jaka jest Anna Lewandowska? Wiadomo. Anna Lewandowska to w tym układzie ta zła. Kiedy Robert wrzuca zdjęcie z boiska – wszyscy się prześcigają w zachwytach i życzą powodzenia w kolejnej grze. Kiedy Anna wrzuca zdjęcie z siłowni – leci lawina pytań. A gdzie dziecko? A czy ono nie jest karmione piersią? A dlaczego jest w chuście? A dlaczego bez chusty? A dlaczego je pokazała? A dlaczego nie pokazała? I nieśmiertelne – a gdzie to dziecko ma czapeczkę?! Teraz Anka wrzuciła zdjęcie swojego genialnego brzucha i znowu jest na nią nagonka. Bo absurdalnie wysoko podnosi kobietom poprzeczkę, bo tworzy fałszywy wizerunek kobiecego ciała, bo napędza medialną spiralę dążenia do doskonałości, bo przecież PRAWDZIWA KOBIETA TAK NIE WYGLĄDA. To ja się zapytam: a ona to z czego jest? Z czekolady, plasteliny czy syntetycznego włókna? JESTEM LENIEM I NIE MÓWIĘ, ŻE JEST INACZEJ Zacznę może od tego, że jeśli chodzi o bycie fit, to jestem kanapowym leniem. Sport uprawiam od wielkiego dzwonu (czyli wtedy, kiedy mi dupa w stare jeansy nie wchodzi), jem kompletnie niezdrowo (Milka, moja miłość!), a Endomondo mam zainstalowane na telefonie tylko dlatego, że mi to facet pokazał. A i geny też mam raczej średnie, bo moja mama – choć cudowna – to jednak nie wygląda jak Claudia Schiffer (pocieszamy się jednak faktem, że przed zrobieniem makijażu nawet Claudia Schiffer nie wygląda jak Claudia Schiffer). Ja sama mam za sobą spore wahania wagi i byłam absolutnie pewna, że w ciąży zaokrąglę się na kształt kuli ziemskiej, będę ważyć tyle, co orka i nigdy już więcej nie pojadę nad Bałtyk, bo będę się bała, że Greenpeace na mój widok zechce mnie sturlać z powrotem do morza. I wiecie, co? W ciąży wyglądałam lepiej, niż przed nią. Dla zainteresowanych – łącznie przytyłam mniej niż 10 kg, chociaż jadłam naprawdę paskudnie (w myśl zasady, że dzień bez ciasteczek to dzień stracony). Tym sposobem w dniu porodu ważyłam jakieś… 57 kg. Tydzień po porodzie – 47 kg. A nazywam się Pachla, a nie Lewandowska. Tylko wiecie, co? Mój brzuch to wygląda jednak kiepsko. Ale nie dlatego, że ciąża. Tylko dlatego, że leń. Ja-leń. Choćbym nie wiem, ile nie schudła dietą, to brzuszek zawsze wyglądał jak pozbawiona powietrza oponka. Nawet w czasach licealnej świetności to zarys mięśni nawet mi się tam nie kształtował. Czy mam o to pretensje do mamy? Wuefisty? Anny Lewandowskiej? A może faz Księżyca? Nie. Bo doskonale wiem, że to, jak wygląda moje ciało, w znacznej mierze zależy przede wszystkim ode mnie. I tutaj zdradzę Wam tajemnicę – na ładne ciało trzeba sobie zapracować. Oczywiście, są tacy farciarze, którzy nie robią nic, a i tak wyglądają jak z okładki „Shape’a”. Nie wiem, jak to jest, bo jakoś do nich nie należę, ale potrafię sobie wyobrazić, że cudnie. Natomiast znakomita większość śmiertelników musi się jednak nieźle napocić. A tak się składa, że Lewandowska od lat zajmuje się sportem. Pewnie, że najłatwiej krzyknąć, że to media ją sztucznie lansują, a ona jest po prostu żoną swojego bardzo znanego męża. Z tym jednak problemem, że to totalny BULLSHIT. WIKIPEDIA PRAWDĘ CI POWIE Żeby nie było – ja nie wymagam, żeby każdy znał jej biografię na pamięć. Ale skoro umie się wpisać w pasku wyszukiwania Google’a takie frazy jak: onet, redtube, pogoda bądź horoskop, to – metodą analogii – powinno się umieć wpisać tam także: Anna Lewandowska. I oto, co od razu pokazuje Wikipedia: Anna Lewandowska, z