Trzecia przypowieść - o "faryzeuszu i celniku" (cf. Łk 18,9-14) - dotyczy pokory modlącego się serca (…)» (Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 2613) Zamknij Wiesz, jak to jest finansowane evangeli.net?  Ewangelia Łukasza 18:9-14 ● podobieństwo o faryzeuszu i celniku ● usprawiedliwienie ● faryzeusz ● celnik ● religijność ● grzesznik ● potępiony ● własna sprawiedliwość ● prośba o miłosierdzie ● zasługujący na karę ● sprawiedliwość ● usprawiedliwienie z wiary ● zbawienie z łaski ● nowe życie w Panu Jezusie ● jedność z Jezusem Chrystusem ● umarli dla grzechu ● człowiek odrodzony ● dobre uczynki Przypowieść o faryzeuszu i celniku Łk 18, 9-14 . Prosimy dwie osoby na ochotnika. Jedna z osób będzie odgrywać, jak się modlił faryzeusz, a druga będzie pokazywać modlitwę celnika. 4. Rozmowa: Za co dziękował faryzeusz? Jak modlił się celnik? Co myślał o sobie faryzeusz, a co celnik? Jak siebie oceniali?
Przypowieść Jezusa o faryzeuszu i celniku jest formą przykładu z życia (Łk 18, 10 – 14). Jezus obserwuje modlitwę dwóch kontrastowych postaci w świątyni jerozolimskiej i na ich podstawie wydaje zaskakujący dla słuchaczy osąd. C. Keener uwspółcześniając te postacie, proponuje sobie wyobrazić z jednej strony najbardziej żarliwego wyznawcę Jezusa (faryzeusz) a z drugiej handlarza narkotyków lub skorumpowanego polityka (celnik). Faryzeusz (czyli oddzielony od innych) posiada wiele plusów, które jednakże zostają zdewaluowane przez nieczyste motywacje, przez pychę. Faryzeusz modli się stojąc z podniesioną głową, z rękami wzniesionymi ku niebu. W taki sposób zwykle modlili się Żydzi. Wypowiada najpiękniejszą modlitwę – modlitwę dziękczynną. Faryzeusz skrupulatnie przestrzega Prawa, wiernie wypełnia nakazy religii, jest przykładem osoby pobożnej. Nawet więcej, nie zadowala się przeciętnością. Prawo nakazywało pościć raz w roku, w Dzień Pojednania. Faryzeusz pości dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i czwartki. Według Prawa powinien płacić dziesięcinę na wydatki świątynne i na ubogich z pszenicy, moszczu i oleju. On tymczasem oddaje dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywa. Czy wobec tego faryzeusz nie ma powodów do zadowolenia i dumy? Czy nie ma racji w ocenie siebie? W czym tkwi jego problem? Dlaczego nie odchodzi do domu usprawiedliwiony? Jak wynika z tekstu greckiego, faryzeusz wchodząc do świątyni ustawił się w sposób widoczny i tak zaczął się modlić (A. Jankowski). Modli się więc w sposób efektowny, mający wywrzeć wrażenie na innych. Taki wystawowy sposób modlitwy krytykuje Jezus w Kazaniu na Górze: Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę (Mt 6, 5). Faryzeusz nie dziękuje Bogu za jego wielkość i miłosierdzie. Dziękuje za to, czym różni się od innych ludzi. Taki przykład modlitwy możemy znaleźć w Talmudzie: Dziękuję Tobie, Panie, mój Boże, że dałeś mi udział z tymi, którzy zasiadają w domu nauki, a nie z tymi, którzy przebywają na rogach ulic: oni się spieszą do różnych spraw, a ja się spieszę do twoich słów. Ja się trudzę i otrzymuję zapłatę. Oni się trudzą, a żadnej nie mają. Ja biegnę do życia w przyszłym świecie, a oni biegną do jamy zagłady. Aby podkreślić swoje zasługi, faryzeusz potrzebuje tła cudzych grzechów. Patrzy w górę, ale rozgląda się wokół siebie. Widzi celnika, którego wskazuje, jak człowieka z marginesu, ostatniego wyrzutka społeczeństwa. Swoją wielkość podbudowuje, wyliczając wszystkie nadobowiązkowe dobre uczynki. Jego serce wypełnia i stopniowo zatruwa pycha. Modlitwa faryzeusza, poza fasadą pobożności, jest jakby bezbożna. Bóg jest przykrywką dla zadufanego w sobie ja. Religia jest potrzebna, by się dowartościować, wywyższyć. Ten człowiek o nic Boga nie prosi, niczego od Niego nie oczekuje. Przedstawia Mu tylko swój kredyt. Uwypukla osiągnięcia, a pomija zupełnie słabości i błędy. Postępuje jak skrupulatny buchalter. I sądzi, że w tym podoba się Bogu, albo więcej, jest podobny do Boga. Na zasadzie kontrastu kreśli Jezus dalej obraz celnika. Celnik również nie jest postacią jednoznaczną. Podobnie