Najlepsza odpowiedź Bo nie potrafimy dostrzec prostoty chwili teraźniejszej. Zamiast niej wolimy rozpamiętywać dramaty minionych chwil lub reprezentować roszczeniową postawę względem przyszłości. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 20:30 Bo myślimy, że "tym razem się uda". Albo po prostu pragniemy czegoś tak bardzo, że zapominamy o konsekwencjach... blocked odpowiedział(a) o 11:32 Moja odpowiedź jest banalna i być może oczywista: ponieważ jesteśmy ludźmi. blocked odpowiedział(a) o 11:32 Bo jeśli czegoś dokładnie nie zapamiętamy nasz mózg wybiera za każdym razem podobne opcje działania. Xdm odpowiedział(a) o 11:43 Zepsuta natura człowieka po grzechu pierworodnym. blocked odpowiedział(a) o 11:53 Mi zdarza się popełnić kilka razy ten sam błąd, bo mam cichą nadzieję, że będą inne skutki niż poprzednim razem. Bo nie potrafimy się na nich uczyć. piotrżar odpowiedział(a) o 14:27 nie wyciągamy wniosków z popełnionych błędów, nie uczymy się z nich żeby tego więcej nie robić. Ponieważ mamy nadzieję, że tym razem będzie lepiej, i że tym razem nam się uda. blocked odpowiedział(a) o 20:21 To zależy od błędu. Ale ludzie często popełniają te same błędy, bo nie wiedzą jak ich nie popełniać. Gdybyśmy czytali więcej Biblii i wzięli to na poważnie pewnie byłoby inaczej. blocked odpowiedział(a) o 10:26 Ponieważ ludzie nie uczą się na swoich błędach, czasem nawet ich nie widzą lub nie chcą widzieć. Lebiooda odpowiedział(a) o 19:50 Żyjemy zbyt szybko i intensywnie żeby wyciągać wnioski z błędów. Nie ma czasu na spokojne przemyślenie, zastanowienie się... Oprócz tego jesteśmy leniwi, bezmyślni i egoistyczni. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub5 min czytania. Autor Łukasz Bazydło. Utrata pracy zwykle jest bardzo trudnym i stresującym doświadczeniem. Zwykle jest to również sytuacja niespodziewana, co wiąże się z szokiem po otrzymaniu informacji, że jesteśmy zwolnieni. W takiej sytuacji normalne jest, że pojawia się wiele emocji – od gniewu, przez żal po rozgoryczenie i Od niezrozumienia celów firmy po koncentrowanie się na niewłaściwych rzeczach - zachowań, które mogą doprowadzić do naszej zguby w pracy, jest cała masa. Jak ich uniknąć? Czy to, co robisz obecnie w pracy, jest najlepsze dla ciebie i twojej firmy? Poświęć kilka chwil na to, by spojrzeć na to z perspektywy. Możesz odkryć, że popełniasz zgubne błędy. A może nawet aż 14 takich błędów. 1/14 1. Nierozumienie celów przedsiębiorstwa Adam Holesch/Chromorange/PAP/DPA / PAP Obowiązkiem każdego zatrudnionego jest rozumienie celów firmy. Nawet jeśli nikt ci nie powiedział, co jest najważniejsze, nie oznacza to, że nie możesz tego wiedzieć ani że nie powinieneś tego odkryć. Im dalej jesteś od tych celów, tym bardziej będziesz zarządzany zadaniowo. Będziesz robił wyłącznie to, co ci powiedzą inni. Musimy robić to, co powinno zostać zrobione. 2/14 2. Nie traktuj się instrumentalnie Andreas Gebert/PAP/DPA / BRAK Zadaj sobie pytanie: „Czy gdybym został jutro zwolniony, moja firma odczułaby jakieś trudności”? Bądź szczery. Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, to ustawiasz się do wymiany. Albo nie robisz postępów, albo pracujesz nad niewłaściwymi rzeczami. Bezpieczeństwo zatrudnienia oznacza odpowiedzialność za coś ważnego i wykonywanie tego wyjątkowo dobrze. 3/14 3. Nieposiadanie kolegi w pracy Fotolia / Default Wiele badań pokazuje, że posiadanie dobrego kolegi w pracy czyni ludzi szczęśliwszymi, bardziej pozytywnymi i skorymi do pozostania w firmie. Jedna z analiz wykazała, że ludzie mający dobrego znajomego w firmie są siedem razy bardziej skłonni do zaangażowania się w pracę. Mimo to tylko 30 proc. pracowników uważa, że ma kogoś takiego. 4/14 4. Bycie sobą Karl Mondon/Contra Costa Times/MCT/ / Zuma Press Nikt nie jest tak dobrym profesjonalistą, jakim może być. Jedna sztuczka umożliwiająca lepsze działanie polega na naśladowaniu swoich zawodowych wzorów: jak Steve Jobs utrzymywał produktywność, jak Mark Cuban podejmuje decyzje, jak Marissa Mayer prowadzi rozmowy telefoniczne, jak Magic Johnson prowadzi spotkania; i jak oni wszyscy się ubierają. Wcielając się częściowo w swoich mentorów, stworzysz swój optymalny styl pracy i staniesz się lepszą wersją samego siebie. 5/14 5. Robienie niewystarczającej liczby przerw fot. Fotolia / BRAK Wypaleni pracownicy osiągają zaledwie ułamek swojego potencjału. Zawsze denerwowałem się, widząc, jak moi pracownicy wydurniają się zamiast pracować, ale w późniejszej części kariery zrozumiałem, jak istotną rolę odgrywają przerwy. Teraz wolę, gdy robią sobie w trakcie dnia tyle przerw, ile potrzebują, ale po powrocie dają z siebie 110 proc., dopóki nie wykonają swojego zadania. Przepracowane zombie zarażają pozostałych i sprawiają, że pozostajesz w biurze z ludźmi, którzy zapomnieli, jaki jest cel. 6/14 6. Nakładanie na siebie ograniczeń fot. Fotolia / Fotolia Niemal nigdy nie realizujemy więcej niż wydaje nam się, że jesteśmy w stanie osiągnąć. Wielu ludzi mówi nam, czego nie jesteśmy w stanie zrobić, i z czasem te głosy stają się naszymi własnymi. Wątpliwość staje się samospełniającą się przepowiednią. Idąc do pracy, musisz mieć świadomość, że możesz zrobić wszystko. Bądź kimś więcej jutro niż byłeś wczoraj. Jedynym ograniczeniem dla twojego potencjału są twoja wyobraźnia i wysiłek. 