domu Stachurska (ur. 7 września 1988 w Łodzi) – polska sportsmenka, absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, zawodniczka karate KK Pruszków oraz reprezentantka kraju w karate tradycyjnym. Wielokrotna medalistka Mistrzostw Świata, Europy i Polski. Specjalistka ds. żywienia. Żona piłkarza Roberta Lewandowskiego. Jeśli ktoś doczyta dalej, to zobaczy, że pierwsze medale na mistrzostwach Polski, Europy i świata zdobyła w 2005 roku. A później w 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012 i 2013 i… DOPIERO WTEDY WYSZŁA ZA MĄŻ ZA ROBERTA LEWANDOWSKIEGO. Czaicie to? ONA OSIĄGNĘŁA COŚ SAMA! Ba, osiągnęła zajebiście dużo. Zaryzykuję nawet stwierdzeniem, że osiągnęła więcej, niż my wszyscy tu zebrani osiągniemy przez całe życie. Dlatego szlag mnie trafia, kiedy czytam te wszystkie pojazdy. Że kim ona w ogóle jest, że wylansowała się na karierze męża, że jej praca to wrzucanie selfie do sieci (uwierzycie, że mnie też za to czasem płacą? a w ogólnoświatowym rankingu piękności jestem raczej brzydka), że żyje z jego pieniędzy i gdyby nie on, to nikt by o niej nie słyszał. No, pewnie by nie słyszał – jeśli nigdy nie interesował się sportem. Aktualnie wrzawa zrobiła się wokół jej TOTALNIE PIĘKNEGO zdjęcia z odsłoniętym brzuchem, a na nowego narodowego bohatera wyrósł niejaki Marcin Zegadło, który niby to chce pokrzepić inne kobiety, a tak naprawdę dowala Lewandowskiej cios za ciosem. Z całym szacunkiem, ale ten status jest nie tylko nie fair wobec samej Anki. Ten status to – przede wszystkim – zwyczajne, niesprawiedliwe, i niesłusznie krzywdzące ją brednie. Ale po kolei. PAN MARCIN VS. PRAWDA Otóż pan Marcin zastanawia się, czy to zdjęcie ma dobry wpływ na wszystkie te kobiety, które miesiąc po porodzie nie wróciły do pracy. Bo – na przykład – „nie skacze wokół ich dziecka tabun opiekunek, które na zmianę zabierają bobasa na spacer w wózeczku w cenie kawalerki”. Zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego, tabun to: 1. «stado dzikich koni, czasem też innych zwierząt» 2. «hałaśliwa i przemieszczająca się duża grupa ludzi» 3. «duże stado dropi lub dzikich gęsi» 4. daw. «koń stepowy» Ewentualnie: gaz bojowy o działaniu paralityczno-drgawkowym. Życzyłabym sobie uściślenia, który tabun w chwili pisania tego statusu chodził panu Marcinowi po głowie. Co do wózeczka w cenie kawalerki – przez chyba wszystkie media przetoczyło się już zdjęcie wózka małej Klary i naprawdę nie trzeba mieć zdolności analitycznych godnych Sherlocka Holmesa, aby wiedzieć, że jest to Cybex Priam, którego cena to – uwaga, to także dało się sprawdzić za pomocą Google’a – 6 197 złotych. Panie Marcinie! Ja panu dam te sześć – ba, niech stracę! – siedem tysięcy złotych, a pan mi za to kupi kawalerkę. Swój ogrom wdzięczności uwiecznię na udzie zmywalnym tatuażem. CO JEST BUDUJĄCE, A CO NIE? Dalej pan Marcin stwierdza, że brzuch Lewandowskiej wygląda, „jakby ciąża była odległą przeszłością, a nie wydarzeniem sprzed kilku tygodni”. Ja może zaskoczę, ale naprawdę, są kobiety, które nie zajmują się zawodowo sportem, jak Anka, a także tak wyglądają. Mój brzuch – choć od porodu także minęło ledwie kilka tygodni – też wygląda dokładnie tak, jak przed ciążą. A że przed ciążą wyglądał tak sobie, to już inna rzecz. Dalej pan Marcin martwi się, czy aby na pewno „jest to budująca informacja dla wszystkich tych kobiet, które takiego wyglądu nie