jak w faryzeuszu, splatają się w nim ciemne i jasne strony. Celnik jest poborcą podatkowym, kolaborantem współpracującym z wrogiem Żydów – Rzymianami. Z tego powodu jest znienawidzony przez współobywateli, pogardzany, uważany za człowieka ostatniej kategorii, jak ludzie z marginesu – prostytutki, grzesznicy, a także poganie. Celnik bogaci się kosztem innych, żeruje na cierpieniu swojego ludu. Jest więc ocenianym, jako człowiek z gruntu zły, egoistyczny. Zapewne kryła się w tym jakaś intuicja. Obracanie się w środowisku ludzi bezlitośnie poszukujących zysku, zapewne nie uchroniło go od chciwości, wyrachowania i ostatecznie spłycenia życia. Stare porzekadło mówi: Z jakim przestajesz, takim się stajesz. Z drugiej strony ten właśnie celnik jest wzorem godnym naśladowania. Stoi przed Bogiem zawstydzony i pełen skruchy, gdyż zrozumiał swój grzech. Celnik modli się w miejscu najmniej zwracającym uwagę, z daleka. Ma poczucie wstydu i niegodności stawania przed Bogiem w centrum świątyni. Wie, że grzech czyni go dalekim od Boga. Dlatego nie śmie nawet wznieść oczu do nieba. Staje przed Bogiem jak żebrak. Wie, jaki jest i nie potrzebuje o tym mówić Bogu. Bije się jedynie w piersi i powtarza: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Celnik uznaje się za grzesznika. Stoi przed Bogiem w prawdzie o sobie. Nie usprawiedliwia się. Nie porównuje się też z innymi, jak faryzeusz. Nie czuje się lepszy kosztem innych. Ma świadomość, że sam z siebie jest nikim i potrzebuje Boga, Jego miłosierdzia i łaski, by móc żyć inaczej, aby zacząć od zera (A. Pronzato). Grzech jest dla celnika szczęśliwą winą. Rodzi w nim pokorę wobec Boga i siebie, jak również wyrozumiałość dla słabości i grzechów innych. Ocena modlitwy faryzeusza i celnika przez Jezusa jest zaskakująca. Słuchacze przypowieści nie mieli wątpliwości, że Jezus pochwali faryzeusza, który był wzorem wierności Bogu i prawu, a zdyskredytuje celnika, człowieka z marginesu społecznego i moralnego. Tymczasem Jezus ocenia inaczej. Dla Jezusa ważna jest nie tyle doskonałość moralna, perfekcjonizm duchowy, ile pokora, szczera skrucha za grzechy i pragnienie nawrócenia, zmiana myślenia. W Kazaniu na Górze mówił: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego (Mt 5, 20). Przypowieść o faryzeuszu i celniku może być bodźcem do refleksji nad fałszywym i prawdziwym nawróceniem. Fałszywe nawrócenie, mówiąc najogólniej polega na oddzielaniu sfery zewnętrznej od wewnętrznej; na separacji serca od moralności i prawa. Taka droga prowadzi do fałszywie rozumianej wolności, gdy nadmiernie akcentuje się to, co wewnętrzne. Albo do rygoryzmu, formalizmu, gdy akcentuje się tylko prawo zewnętrzne. Nie jest prawdą, że to, co zewnętrzne jest nieważne. Ale chodzi o to, by harmonizowało z tym, co jest wewnątrz. Fałszywe nawrócenie polega na poprawności zewnętrznej, przy zaniedbaniu serca, wnętrza. Jeżeli człowiek jest nawrócony tylko zewnętrznie, pozostaje na płaszczyźnie religijności, a więc rytów, uczynków, modlitw. Natomiast nie ma w tym duchowości, czyli miłości, płynącej z przemienionego, czystego serca. Człowiek nawrócony zewnętrznie podobny jest do murarza, który pokrywa tynkiem szczelinę w murze, zamiast naprawić rozpadający się mur. Zajmuje się zewnętrzną kosmetyką, a nie istotą, fundamentem, głębią. Mogłoby się wydawać, że nawrócenie jest procesem łatwym. Wystarczy dążenie do doskonałości moralnej, przestrzeganie przykazań, udział w niedzielnej Liturgii, modlitwa, dobrze wykonywane obowiązki, działalność humanitarna lub charytatywna, wykorzenianie własnych wad, drobne formy ascezy… Kto tak myśli, popada w jedną z większych iluzji. Nie można szybko, łatwo i tanio się nawrócić. Bogu nie można przysłać daru. Prawdziwe nawrócenie polega na oddaniu Bogu swego serca, przemienionego miłością. Bóg w Starym Testamencie żali się przez proroków, że czci się Go jedynie zewnętrznie, wargami, a serca są daleko od Niego: Ten lud zbliża się do mnie tylko w słowach, i sławi Mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego jest z dala ode Mnie (Iz 29, 13). I mówi, że nie cierpi ofiar i darów, w których nie ma serca, nie ma miłości. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń (Oz 6,6). Przed Bogiem możemy stanąć jedynie w naszym ubóstwie, postawie człowieka, który nic nie ma i niczego nie żąda. Jedynymi naszymi zasługami, które się liczą, są nasza bieda, pustka, uznanie, że jesteśmy grzesznikami. Tylko wtedy, gdy jesteśmy głęboko przekonani, że nie mamy się czym pochwalić, możemy stanąć przed Bogiem szczerze i autentycznie. Pan Bóg darzy szczególną sympatią nie tych, którzy już są doskonali, jak faryzeusz, ale tych, którzy biją się w piersi i chcą wszystko zacząć od nowa z Nim. Pytania do refleksji: Czy uważam się za sprawiedliwego, przykładnego chrześcijanina i jestem dumny z mojej religijnej poprawności, doskonałości? Czy potrzebuję Boga dla własnej satysfakcji czy szukam Jego prawdziwego Oblicza? Czy modląc się, staję przed Bogiem w prawdzie, czy raczej próbuję wyliczać moje zasługi? Czy nie patrzę na innych z góry i nie sądzę, że jestem od nich lepszy? Czy nie muszę pomniejszać zasług innych, aby dowartościować siebie? Czy nie chcę być za wszelką cenę gwiazdą (gwiazdorem) podziwianą w świetle reflektorów? Czy nie ma we mnie fałszywej pokory? Św. Augustyn mawiał: Kochaj i czyń, co chcesz. Co dla mnie jest ważniejsze: doskonałość moralna czy miłość? Czy jest we mnie zdrowa równowaga między tym, co zewnętrzne, a tym, co wewnętrzne? Czy świadomość, że Bogu nie możemy nic dać, ale możemy bardzo wiele od Niego otrzymać, jest mi bliska? Jakie niesprawiedliwości i zło czynią moje serce egoistycznym? Czy uznaję siebie za grzesznika? Czy w głębi serca jestem przekonany o potrzebie Bożego miłosierdzia czy raczej uważam, że sam mogę zrealizować siebie i osiągnąć moralną doskonałość? Czy jest we mnie zdrowa pokora, która pozwala mi przyznawać się do własnych słabości i błędów, a z drugiej strony cenić własne zalety, talenty i osiągnięcia?
O naszej duchowości rozstrzyga to, kim jesteśmy w relacji do Boga, co zasadniczo objawia się i weryfikuje szczególnie w naszej relacji do innych ludzi. Tak ujęta duchowość ma charakter uniwersalny, bo odnosi się do każdego człowieka. Może być duchowość pozytywna, gdy stajemy się bliskimi Boga przez miłosierdzie wobec innych, lub Sobota, 3 tydzień Wielkiego Postu Słowo Boże na dziś: Przypowieść o faryzeuszu i celniku... Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony». Oto słowo Pańskie. Refleksja nad Słowem Bożym Doskonale znamy dzisiejszą Ewangelię. Doskonale wiemy, iż postawa faryzeusza jest błędna i zakłamana. Widząc bowiem swoje dobre uczynki, wierność literze Prawa, wywyższał się po­nad innych. Osądzał bliźnich i na tle ich życiowych niepowo­dzeń budował swoją iluzoryczną wielkość. W głębi serca zaś chciał w ten sposób ukryć swoje grzechy i przewinienia, którymi ich krzywdził. „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam” (Łk 18,11-12). W jego mniemaniu prawda była rzeczywistością subiektywną, niezależną od rzeczywistości. Uwa­żał, że prawdą można manipulować i pokazywać innym tylko to, co samemu uznaje się za korzystne. U siebie widział tylko za­lety, w innych zaś dostrzegał same wady. Inaczej na swoje życie spojrzał celnik. On się nie „wybielał”. On siebie nie usprawiedliwiał. Doskonale zdawał sobie sprawę, iż nie ma nic na swoje usprawiedliwienie. Doskonale wiedział, iż nie ma wytłumaczenia dla jego grzechów. Dlatego z pokorą stanął przed Bożym majestatem i wołał o miłosierdzie: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!" (Łk 18,13). Bóg w swym miłosierdziu wej­rzał na prośbę skruszonego celnika. To jego modlitwa została wy­słuchana. To jego prawda została przyjęta przez Stwórcę. Lecz przyglądając się pokornej modlitwie celnika, możemy zadać sobie pytanie: Czy w jego życiu był tylko grzech? Czy on naprawdę niczego dobrego w życiu nie zrobił? Czy naprawdę nie mógł powiedzieć o sobie niczego pozytywnego? Oczywiście przy­chodząc przed Boży majestat, błagał o odpuszczenie grzechów, lecz zapewne miał w sobie także wiele