7/14 7. Zapominanie o kliencie fot. Fotolia / Default Ile czasu w ciągu dnia poświęcasz na myślenie, rozmawianie i wchodzenie w interakcje z klientami? Pewnie niewystarczająco wiele. Biznesy oderwane od klientów zwykle umierają przedwczesną śmiercią. Idź przez dzień, będąc skoncentrowanym na kliencie, a nie zabłądzisz. 8/14 8. Niezachowywanie się jak szef fot. Fotolia / Fotolia Często zachęcam członków swojego zespołu, by przychodząc do firmy, wyobrażali sobie, że są dyrektorami. By myśleli i zachowywali się jak liderzy. Ten rodzaj pilności poczucia własności jest potrzebny do tego, by wywiązywać się z zadań, z którymi wiąże się twoja praca. 9/14 9. Zakładanie, że nikt cię nie ocenia Paul Venning/ / Zuma Press Ludzie zawsze rozmawiają o tym, jak spisujesz się jako członek zespołu. Nikogo nie oszukasz: twoi menedżerowie i współpracownicy wiedzą, jak pracujesz. To, że nie zostałeś ostatnio skrytykowany, nie oznacza jeszcze, że według nich wykonujesz dobrą robotę. Twoje własne standardy powinny być znacznie wyższe niż innych; oceniaj swoją wydajność i zakładaj, że inni robią to samo. 10/14 10. Bycie nielubianym fot. Fotolia / BRAK Optymalnie byłoby, gdyby wszystkie zawodowe uwarunkowania sprowadzały się do czystej merytoryki. Ale jesteśmy istotami społecznymi. Ludzie lubią pracować z ludźmi, z którymi lubią przebywać. Idziesz do przodu między innymi dzięki temu, że dogadujesz się z innymi. 11/14 11. Branie rzeczy zbyt osobiście Stefanie Grewel/Cultura/ / Zuma Press Będąc zdenerwowanym, traci się mnóstwo czasu i energii. Kiedy mamy do czynienia z konfliktem albo krytycznym feedbackiem, w pierwszej reakcji powinniśmy zadać sobie pytanie: „Jak mogę się poprawić?” Należy zaufać intencjom ludzi dającym nam feedback. Często nie jest to osobista krytyka, ale informacja podawana z nadzieją na osiągnięcie jak najlepszego wyniku. 12/14 12. Niebycie na bieżąco z tym, co dzieje się w twojej branży fot. Fotolia / Default Poświęcaj pół godziny dziennie na czytanie najświeższych informacji ze swojej branży i o panujących w niej trendach, niezależnie od tego, czy jest to moda, czy meblarstwo. To pozwoli ci być na bieżąco ze zmianami i pozwoli wnieść nowe idee czy perspektywy. Jak radzi Stephen Covey: ostrz piłę! 13/14 13. Zapominanie o jednej najważniejszej rzeczy fot. Marco Bellucci, flickr, CC / BRAK Co jest najważniejszą rzeczą, by dzisiaj, w tym tygodniu czy w tym miesiącu popchnąć biznes naprzód? Zapisuj to sobie codziennie i pilnuj, by za wszelką cenę się tego trzymać. Zbyt często angażujemy naszą energię w działania (takie jak sprawdzanie e-maili czy spotkania), które stwarzają pozorne poczucie produktywności. Możesz zrobić wiele rzeczy źle, a mimo to wciąż będziesz wykonywał świetną robotę, jeżeli najważniejsze rzeczy zrobisz dobrze. 14/14 14. Koncentrowanie się na zatrudnieniu fot. PantherMedia / PantherMedia Zawsze masz możliwość, by dostać następną pracę. Zadaj sobie pytanie: „Czy gdybym został dzisiaj zwolniony, to zdołałbym znaleźć porównywalną albo lepszą pracę w ciągu trzech miesięcy?” Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, jesteś boleśnie nieprzygotowany do nowoczesnej gospodarki. Każdy człowiek popełnia mniej lub bardziej poważne błędy. Tematyka zbrodni, kary i przebaczenia często pojawia się również w literaturze. Na przykładzie epopei Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz” i opowiadania Charlesa Dickensa „Opowieść wigilijna”, można stwierdzić, że każdy błąd da się naprawić. Wymaga to jednak czasu
Błędy w biznesie, czyli tak zwane "fakapy" zdarzają się każdemu przedsiębiorcy. Naprawdę każdemu bez wyjątku. Do dzisiejszego podcastu zaprosiłam Michała Lisieckiego - przedsiębiorcę, który na własnej działalności zjadł zęby. W obszernym, dwuczęściowym wywiadzie Michał opowie nam, jakie błędy popełnił on sam, jakich był świadkiem, jak sobie z tymi błędami radzić. To pierwsza część wywiadu. Na drugą zaproszę Cię w przyszłym tygodniu. Jeśli natomiast chciałabyś zajrzeć na stronę Michała - dostawcy najlepszej kawy, jakiego znam, zapraszamy tutaj: i ID produktu: 1245858845 Tytuł: # 7 Błędy jakie popełniamy we własnej działalności - rozmowa z Michałem Lisieckim - 2019 - Oplotki - biznes przy rękodziele - podcast Seria: Oplotki - biznes przy rękodziele Autor: Gaczkowska Agnieszka Lektor: Gaczkowska Agnieszka Wydawnictwo: Agnieszka Gaczkowska Język wydania: polski Język oryginału: polski Data premiery: 2020-07-06 Rok wydania: 2019 Format: MP3
Robert Nardelli: nigdy nie zapominaj ludzi, których zostawiasz. Nardelli, który był prezesem m.in. Chryslera, Home Depot i General Electric, a teraz zasiada we władzach startupów, odejść musiał między innymi z tej ostatniej GE. Jak podkreślał, cały proces rezygnacji z pracy w przemysłowym gigancie był u niego bardzo przemyślany.