odzyskują w tempie, w którym mąż Anny Lewandowskiej wpada w pole karne”. Idąc tym tokiem rozumowania, czy publikowanie zdjęć noworodków jest budującą informacją dla wszystkich tych kobiet, które nie mogą zajść w ciążę? A publikowanie zdjęć par – budującą informacją dla wszystkich tych ludzi, którzy wciąż czekają na swoją drugą połowę? A publikowanie zdjęć kotów i truskawek? Czy jest to budująca informacja dla wszystkich alergików? Pan Marcin martwi się też, czy jest to „budujący komunikat dla kobiet, których waga nie spada o dwadzieścia kilogramów w dwanaście godzin, a ich ciało nie przypomina anorektycznych figur celebrytek, których sylwetki zmierzają bardziej w stronę sylwetek czternastoletnich chłopców niż dwudziestokilkuletnich kobiet”. No więc nie wszystkie kobiety przytyły w ciąży 20 kg, żeby 20 kg musiały zrzucić. A te, które przytyły, mogły zrzucić je nie w 12 godzin, a 12 tygodni – naprawdę, takie sytuacje się codziennie zdarzają. Wystarczą dobre geny albo trochę samozaparcia. A nie wiadro pomyj, wylewane na innych. Idźmy jednak dalej. Ciało Anny Lewandowskiej nie przypomina ani 14-letniego chłopca, ani anorektyczki. To piękne, wysportowane ciało, bo – uwaga, ta informacja może być szokiem – Anna Lewandowska JEST PRZECIEŻ SPORTOWCEM. I dietetykiem. Jej ciało to jej praca i pasja – normalna sprawa. Ba, cała masa kobiet tuż po porodzie wraca do wagi i wyglądu sprzed niego. Tylko nie są osobami publicznymi i o nich zwyczajnie nikt nie napisze. LODY CZEKOLADOWE DLA WSZYSTKICH! Dalej pan Marcin uważa, że „nie ma absolutnie nic złego w pozostaniu w domu miesiąc po porodzie, nie ma nic złego we wzroście wagi, której nie udaje się zbić w trzy doby od rozwiązania, nie ma nic złego w fatalnym samopoczuciu, jakże odległym od promiennego uśmiechu rzeczonej Anny, i nie ma niczego złego w tym, że ciało kobiety po porodzie przypomina ciało kobiety po porodzie, a nie dla przykładu kobiecą postać z okładki SHAPE, na której nowoprzyjęty grafik zademonstrował cały wachlarz możliwości programu Photoshop, która to kobieca postać oświadcza nam właśnie, że jest wiecznie młoda i nieśmiertelna”. I ja tutaj się w całej rozciągłości zgodzę. To znaczy – nie całej, bo „nowo przyjęty” piszemy oddzielnie, a nie łącznie, ale co do meritum – pełna raczej zgoda. Niech każdy robi, co chce. Ale tak samo, jak nie ma nic złego w tym, że ciało kobiety po porodzie nie jest fajne, tak samo nie ma nic złego w tym, że… jest. Przy założeniu, że nie zmagamy się z żadnymi chorobami, każdy z nas ma takie ciało, na jakie sobie zapracował. Tylko tyle i aż tyle. Na koniec pan Marcin pisze, że nie przejmowałby się Anną Lewandowską na siłowni, a zamiast tego „wciągnąłby raczej pół litra lodów czekoladowych i cieszył się urlopem macierzyńskim”. No jak wspaniale jest to stereotypowe! Bo przecież wiadomo, że lodami czekoladowymi najlepiej zajada się smutki. A dupa niech rośnie, dlaczego duży miałby być tylko brzuch. Żeby nie było – nie mam nic do ludzi grubych. Tak długo, jak długo nie mają pretensji do ludzi chudych o to, że… są chudzi. Jak to szło? Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz, o. A jak ktoś lubi spać na lodach czekoladowych, to ma później to, co ma. Żeby nie było nr 2 – też kiedyś byłam gruba. I nawet Wam o tym pisałam. EDIT, EDIT Natomiast na samiuśki koniec, pod hasłem „EDIT”, pan Marcin to mnie już kompletnie rozbawił. Otóż tam pan Marcin napisał, że „status nie jest wymierzony personalnie w Annę Lewandowską, zdrowy tryb życia, kluby fitness oraz pierogi z mąki orkiszowej. Status opowiada o presji wywieranej przez przekaz medialny, kreujący określone postawy jako (powiedzmy) wzór do naśladowania, jedyną godną uwagi postawę zasługującą na uznanie”. To ja mam kilka pytań: to przekaz medialny ma ten tabun nianiek? To przekaz medialny jeździ tym drogim wózkiem? Czy może ten przekaz medialny zajada te pierogi z mąki orkiszowej? No na litość boską – jak już walimy w kogoś równie subtelnie, jakbyśmy walili łopatą, to nie wykpiwajmy się później za pomocą paru śmiechu wartych zdań. Ba, ja także dopiszę swój „EDIT” – niniejszy post nie jest wymierzony personalnie w pana Marcina, a jedynie w bzdury, które w swoim statusie napisał. Oczywiście, zgadzam się z tym, że przekaz medialny jest momentami do dupy(czy może raczej: momentami nie jest), a kobiety po porodzie należy wspierać. Że nie należy wywierać na nich żadnej presji, bo mają na głowie większe zmartwienia, niż odstający brzuch i parę dodatkowych kilogramów to tu, to tam. Ale pisząc takie rzeczy, nie zmieniamy świata, tylko uderzamy w Bogu ducha winną dziewczynę. I po co? Żeby przez kilka dni pławić się w swoich lajkach? CZY KTOŚ CZYTAŁ TO, CO NAPISAŁA SAMA LEWANDOWSKA? Dla równowagi zacytuję tu to, co pod słynnym zdjęciem napisała sama Ania: Opłaca się być AKTYWNYM i trzymać się zdrowych zasad, zarówno przed ciążą jak i w jej trakcie! Powoli wracam do formy – wbrew pozorom nie jest łatwo! Pamiętajcie jednak o tym, o czym wielokrotnie powtarzam. Każdy organizm regeneruje się w innym tempie. Nie poddawajcie się i nie rezygnujecie, a małymi kroczkami wrócimy do formy. Dajcie sobie czas i luz – nic na siłę” Dlaczego o tym już nikt nie napisze? Dlaczego te słowa nie są wklejane wszędzie tam, gdzie wklejane jest to głośne zdjęcie? Przecież w nich zawiera się wszystko! I pokazuje, jak fajnym i normalnym jest Lewandowska człowiekiem. Tylko żeby to zrozumieć, to zamiast zawiści i zazdrości, trzeba mieć przede wszystkim… rozum i serce. Na koniec pozwolę sobie przypomnieć o czymś, o czym wielu z nas zapomina. I o czym pan Marcin zapomniał także. Otóż to, że Anna Lewandowska wygląda tak po porodzie, w znacznej mierze wynika z tego, jak wyglądała przed nim. Mówimy o kobiecie, która żyje ze sportu i której ciało jest jej najlepszą wizytówką. Dieta, treningi, jeszcze raz dieta i jeszcze raz treningi – to im Lewandowska zawdzięcza ciało, jakie dzisiaj ma. Co więcej, mądrze jadła i ćwiczyła nie tylko przed ciążą, ale także przez ciążę – o czym wielokrotnie pisała. Ciekawa jestem, ile z tych kobiet, obrzucających ją teraz błotem, było tak konsekwentnych w swojej ciąży. Bo ja na przykład tyłka nie ruszyłam. Ba, żarłam czekoladę, ciastka, hot-dogi. Nie, że koktajl z buraka i czipsy z jarmużu, bo w poważaniu miałam jakąkolwiek dietę. A na koniec pytania i żarcik. Pytania: Czy gdybyście miały brzuch Anny Lewandowskiej, nie byłybyście zachwycone? Szczęśliwe? Dumne? Czy – będąc na jej miejscu – miałybyście problem z tym, żeby pokazywać go całemu światu? A czy gdybyście miały pieniądze Anny Lewandowskiej, to czy nie kupiłybyście swojemu dziecku wózka za 6 tysięcy? Bo ja kupiłabym nawet taki za dwanaście. No i żarcik, zaczytany gdzieś w którymś ze zdroworozsądkowych komentarzy: – Ja to jestem gruba. Po ciąży mi zostało. – A ile ma dzidzia? – 20 lat.
.