pokładów dobra. Przecież to właśnie pragnienie dobra, wewnętrznego pokoju i miłości przygnało go do świątyni, aby tam mógł odzyskać spokój serca. Przecież zależało mu na tym, aby zerwać z grzechem. Przecież chciał być lepszym człowiekiem. To jest drugie oblicze prawdy o nim samym. Był grzesznikiem - jak każdy z nas - lecz zarazem pragnął dobra i pokoju serca. To są dwa oblicza prawdy o każdym z nas. Jesteśmy grzeszni, lecz nie wolno nam zapominać także o tym, iż są w nas wielkie pokłady dobra. Jesteśmy zdolni do zła, lecz zarazem stać nas na poświęcenie i ofiarną, bezinteresowną miłość bliźniego. Dobrze, kiedy człowiek ma świadomość własnych grzechów. Lecz trzeba także mieć odwagę do tego, aby uznać swoje zalety. Kiedy trzeba, należy bić się w piersi i powtarzać: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”. Lecz równocześnie należy rozwi­jać swoje zalety i talenty na chwałę Boga Stwórcy i ku pożyt­kowi drugiego człowieka. My zaś mamy problem z uczciwym spojrzeniem na swoje ży­cie. Łatwiej przychodzi nam mówić o swoich wadach niż o zale­tach. Szybciej przyznamy się do tego, iż wyrządzamy krzywdę, niż uświadomimy sobie, iż stać nas na panowanie nad własnymi emocjami. Dla innych chcemy być atrakcyjni, pragniemy być do­cenieni i szanowani. Lecz spoglądając na własne życie w prawdzie 1 szczerości, trudno przychodzi nam mówić o swoich zaletach. Dlaczego? Czy tylko dlatego, że brakuje nam poczucia własnej wartości? Czy tylko dlatego, że niemile widziani są ludzie pewni siebie? Czy tylko dlatego, że modne jest narzekanie i zazdroszcze­nie innym? Może tak, lecz jest jeszcze jeden powód, dla którego uciekamy od pozytywnej prawdy o sobie samym. Kiedy człowiek uświadamia sobie własne zalety, powinien je wykorzystywać. Kiedy dostrzegamy swoje talenty, mamy obowiązek je rozwijać. Kiedy widzimy w sobie dobro, musimy je pomnażać. Nie można już wtedy narzekać, że się nic nie da zrobić. Nie przystoi wtedy innym zazdrościć, gdyż sami możemy to samo osiągnąć. Nie ma już jak załamywać rąk i użalać się nad swoją nędzą, gdyż okazuje się, iż sami jesteśmy bogaci we wszelakie dobra. Oto dwa oblicza prawdy o nas samych. Jesteśmy grzeszni, po­pełniamy błędy, zdradzamy i krzywdzimy. Z pokorą uznajmy więc przed Bogiem swe błędy i błagajmy o miłosierdzie, gdyż ni­czego na swoje usprawiedliwienie nie mamy. Nie oceniajmy in­nych, gdyż sami takie same błędy i grzechy popełniamy. Lecz nie zapominajmy przy tym, że stać nas na odkrycie w sobie wielu za­let. Każdy człowiek jest utalentowany i w każdym drzemią po­kłady dobra. To dobro trzeba zaś rozwijać. Te talenty należy wy­korzystywać. Zdolnościami trzeba służyć bliźnim. Potencjał, który jest w nas, nie może zostać zmarnowany. Stwórca dał nam to wszystko, byśmy sobie czynili ziemię poddaną, wspomagali bliźnich i zasłużyli na zbawienie wieczne. Oto dwa oblicza prawdy o nas samych. I nie można od tej prawdy uciec! Bez niej nie można uczciwie spojrzeć na życie nikogo z nas.
Przypowieść o Faryzeuszu i celniku zawiera ukryty sens-kto się wywyższa będzie poniżony, a kto się poniża będzie wywyższony. Jest to przykład na godziwe postępowanie czyli bycie skromnym. W czasach ,w których przypowieść ta była pisana skromność można było uznać za złotą cechę, zapewniała ona nie rzucanie się w oczy
Rozpocznij korzystanie Reklama Blogi redaktorów Reklama Forum: ostatnio poruszane wątki Ludzie stworzeni do potępienia (5 postów) Historyczna analiza Biblii (5 postów) Uwagi - tylko i wyłącznie - do moderacji (6112 postów) Wzajemne uwagi - między użytkownikami (6851 postów) Co to znaczy że " Bóg jest miłością" (23 postów) SZUKAM DOMU REKOLEKCYJNEGO NA REKOLEKCJE ODNOWY W DUCHU ŚW. (2 posty) Boję się że oddałem duszę, świadomie. (5 postów) Biblijne sprzeczności (20 postów) Zmartwychwstanie a Niebo/Zaświaty (30 postów) Czy Bóg odczuwa i jest świadomy? (29 postów) Najgorętsze dyskusje w serwisach Holocaust ukazany w rzeźbach. Wernisaż wystawy o okrucieństwie w Treblince Wierzę, miłuję Znaki wiary - dla tych, którzy chcą lepiej czuć liturgię Otwórz, Panie