I just… to fool criminalsYou want to know if I screwed the employee of the month at my last job?In my last job I had a mentor who was… whom I found difficult to have however through connections made in my previous job been able to cooperate with a Basque company on some exciting umiejętności zdobyte w mojej poprzedniej pracy były natychmiast zbywalne wynagrodzenia kontroli zgodności i stałe etykę pracy podczas gdy inne które był mniej znane nauczyłem się w moje pierwsze kilka miesięcy w pracy. compliance and a solid work ethic while others that I was less familiar with I learned in my first few months in the can tellit's going to be much better than my last can already tell it's going to be much better than my last I used to work before I saw the landlady take poison after hearing her husband confess an I blow this I will have to go back to my old job at The Electric my last place the footman stayed till they went to you wanna see miracles.
Czy Polscy przedsiębiorcy potrafią rekrutować pracowników? Jak wypada rodzimy rynek pracy na tle innych europejskich państw? Ekspert wyjaśnia jakie błędy popełniają pracodawcy w trakcie poszukiwania pracowników. Jakie błędy popełniają pracodawcyNiestety polski rynek pracy wciąż jeszcze na swej drodze do rozwoju potyka się o niezbyt profesjonalne, często również nie do końca etyczne praktyki pracodawców. Do najczęściej popełnianych błędów zaliczyć możemy: nieumieszczanie informacji o wynagrodzeniu w ogłoszeniach o pracę, ukrywanie się pod nazwą firmy rekrutującej lub wręcz umieszczanie ogłoszeń niejawnych oraz nieuczciwe podbieranie pracowników konkurencji i zdobywanie kluczowych informacji na temat pracowników w serwisach społecznościowych. Ogłoszenia o pracę Wirtualne serwisy ogłoszeniowe zasypane są setkami ofert pracy, z których statystyczny Kowalski nie jest w stanie wyciągnąć żadnej konkretnej informacji na temat oferowanej pracy. „Sekretarkę zatrudnię, nr tel. xxx”, „Panią do obsługi biura”, „Programista PHP, zlecenie” - przykładów można by pewnością nie raz natknęliście się na tego typu ogłoszenie o pracę. Niestety problem polega na tym, że albo posiadają one zbyt lakoniczną treść, z której naprawdę nic nie wynika lub umieszcza się w nich zbyt wiele danych odwołujących się głównie do wymagań względem kandydatów. I tak, często spotkać można ogłoszenia z wymaganiami nieadekwatnymi do danego stanowiska czy wręcz przesadnie wyśrubowane wymagania, brak opisu kluczowych obowiązków i informacji o korzyściach z zatrudnienia na danym stanowisku. „Poszukujemy sprzątaczki z biegłą znajomością języka niemieckiego i z wykształceniem policealnym, elastyczny czas pracy”, „Sprzedawczynię do sklepu mięsnego, ze znajomością 2 języków obcych: niemiecki i angielski”, „Magazyniera z biegłą znajomością obsługi komputera i Power Pointa, niekaralność, orientacja na działanie, zdolności analityczne i wysoko rozwinięte umiejętności interpersonalne”. Czytając takie ogłoszenia odnieść można wrażenie, że każdy, niezależnie od stanowiska, powinien posiadać co najmniej średnie wykształcenie z tendencją do wyższego, znać języki obce - nawet, jeśli to firma polska nie robiąca interesów z zagranicznymi kontrahentami a rekrutowany kandydat nie będzie miał żadnego kontaktu z klientami firmy. Prawie każdy potencjalny pracownik powinien posiadać łatwość nawiązywania kontaktów i wysoko rozwinięte umiejętności interpersonalne - choćby tylko z tego względu, że ładnie to brzmi i nieźle prezentuje się w ogłoszeniu o pracę. W niemal każdym ogłoszeniu oczekuje się od kandydata kreatywności – nawet, jeśli jego praca polegać będzie na odtwórczym wykonywaniu powtarzalnych czynności. Odpowiedzialność, samodzielność i umiejętność podejmowania trudnych decyzji – nawet w przypadku stanowiska niesamodzielnego, podległego, gdzie pracownik nie ma żadnych uprawnień więc dziwnego, że kandydaci gubią się w gąszczu tak skonstruowanych ofert pracy. Taki zaś zdezorientowany kandydat może nie zgłosić swojej aplikacji, gdyż będzie uważał, że pomimo posiadanego doświadczenia, kompetencji i swojej wiedzy na temat danego stanowiska, nie spełni oczekiwań pracodawcy. Z drugiej strony może zacząć wysyłać swoje CV wszędzie bez względu na treść ogłoszenia, bo „co mu szkodzi a może akurat się uda”...Tak czy inaczej pracodawca może na tym stracić nawet podwójnie: niepoprawnie skonstruowane ogłoszenie o pracę zniechęci idealnego kandydata do pracy, a z drugiej strony w odpowiedzi otrzyma setki przypadkowych CV, z których może ułamek będzie odpowiadał jego oczekiwaniom a on straci bezpowrotnie czas na zapoznanie się z taką ilością