Studenci skonstruowali stanowisko fotowoltaiczne, które wytwarza zielony wodór Uczniowie Jana Stalowa Wola. Bezcenny dar Idź dalej Nie ryzykujmy konfliktu z nastolatkiem! Na oazie w Ciężkowicach urodził się mały Michaś Reklama Użytkownicy zapraszają 37 Zambrowska Piesza Pielgrzymka do Matki Bożej Pojednania w Hodyszewie 08:00 / Zambrów - Hodyszewo Pierwsza w Polsce dostępna online poradnia zdrowia prokreacyjnego 18:00 / Internet "Pieśni wiecznie żywe" - Koncert Gabi i Wojciecha Gąsior (GGDuo) oraz Piotra Krustaka (Schola Adonai) 19:00 / Kępno, Kościuszki 3, Parafia pw św. Marcina Koncert Krystiana Ochmana w Poznaniu 19:00 / Sala Ziemi Głogowska 14, 60-734 Poznań Koncert KRYSTIANA OCHMANA w Krakowie 19:00 / ICE Kraków Congress Centre - Kraków ul. Marii Konopnickiej 17, 30-302 Kraków Rekolekcje. Jezus konfrontuje mnie z rozczarowaniami mojego życia 26-28 sierpnia 2022 w Loretto koło Wyszkowa 18:00 / Loretto koło Wyszkowa Rekolekcje. Jezus konfrontuje mnie z rozczarowaniami mojego życia 26-28 sierpnia 2022 w Loretto koło Wyszkowa 18:00 / Loretto koło Wyszkowa ORGANY ARCHIKATEDRY 2022 - Svitlana Pozdnysheva (UKRAINA) 16:00 / Bazylika św. Jana, Świętojańska 8 ORGANY ARCHIKATEDRY - Maria Erdman (Polska) 16:00 / Bazylika św. Jana, Świętojańska 8 ŁÓDŹ: KONCERT KRYSTIANA OCHMANA W TEATRZE MUZYCZNYM 19:00 / Północna 47/51, 91-425 Łódź ORGANY ARCHIKATEDRY - Giovanna Tricarico (Włochy) 17:00 / Bazylika św. Jana, Świętojańska 8 ORGANY ARCHIKATEDRY - Giovanna Tricarico (Włochy) 17:00 / Bazylika św. Jana, Świętojańska 8 Koncert Krystiana Ochmana w Bielsku - Białej 19:00 / Cavatina Hall ,Dworkowa4, Bielsko-Biała Zielone Świątki w Lesie Bielańskim 2022 10:00 / Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, ul. Dewajtis 3. Pokaz filmu „Tobiasz” oraz spotkanie z twórcami 18:30 / Dobre Miejsce - Katolickie Centrum Kultury
Ojciec Gabriele Amorth w czasie egzorcyzmu. Diabeł nie włada duszą, diabeł przejmuje ciało. To dokument niezwykły. Nakręcił go William Friedkin, twórca „Egzorcysty”, który opowiadał o próbach wypędzenia złego ducha z opętanej dziewczynki. Dokument powstał ponad 40 lat po premierze filmu, niedługo przed śmiercią o. Gabriele Amortha, najsławniejszego współcześnie
Opowiedział też niektórym, co dufni byli w sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak się w duszy modlił: Boże dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie; zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika! Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony. Łk 18, 9-14 Jeden z księży wygłosił bardzo płomienne kazanie o pysznym faryzeuszu i pokornym celniku. Wszyscy słuchacze byli poruszeni, a szczególnie Stanisław, który w duchu potępił faryzeusza i ludzi jemu podobnych. Podziękował także, że nie jest podobny do nich. Po Mszy Stanisław zaczekał na proboszcza i szczerze mu gratulował dobrego kazania: „Księże, dobre kazanie”. Następnie dodał: „Dzięki Bogu, że nie jestem podobny do tego faryzeusza”. Tak wiele zmieniło się przez te dwa tysiące lat, jakie nas dzielą od ewangelicznej opowieści, tylko człowiek pozostał taki sam. Stanisław to jeden z nas, ludzi żyjących w dwudziestym wieku. Tak samo pyszny jak faryzeusz, tylko święcie przekonany, że nie jest do niego podobny. Przypowieść ewangeliczna ukazuje dwie postawy duchowe. Modlitwa została wybrana jako najintymniejszy akt człowieka bezpośrednio skierowany do Boga i najpełniej ukazujący, kim naprawdę człowiek jest. Nic przed Bogiem nie można ukryć, człowiek staje przed Nim w całej prawdzie. Faryzeusz symbolizuje ludzi przekonanych o tym, że są sprawiedliwi, że są uczciwi i święci dzięki swej religijności opartej na zewnętrznym zachowaniu przepisów Prawa. Religijność faryzeusza pozostaje czysto zewnętrzna. Pod osłoną zewnętrznej wzorowości kryje się wewnętrzna pustka. Faryzeusz chwali się przed Bogiem z swego wzorowego postępowania i w konsekwencji rodzi się w nim przekonanie o wyższości nad innymi i pogarda dla tych, którzy ulegają nieraz grzechowi. Chrystus mówi, że jednak to nie faryzeusz został wysłuchany w świątyni, tylko celnik. Co zatem jest tak cennego w postawie celnika, że Bóg go wysłuchał? Szukając odpowiedzi na to pytanie posłużę się średniowieczną legendą. Po śmierci młoda kobieta kołacze do drzwi nieba. Nie może się tam dostać, ponieważ w ziemskim życiu popełniła wiele zła. Jednak pojawiła się dla niej nadzieja; dostanie się do nieba pod jednym warunkiem, że wróci na ziemię i znajdzie tam dar, który w oczach bożych jest najcenniejszy. Wróciła, zatem na ziemię w poszukiwaniu tego daru. Co nim może być?