Płaca minimalna 2013 Co pracodawcy ukrywają przed kandydatami?W ogłoszeniach o pracę ukrywa się wszystko to, co z perspektywy kandydata wydaje się być kluczowe na etapie podejmowania decyzji o chęci wzięcia udziału w danym procesie rekrutacyjnym. Wynagrodzenie – W Polsce wciąż standardem jest brak adnotacji w ogłoszeniu na temat oferowanego wynagrodzenia. Gdy na Zachodzie Europy normą jest jawność wynagrodzeń, u nas pokutuje zwyczaj pytania o oczekiwania finansowe w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej. Często wynika to z tzw. pozornych oszczędności pracodawcy. Wiele firm nie ujawnia stawek w nadziei, że kandydat zaoferuje mniejszą kwotę niż była przewidziana na dane stanowisko. Problem rodzi się wówczas, kiedy idealny kandydat ma wysokie oczekiwania finansowe a pracodawca w tzw. interesie firmy wciąż próbuje wynegocjować niższą gażę. Jeśli dodatkowo kandydat fatygował się na rozmowę z drugiego końca Polski, taka sytuacja może wywołać w nim frustrację a nawet awersję do danej firmy. Charakter pracy – Istnieje tendencja, by dla pewnych zawodów, które obciążone są piętnem dużej rotacji pracowników lub na które ciężko jest pozyskać pracowników (właśnie ze względu na specyficzny charakter pracy) w celu zwabienia kandydatów do pracy, wymyślać atrakcyjne nazwy stanowisk. Np. przedstawicieli handlowych (w celu pozornego podniesienia rangi i prestiżu) nazywa się "menadżerami ds. sprzedaży", "kierownikami zespołów sprzedażowych", "dyrektorami regionu" etc. Niezwykle często też wykorzystuje się angielskie nazwy: Merchandiser (Organizator ekspozycji towaru), Sales Executive (Specjalista/Koordynator ds. Sprzedaży), Sales Representative (Przedstawiciel handlowy), etc. Nazwa firmy - Pracodawca ukrywa się pod nazwą firmy doradczej, która realizuje dla niego daną rekrutację lub nie podaje nazwy swojej firmy w ogłoszeniu. Metoda ta jest dość popularna wśród pracodawców, którzy planują wymianę kadry w swojej firmie i szukają nowych kandydatów na miejsce starych pracowników. Jeśli rzeczywiście tak jest i jeśli pracodawca nie pierwszy raz decyduje się na takie „czystki”, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że wieść o tym procederze szybko rozejdzie się wśród osób poszukujących pracy. Pracodawca zaś utraci dobre imię, które, nawiasem mówiąc, ciężko będzie mu odbudować. Ponadto, kandydaci mogą zacząć omijać tę firmę szerokim łukiem z obawy przed tym, że ich również może spotkać ten sam los. Miejsce pracy - W niektórych ofertach pracy pojawia się jedynie wzmianka o tym, że praca dostępna jest w określonym regionie. Taka praktyka nie cieszy się uznaniem wśród kandydatów. Pracodawcy zakładają, że w obecnych czasach kandydaci wykazują się dużą mobilnością i są gotowi na migracje za pracą. Nic bardziej mylnego! Wielu kandydatów już na wstępnym etapie chce znać miejsce pracy. Będą to osoby, które ze względów rodzinnych nie mogą lub zwyczajnie nie chcą zmieniać miejsca zamieszkania lub osoby, które z różnych względów nie zamierzają przeprowadzać się do pewnych miejscowości. Warto brać to pod uwagę, by zaoszczędzić czas swój i przykłady praktyk rekrutacyjnych to wynik złych nawyków osób odpowiedzialnych za rekrutację. W naszym kraju istnieje przyzwyczajenie i niestety publiczne przyzwolenie na ukrywanie wszystkiego, co tylko ukryć można. Z tej przyczyny w odpowiedzi na swoje ogłoszenie pracodawca otrzymuje kilkaset dokumentów aplikacyjnych od kandydatów zupełnie nie odpowiadających jego wymaganiom (ci odpadną w pierwszym rzucie). Dodatkowo część z wyselekcjonowanych do rozmowy kandydatów nie zgodzi się na warunki pracy lub zmianę miejsca zamieszkania. Inni znów nie zgodzą się podjąć zatrudnienia poniżej pewnego poziomu wynagrodzenia. Co gorsze, zniechęcą się do pracodawcy, jeśli będzie on mocno naciskał, aby obniżyli swoje oczekiwania finansowe... Obie strony jednak dowiedzą się o tym dopiero po rozmowie kwalifikacyjnej, przez co proces rekrutacji wydłuży się w nieskończoność, przedsiębiorstwo będzie narażone na straty a kandydaci na RMUA 2012/2013: RMUA za 2012 rok dopiero w lutym 2013Porządna firma nie musi niczego zatajać. Naprawdę dobrego pracodawcę poznać można po metodach, jakie stosuje podczas rekrutacji. Wystarczy przyjrzeć się publikowanym przez niego ogłoszeniom o pracę, odwiedzić internetową witrynę firmy i zapoznać się z opiniami innych o tym pracodawcy. KonkluzjaPolski rynek pracy, w szczególności metody wykorzystywane w trakcie poszukiwania pracowników, budzą nieustanne zdziwienie zagranicznych fachowców specjalizujących się w dziedzinie pracy i zasobów ludzkich. Czy jesteśmy ewenementem na skalę światową? Nie zachodzie w każdej ofercie pracy oprócz danych firmy (nawet jeśli rekrutację prowadzi agencja HR) pojawia się informacja o: rocznej pensji i dodatkach, na które pracownik może liczyć po podjęciu zatrudnienia (np. służbowy samochód, komórka, laptop, premie, pakiet medyczny, etc.). Co więcej, tak sformułowana oferta stanowi wiążącą deklarację pracodawcy do zatrudnienia pracownika na określonych warunkach. Pensja sporadycznie bywa przedmiotem negocjacji, główny nacisk kładzie się na kompetencje kandydata. Najważniejsza jest skuteczna i szybka rekrutacja. Podczas, gdy u nas kandydat po rozmowie kwalifikacyjnej niejednokrotnie czeka długie tygodnie na jakiekolwiek wieści ze strony pracodawcy. I nie wie czy i kiedy może podjąć pracę, za jakie wynagrodzenie, jaką otrzyma umowę (a jeśli będzie to umowa o pracę to, kiedy i czy w ogóle ma szansę na umowę na czas nieokreślony).
Można go jednak zakwalifikować do błędu medycznego, który definiuje się jako nieumyślne działanie, powodujące szkodę pacjenta. Najczęstsze błędy jakie pojawiają się w pracy farmaceutów obejmują proces wydawania leku lub wyrobu medycznego. Błędne odczytanie przepisanych przez lekarza na recepcie produktów leczniczych może
Każdy kandydat przez proces rekrutacji do szkoły ponadpodstawowej przechodzi tylko jeden raz. Jednocześnie rekrutacja taka jest prowadzona co roku, w modelu obowiązującym obecnie już od 18 lat. Obserwując z bliska przez te wszystkie lata nabór do szkół średnich widać, że pewne kłopoty (których można było uniknąć) się powtarzają. Poniżej znajdziecie opisane najczęstsze i najpoważniejsze błędy popełniane co roku przez kandydatów. Mam nadzieję i gorąco liczę na to, że po tej lekturze Wy ich nie popełnicie. Zbyt krótka lista preferencji Pierwszym, poważnym błędem, który można popełnić, a który może mieć bardzo dotkliwe skutki, to stworzenie zbyt krótkiej listy preferencji. Jeśli Wasza lista preferencji ma 2-3 pozycje, to sami obniżacie swoje szanse na znalezienie nowej szkoły (oczywiście z wyjątkiem przypadku, kiedy posiadacie uprawnienia „olimpijczyków”, którzy są przyjmowani do szkół w pierwszej kolejności). Pamiętajcie, że im więcej pozycji na liście preferencji, tym więcej szans na znalezienie miejsca w nowej szkole. A jednocześnie wydłużając swoje listy preferencji nic nie tracicie, a możecie tylko zyskać – jeśli uzyskane wyniki i konkurencja do danego oddziału pozwolą Wam być zakwalifikowanym do tych bardziej preferowanych, to tam właśnie się znajdziecie. Ale gdyby warunki okazały się takie, że zabraknie tam dla Was miejsc, to macie jeszcze inne możliwości. Przy krótkiej liście preferencji takich możliwości już nie ma. Przeszacowanie możliwości – nadmierny optymizm Drugim błędem, który możecie popełnić – równie poważnym, a być może nawet poważniejszym niż zbyt krótka lista preferencji – jest przeszacowanie swoich możliwości i wybranie wyłącznie szkół z podobnego, wysokiego w odniesieniu do naszych wyników, poziomu punktacji. Wspomniałem powyżej, że to jest jeden z najpoważniejszych błędów. Prowadzi on bowiem w wielu przypadkach do prawdziwych dramatów – niejednokrotnie bardzo dobrzy kandydaci zostają bez szkoły. Co ważne może tak się zadziać nawet w sytuacji, kiedy mieli oni długie listy preferencji. Jeżeli przykładowo kandydat wybrał kilka szkół i kilkanaście oddziałów, ale wszystkie one są ze zbliżonego poziomu punktów zapewniających kwalifikację – na przykład 165-166, a kandydat ostatecznie uzyskuje na przykład 164 punkty, to w każdym z nich brakuje mu jedynie 1-2 punktów. I w tej sposób kandydat o znakomitej punktacji pozostaje bez szkoły. A w rekrutacji uzupełniającej liczba miejsc w szkołach dla kandydatów z wysoką punktacją jest zazwyczaj bardzo ograniczona. Jak uniknąć takiej sytuacji? Najważniejszym działaniem, które możemy podjąć, to zróżnicowanie szkół, do których ubiegamy się o przyjęcie. Najlepiej umieścić w końcowej części swojej listy preferencji takie oddziały w szkołach, gdzie oszacowany przez nas poziom punktacji, która zapewni kwalifikację jest istotnie niższy niż nasza spodziewana punktacja. Oczywiście – co podkreślam za każdym razem – nie da Wam to gwarancji, że na pewno się tam dostaniecie, jednak bez cienia wątpliwości takie działanie znacząco zwiększa szansę na zakwalifikowanie w trakcie podstawowej rekrutacji. Błędne oszacowanie własnych punktów Kolejnym błędem, który można popełnić – często prowadzącym nieświadomie do błędu nadmiernego optymizmu – jest niewłaściwe oszacowanie własnych punktów. Może on być szczególnie kosztowny, jeśli nasze wyliczenie okaże się wyższe od faktycznie uzyskanego wyniku. Spodziewana liczba punktów to jedna z ważnych podstaw podejmowania decyzji o wyborze szkół i oddziałów, zatem niezmiernie istotne jest to, by była ona wiarygodna. Zapewne każdy z Was będzie obliczał sobie punkty. Można spodziewać się, że będziecie to robić nawet co najmniej dwukrotnie – pierwszy raz na etapie wyboru szkół i oddziałów, bazując na spodziewanych ocenach i osiągnięciach oraz spodziewanym wyniku egzaminu, a drugi raz, kiedy będziecie już oficjalnie znali wszystkie oceny i wyniki. Na co zwracać uwagę licząc punkty? Gdzie są te elementy, w których najłatwiej o błąd? Wieloletnie doświadczenie podpowiada, że najczęstsze problemy w prawidłowym wyliczeniu punktów związane są z takimi kwestiami jak: punktacja za osiągnięcia dodatkowe – ten element najczęściej sprawia problemy z poprawnym wyliczeniem punktacji. Zasady w tym zakresie są dość skomplikowane, przykładowo w odniesieniu do niektórych z nich należy uwzględnić zarówno typ osiągnięcia, jak i jego szczebel, liczbę posiadanych osiągnięć danego typu a także rok ich punkty za osiągnięcia dodatkowe zwróćcie więc szczególną uwagę na dokonywanie obliczenia zgodnie z obowiązującymi zasadami (opisanymi w Rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej). W przypadku wątpliwości, jak zakwalifikować dany typ osiągnięcia można poprosić szkołę, do której kandydujecie o pomoc i odpowiedź na takie pytanie (wszak to w tej szkole nastąpi ocena Waszych osiągnięć pod kątem punktacji w rekrutacji); osiągnięcia wpisane i niewpisane na świadectwie – należy pamiętać, że w procesie rekrutacji do szkół ponadpodstawowych brane są pod uwagę wyłącznie osiągnięcia wpisane na świadectwie ukończenia szkoły podstawowej. Częstym problemem prowadzącym do błędnego oszacowania liczby punktów jest uwzględnienie w obliczeniach osiągnięcia, które nie zostaje później wpisane na świadectwie, a co za tym idzie nie może być brane pod uwagę w trakcie naboru. Jeżeli macie wątpliwości czy posiadane przez Was osiągnięcie zostanie wpisane na świadectwie możecie tego typu informację uzyskać w Waszej aktualnej szkole; uznany lub nieuznany wolontariat – wśród typów osiągnięć punktowanych w trakcie naboru znajdują się osiągnięcia polegające na aktywności na rzecz innych ludzi, w szczególności w formie wolontariatu. Spotykanym problemem jest uwzględnienie w oszacowaniu własnych punktów takiego osiągnięcia, które następnie nie jest wzięte pod uwagę przez szkolną komisję rekrutacyjną. Pamiętajcie, że – tak samo jak każde inne osiągnięcie – aby wolontariat był brany pod uwagę w rekrutacji informacja o nim musi zostać wpisana na świadectwie ukończenia szkoły. O tym, czy dana aktywność zostanie wpisana na świadectwie decyduje (na podstawie zasad określonych w prawie) aktualna szkoła kandydata; różne przedmioty punktowane w różnych oddziałach – zapomnienie, że do różnych szkół, a nawet do różnych oddziałów w tej samej szkole można mieć różną liczbę punktów. Jak zapewne pamiętacie z części, w której omawiałem za co otrzymuje się punkty, jednym z elementów punktacji do poszczególnych oddziałów są oceny z dwóch przedmiotów wskazanych przez szkołę. Każda szkoła dla każdego oddziału, do którego prowadzi rekrutację wskazuje te przedmioty niezależnie. Oznacza to, że w każdym przypadku mogą one być inne, a to z kolei oznacza, że do różnych oddziałów na Waszej liście preferencji możecie mieć różną liczbę popełnianym błędem jest policzenie sobie punktów do jednego oddziału i przyjęcie, że uzyskany wynik będziemy mieć we wszystkich innych przypadkach. Tymczasem mogą tam być brane pod uwagę inne przedmioty (z których możemy mieć niższe lub wyższe oceny), a zatem nasza punktacja będzie tam inna. Należy więc obliczać sobie punkty niezależnie dla każdego oddziału znajdującego się na naszej liście preferencji; uwzględnienie w punktacji niewłaściwego przedmiotu – w tych przypadkach, kiedy szkoła wskazuje konkretne dwa przedmioty zazwyczaj nie ma problemu z policzeniem punktów. Trudniej bywa (i tu najczęściej pojawiają się błędy) w przypadku, kiedy szkoła zamiast wskazania konkretnych przedmiotów podaje sposób ustalenia, które przedmioty będą punktowane – zasady typu „przedmiot, z którego kandydat ma najwyższą ocenę spośród przedmiotów…”, „dwa przedmioty o najwyższych ocenach spośród ocen z przedmiotów…”, „język niemiecki, jeśli nie ma języka niemieckiego, to język angielski, a jeśli nie ma języka angielskiego to najwyższa ocena z języka obcego nowożytnego nauczanego obowiązkowo” itp. Jeżeli macie do czynienia z takim przypadkiem zawsze warto poprosić kogoś o zweryfikowanie czy w naszych obliczeniach uwzględniliśmy właściwy przedmiot, a w przypadku wątpliwości, jak rozumieć zasady określone przez szkołę można uzyskać informacje bezpośrednio w tej szkole; nieuwzględnienie punktów ze sprawdzianu uzdolnień kierunkowych. Niektóre szkoły, które w rekrutacji wymagają przystąpienia do dodatkowego sprawdzianu (np. szkoły lub oddziały dwujęzyczne) mogą doliczać punkty uzyskane na tym sprawdzianie do sumy punktów rekrutacyjnych – omawiałem to zagadnienie w innym wpisie opisującym za co dostaje się punkty w rekrutacji. Przypominając tylko krótko: szkoła może doliczać punkty, jednak nie musi tego robić, część z nich dolicza, część nie dolicza, przyjmując, że warunkiem ubiegania się o miejsce w takiej szkole lub oddziale jest po prostu zaliczenie sprawdzianu uzdolnień. Informację o tym, czy punkty uzyskane na sprawdzianie uzdolnień kierunkowych są doliczane do ogólnej sumy punktów rekrutacyjnych znajdziecie w zasadach rekrutacji do danej szkoły – publikowanych już na samym początku naboru wraz z ofertą tej placówki; zwykłe błędy rachunkowe – jakkolwiek może to wydawać się banalne, to częstym problemem występującym przy szacowaniu własnych punktów są zwykłe błędy rachunkowe. Punktacja składa się z wielu elementów, nietrudno więc zrobić błąd. Aby ustrzec się tego typu problemu najlepiej po prostu poprosić kogoś o zweryfikowanie Waszych obliczeń. Niektóre systemy elektroniczne wspierające rekrutację posiadają funkcję umożliwiającą policzenie sobie punktów – to dużo ułatwia. Sprawdźcie więc – jeśli nabór do szkół, do których kandydujecie jest wspierany tego typu systemem – czy jest tam taka opcja. Dalsza część błędów, których lepiej nie popełniać w kolejnym wpisie na ten temat – nie przegapcie! Do dyskusji zapraszam na Facebooka eduBloga oraz do grup: Rekrutacja 2020 – kandydaci oraz Rekrutacja 2020 – rodzice.W końcu firma potrzebuje produktywnej pracy, osiągnięcia swoich celów i nie podlegania konfliktom (w tym z szefem). Dlatego ostrożnie zastanów się, dlaczego twoja poprzednia praca nie męczyła się poza twoim szefem, który szczerze wyszedł. Jesteś zirytowany pracą, ale udajesz, że wszystko jest w porządku. Masz dość pracy - toZ mojego doświadczenia doradczego i rekruterskiego wynika, że umiejętności autoprezentacji kandydatów w procesie nie zawsze rosną proporcjonalnie do ich stażu. Postanowiłam podsumować najważniejsze błędy, które popełniają osoby zaprawione bojem na rynku pracy. Sprawdź, czy jako doświadczony kandydat odnajdziesz w tekście obszar do własnej Brak określonego celu na doświadczonych kandydatów wchodzi w procesy rekrutacji automatycznie, bez dłuższej refleksji. Ktoś się do nich odzywa, widzą ciekawą ofertę i postanawiają wysłać CV. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że często takie podejście komplikuje kolejne kroki procesu – osoba nie ma motywacji, nie potrafi podjąć decyzji o zmianie, gdy nagle pojawi się oferta pracy. Dlatego na początku warto zdefiniować, z jakim celem wychodzisz na rynek? Może główną motywacją jest chęć sprawdzenia się na tle innych, zbadania rynku? A może faktycznie jesteś zdecydowany na zmianę, jeśli pojawi się oferta spełniająca pewne kryteria (patrz: pkt. 4)? Oszczędzisz tym samym czasu i zbędnych emocji zarówno sobie, jak i Brak błąd często występuje z pierwszym opisanym uchybieniem. Jeśli kandydat automatycznie wchodzi lub wręcz jest „wciągany” do procesu rekrutacji, często nie ma motywacji do dobrego przygotowania. Brakuje mu danych o firmie, do której aplikuje, nie pogłębia informacji uzyskiwanych w toku rekrutacji, nie zadaje pytań, sprawia wrażenie osoby niezainteresowanej ofertą. Rekruter bardzo szybko dostrzega pasywność kandydata. Można powiedzieć: OK, jestem cennym specjalistą na rynku, nie muszę się starać. Z drugiej strony, postępując w ten sposób sam narażasz się na straty – zbyt pochopne podjęcie decyzji o zmianie lub zbyt szybkie odrzucenie oferty bez dogłębnej analizy możliwości. Poza tym, najzwyczajniej w świecie, budujesz w ten sposób niezbyt dobre doświadczenie z Twoją marką Niewłaściwe przedstawienie z kilkunastoletnim doświadczeniem często robią w życiu zawodowym różne rzeczy. Jedną z największych trudności, które spotykają ich w rekrutacji, jest konieczność przedstawienia swojego profilu adekwatnie do danej oferty. Często widzę, że moi klienci próbują pokazać się w jak najpełniejszy i szczegółowy sposób albo, wręcz przeciwnie, popadają w niewiele znaczące ogólniki. Przyznam, że odpowiednie opisanie swojego profilu i selekcja informacji to nie lada sztuka. Trzeba jednak zmierzyć się z tym zadaniem, by efektywnie aplikować na wybrane oferty i być trafnie wybieranym przez head hunterów. Niekiedy słyszę od klientów: Ci rekruterzy są jacyś dziwni, wysyłają mi zupełnie niedopasowane oferty. Owszem, są na rynku rekruterzy, którzy popełniają tak proste błędy, jeśli jednak takie sytuacje zdarzają Ci się raz na jakiś czas, warto zrewidować swój profil i ocenić, czy eksponujesz w nim te aspekty, na których faktycznie Ci Brak zdefiniowanych kryteriów nowej biernie wchodzący w proces rekrutacji często nie wie, jakie ma oczekiwania w związku z nową pracą. Nie określa konkretnie kryteriów, które powinna spełniać nowa oferta, by zyskać przewagę w stosunku do obecnej pracy. Wydłuża to znacznie proces selekcji adekwatnych propozycji i ostateczną decyzję, gdy pada oferta. Często tacy kandydaci odsuwają decyzję w czasie, ponieważ sami nie wiedzą, czy oferta ma szansę być lepsza niż obecne zatrudnienie. Nie daj się złapać w to błędne koło niedookreślenia i braku decyzyjności. 5. Zbytni optymizm w ocenie czasu kandydaci, zwłaszcza tacy, którzy od dawna nie poszukiwali pracy, uważają, że to będzie krótka piłka. Kilka aplikacji, parę zapytań od rekruterów i ciekawa oferta znajdzie się na stole. Niestety, takie sytuacje nie są codziennością. Nawet jeśli Twoje kompetencje są pożądane i unikalne na rynku, poszukiwania mogą potrwać dłużej niż myślisz. Kilka miesięcy, a może nawet więcej. Dlaczego? Choćby dlatego, że ze swoim bagażem doświadczeń jesteś bardziej selektywny i masz określone oczekiwania, co spowoduje, że wiele potencjalnych ofert odpadnie w przedbiegach albo okaże się chybiona w toku rekrutacji. Poza tym, mogą nie zagrać czynniki „miękkie”: niedopasowanie do kultury organizacji, bieżących wyzwań w zespole, zwyczajny brak chemii w kontakcie. Weź to pod uwagę i daj sobie czas na Brak zaufania do spotykam się z klientami, którzy w swojej karierze lubią wpadać z deszczu pod rynnę. Mimo wielu doświadczeń, powielają podobne błędy przy wyborze nowego pracodawcy. Gdy szczegółowo analizujemy te sytuacje, okazuje się, że często „coś” od początku nie pasowało, już na etapie rekrutacji. Pojawiały się jakieś niedopowiedzenia, szef wydawał się dziwny, sytuacja zespołu i obowiązki niejasne…Przeważyła chęć zmiany, oferta lepszych zarobków i kandydat zmienił pracę na taką, która wcale nie przyniosła mu więcej satysfakcji. Polecam zaufać własnej intuicji. W końcu intuicja to często nic innego jak informacje, które odbieramy z otoczenia, ale nie przetwarzamy ich świadomie z braku zasobów poznawczych. Dlatego warto ją włączać w proces wymienionych błędów możesz się ustrzec dzięki pracy, którą wykonasz przed wyjściem na rynek. Warto odrobić taką pracę domową zawczasu, by później nie pogubić się w wirze codziennych zadań i procesów rekrutacyjnych. 2. Przedstaw zmianę pracy, jako możliwość rozwoju zawodowego. Lecz zrób nie przedstawiając w negatywnych świetle miejsca, w którym obecnie pracujesz. Odnieś się do aspektów oferty, które wymagać będą od Ciebie większej odpowiedzialności lub wykorzystania umiejętności, które masz a nie wykorzystujesz u obecnego pracodawcy.
Wpadki zdarzają się każdemu, ale wielu błędów można uniknąć, jeśli tylko zdasz sobie z nich sprawę. Ostatecznie to od rozmowy kwalifikacyjnej, zależy powodzenie procesu rekrutacji. Zobacz, jakie inne błędy popełniają kandydaci. Noszenie słuchawki w uchu;
Rozmowa kwalifikacyjna – pytania i odpowiedzi | Przedsiębiorczość w praktyce. 4.9. Rozmowa kwalifikacyjna – pytania i odpowiedzi. Przygotowania do rozmowy kwalifikacyjnej powinny odbywać się na wielu płaszczyznach. Jednak najważniejszy jest efekt końcowy, czyli to, jak zaprezentujesz się podczas rozmowy. Z tego względu dobrze jestTak jak w każdej innej pracy, tak też w zarządzaniu ludźmi często popełnia się błędy. Nie są one niczym nienormalnym i nie powinno dziwić, że menedżer popełnia błędy. Ważne natomiast jest, by zdawał sobie z nich sprawę i potrafił wyciągnąć z nich lekcję na przyszłość.W tej sytuacji pracodawca, który zauważy swój błąd w wydanym świadectwie pracy, powinien wydać nowe świadectwo pracy z faktyczną datą jego wystawienia. Nowe świadectwo pracy nie powinno zawierać adnotacji typu „sprostowanie” lub „korekta”, gdyż wydaje się jedynie 2 dokumenty dotyczące zakończenia stosunku pracy Powinna zawierać trzy elementy: przyznanie się do tego, krótkie wyjaśnienie i przede wszystkim pokazanie, czego ta sytuacja nas nauczyła. Specjalistka wyjaśnia dalej: – Całość powinna zamknąć się w kilku zdaniach, żeby temat utraty pracy nie zdominował całej rozmowy. Nie wchodźmy w niepotrzebne szczegóły, a już na pewno nie .