- zadawała sobie pytanie. Pewnego dnia przechodziła obok młodego mężczyzny, który oddał swe życie za wiarę. O, z pewnością śmierć męczeńska w oczach bożych jest najcenniejsza. Wzięła kroplę męczeńskiej krwi i wróciła do nieba. Jednak nie to w oczach bożych miało największą wartość. Ponownie, więc udała się w ziemską wędrówkę szukając daru, który otworzy dla niej bramy nieba. W swych poszukiwaniach dotarła do spracowanego misjonarza, głoszącego Ewangelię najuboższym. Pomyślała, z pewnością to jest najmilsze Bogu; życie ofiarowane w służbie Ewangelii. Wzięła, zatem kroplę potu misjonarza i zaniosła do bram nieba. Ale i tym razem bramy nieba nie otworzyły się dla niej. Wiele razy jeszcze stukała bezskutecznie. Ostatecznie, gdy już była zrezygnowana, przyszła w pobliże fontanny gdzie bawiły się dzieci. Podziwiała piękne, niewinne ich twarze. W pewnym momencie do fontanny podjechał na koniu mężczyzna. Zeskoczył z konia, aby napić się wody. Spojrzał wtedy na dzieci i przypomniał sobie własne niewinne dzieciństwo. Patrząc zaś na odbitą w wodzie, zniszczoną swoją twarz, zrozumiał jak zmienił się wewnętrznie, jak daleko odszedł od swojej dawnej dziecięcej niewinności, zrozumiał, że zmarnował swoje życie, które Bóg mu dał. W sercu zrodził się głęboki ból, a po policzkach spłynęły łzy żalu i skruchy. Kobieta szukająca najcenniejszego daru w oczach bożych wzięła jedną z tych łez i zaniosła do bram nieba, które otworzyły się dla niej, bo był to ten dar, którego szukała. W postawie ewangelicznego celnika żal i skrucha były w oczach bożych czymś bardzo cennym. Dlatego on, jak mówi Chrystus odszedł usprawiedliwiony. Celnik stając w obliczu Boga nie myśli o swoich zasługach, ani też nie porównuje siebie z innymi. Uświadamia sobie natomiast świętość Boga i swoją własną grzeszność. W jej poczuciu błaga o przebaczenie. Wewnętrzną prawdę celnika stanowi pokora. Każdy z nas ma w sobie coś z grzeszności celnika. Żal i skrucha otwierają nam drogę do świętości, drogę do nieba. To jest pierwszy i najpotrzebniejszy krok w kierunku świętości. Pycha uniemożliwia postawienie tego kroku. Nasze ludzkie oceny pokrywają się z ocenami bożymi. Nie jest w cenie pyszałek, zarozumialec, człowiek wynoszący się nad innych. Nie jest w cenie, bo wnosi w życie zamęt, spory, waśnie, poniżenie. Cenimy człowieka pokornego. Zna on swoją wartość i wie, że jego wielkość jest w Bogu. Nie jest on źródłem poniżenia bliźniego. Jest zawsze gotów do budowania, na zasadach równości braterskiej wspólnoty. Takie są ludzkie oceny pyszałków i pokornych, jednak oceny boże są ważniejsze, niż nasze, ponieważ swymi konsekwencjami sięgają wieczności. Ks. Ryszard Koper
Dwoje ludzi, rzekł, wstąpiło do kościoła, aby się modlili: jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryze­usz stojąc, tak się sam do siebie modlił: Boże, dziękuję tobie, żem nie jest jako inni ludzie, drapieżni, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, jako i ten celnik. Poszczę dwakroć w tydzień, dawam dziesięciny ze wszystkiego co mam. Jezus ucząc o tym, że nie powinniśmy się wywyższać opowiedział podobieństwo o faryzeuszu i celniku. Krzyżówka oparta jest w całości na tej historii i przygotowana jest dla dzieci w wieku 6-12 lat. Historia zapisana jest w Biblii, w Ew. Łukasza 18. Mt, 9, 9-13 Powołanie Mateusza 9 Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On wstał i poszedł za Nim. 10 Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz
Przekaz o faryzeuszu i celniku Jezus kieruje do tych, którzy byli dufni w sobie. Na modlitwie Przypowieść o faryzeuszu i celniku ukazuje też jak wielkie rzeczy dokonują się na modlitwie. Jezus uczy, że modlitwa jest zwierciadłem życia, a życie odbiciem modlitwy. Człowiek rozmawia z Bogiem tak, jak żyje. Bóg zaś woli pokutującego grzesznika niż pysznego faryzeusza, który uważa się za sprawiedliwego. Każdy z nas jest grzesznikiem, a zatem zawsze na modlitwie spotykać możemy miłosiernego Boga, który ma moc nas usprawiedliwiać. Człowiek tylko musi uznać swoja grzeszność i ufnie złożyć swój los w ręce Boga. Podstawą dobrej modlitwy jest pokora, skrucha i uznanie własnej słabości. Podstawą dobrej modlitwy jest otwarcie się na łaskę Bożą. Być jak dziecko Cennym dla naszej przypowieści jest wydarzenie, które Łukasz opisuje bezpośrednio po Łk 18,9-14. Oto do Jezusa przynoszono małe dzieci, by ten na nie położył ręce i je błogosławił. A zatem ludzie byli zainteresowani nie tylko uzdrawianiem swoich chorych, ale pragnęli również przynosić do Jezusa dzieci, by Ten je błogosławił. Czuli w sercu, że dzieci potrzebują Bożego błogosławieństwa. Rodzice przynoszą dzieci, gdyż chcą, by On je dotknął. Dotyk bowiem Jezusa przekazywał ludziom wielką moc, która przywracała im nie tylko zdrowie, ale nawet życie. Rodzice zatem pragną tym razem, by Jego moc spoczęła na ich dzieciach i zapewniła im dobry rozwój. U Łukasza Jezus dotyka oprócz dzieci także trędowatego, mar młodzieńca z Nain i ucha Malchusa (Łk 5,13; 7,14; 22,51). Uczniowie zabraniali tego czynić. Chcieli zapewne dać chwilę wytchnienia Jezusowi. On jednak stawia przynoszone dzieci za wzór. „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie przeszkadzajcie im: do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego” (Łk 18,16-17). Dzieci są uległe wobec rodziców, bezbronne, pełne prostoty, bezgranicznie przywiązane do tych, od których zależy ich życie, otwarte na przekazywaną mu naukę, darzące zaufaniem, a nawet bezkrytyczne w stosunku do tych, których uważa za autorytet. To właśnie te i podobne im wartości mogą służyć dorosłemu człowiekowi jako ideał ucznia Jezusa. Być jak dziecko, to znaczy ufnie złożyć swój los w ręce Jezusa. Być jak dziecko, to znaczy oddać się ufnie Bogu i czekać na Jego łaskę. „Przyjść do Boga” w literaturze mądrościowej i prorockiej oznaczają: przyjąć z wiarą słowo Boże, porzucić swe dawne egoistyczne życie, czyli w konsekwencji nawrócić się i zacząć żyć życiem Bożym. 19 / 21 oceń artykuł
Przypowieść o Faryzeuszu i celniku zawiera ukryty sens-kto się wywyższa będzie poniżony, a kto się poniża będzie wywyższony. Kup dostęp do treści Dodaj artykuł aby odblokować treść Temat zakłada, że przypowieści zawarte w biblii są przykładami godziwego postępowania również w dzisiejszych czasach. Zestaw zadań do podobieństwa o faryzeuszu i celniku. W zeszycie jest tekst biblijny, szyfry, krzyżówka, zadania tekstowe i graficzne oraz inne ciekawe zadania dla dzieci i młodzieży w wieku 6-16 lat. Historia zapisana jest w Biblii, w Ew. Łukasza 18. Na przykład przypowieść o faryzeuszu i celniku (por. Łk 18,9-14) przynosi naukę, którą znajdujemy żywcem przeniesioną u Pawła, kiedy kładzie on nacisk na obowiązek odrzucenia jakichkolwiek przechwałek przed Bogiem. Zapis czatu z dnia 2 kwietnia 2011 [18:40] : ks3 możemy pogadać o dzisiejszej ewangelii? [18:41] : bo normalnie czytam i nie mogę jej pojąć [18:41] : Ja też chcę o Ewangelii :) [18:41] : tej o ślepcu ?? [18:41] : to się przyzwyczajaj.. często nie można pojąć Ewangelii [18:41] : nie o celniku i faryzeuszu [18:41] : aaaa dzisiejszej [18:41] : dosłownie dzisiejszej [18:42] : nie mogę sobie odp. na pytanie co to znaczy być pokornym [18:42] : pycha - liczę na siebie i swoje zabiegi (ewentualnie na układy) [18:42] : pokora - stawiam na Boga [18:43] : a stawianie na Boga to nie jest bardziej wiarą niż pokorą [18:43] : pokora to chyba uznanie prawdy o sobie? [18:43] : stawiam na Boga tzn. że całkowicie oddaję się Jego woli [18:43] : uznanie, że się Boga potrzebuje a nie liczenie na własne siły [18:43] : stawianie na Boga ...to pokorna relacja z Bogiem [18:43] : a co to jest prawda [18:43] : prawda jest taka że mogę sam .... (nie wyrażę się), a On może wszystko [18:44] : tylko Bóg zna całą prawdę [18:44] : jest to uznanie prawdy o swojej bezsilności [18:44] : taka czystą [18:44] : On ma moc nas uleczyć i ma moc...zapomniałam:( [18:44] : jaka jest realna i prawdziwa [18:44] : On sam zrani i sam uleczy [18:45] : zrani nasza pychę a uleczy nas prawda [18:45] : o nas Do dzieci mówił raczej niewiele. Bardzo się nimi cieszył. Ukazywał dzieci jako wzór człowieka otwartego na Boga i na świętość (por Mt 18, 2-5). A gdy miał z nimi bezpośredni kontakt, wtedy nie prawił im „kazań”, lecz okazywał czułość i im błogosławił (por. Mt 19, 13-15). O dzieciach mówił natomiast dużo do ludzi Opowieść o Jezusie – Film dla dzieci i młodzieży => Biblijne opowiadania dla przedszkolaków – Monika Kustra– Biblijne opowiadania dla przedszkolaków powstały z myślą o całej rodzinie, choć w swej formie i treści skierowane są do dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Treści zawarte w tej książce zostały dobrane i zestawione w taki sposób, by na samym początku poznawania Słowa Bożego zaciekawić dzieci i zainspirować je do poznawania Biblii w całym ich dalszym życiu. To wspaniała prezentacja wybranych historii biblijnych opowiedzianych przez doświadczoną mamę i jednocześnie doświadczoną nauczycielkę…. => Biblia opowiedziana dzieciom. Stary i Nowy Testament -Biblia to niezwykła księga, która na przestrzeni dziejów wpłynęła na życie wielu ludzi i to często w zaskakujący sposób. Nawet małe dzieci mogą zrozumieć wielkie prawdy, jakie niesie, jeżeli im się je przedstawi prostymi słowami, w formie opisowej narracji – tak jak właśnie to czyni ta, jednotomowa i w poręcznym formacie wydana publikacja… => PISMO ŚWIĘTE DLA MŁODYCH – Wyjątkowa edycja Biblii Tysiąclecia przygotowana specjalnie dla młodych czytelników. Po raz pierwszy w Polsce pełny tekst Pisma Świętego w najbardziej cenionym pallotyńskim tłumaczeniu połączono z najpopularniejszą na świecie edycją Biblii w kategorii dla dzieci i młodzieży, potocznie nazywaną „Biblią z papugą”. Grafiki, komentarze, objaśnienia, ciekawostki, didaskalia, przygodowa stylizacja, kolorowe mapy i wiele innych elementów przygotowano po to, by młody czytelnik ze zrozumieniem i w pełni świadomie korzystał z dobrodziejstw Słowa Bożego….>> zobacz więcej Oni po prostu tacy byli sami z siebie. Bycie ludźmi przyzwoitymi i uczciwymi było dla nich stanem naturalnym. Niestety, skoligacona z nami odnoga katolicka tej samej rodziny to był zupełnie inny świat: ludzie bezlitośni, bezwzględni, wręcz okrutni, dogmatyczni, bijący słabszych (swoje dzieci i kobiety) i wywyższający się nad innych. Przygoda z Biblią – Łk 18, 9-14 Fragment Ewangelii przybliża dzieciom: ks. bp Antoni Długosz dr. hab. katechetyki, znanym z telewizyjnego programu katolickiego dla dzieci „Ziarno”, Kawaler Orderu Uśmiechu, autor książek o tematyce religijnej dla dzieci. => Dobry Bóg mówi do nas -bp Antoni Długosz– KSIĄŻKA ZOSTAŁA WYRÓŻNIONA NAGRODĄ W KATEGORII NAJLEPSZEJ KSIĄŻKI DLA DZIECI NA X TARGACH WYDAWCÓW ilustrowane i nowocześnie opracowane wydanie Biblii dla dzieci. Autor, ksiądz biskup Antoni Długosz z Częstochowy, zwany jest często „biskupem od dzieci”. Jako doświadczony katecheta w swojej książce podaje w sposób prosty i przystępny katechezę biblijną dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym…. => Słowa Jezusa prowadzą do nieba. Kazania dla Antoni Długosz, ks. Roman Ceglarek -KSIĄŻKA Z PŁYTĄ CD! Nie jest łatwo wygłosić dobre kazanie do dzieci. One nie akceptują ani abstrakcyjnych pojęć, ani też infantylizowania. Natomiast niewątpliwie przemawia do nich język prosty, język obrazu, rekwizyt, możliwość dialogu, uśmiech, niewymuszona serdeczność i znajomość ich życiowej otrzymują dzięki tej książce wspaniałą pomoc homiletyczną, w której Autorzy zawarli całe bogactwo swych kaznodziejskich doświadczeń z pracy z dziećmi. Nie ma w niej banalnych pouczeń i morałów. Jest kerygmat i jego życiowa adaptacja, wyrażona najprościej i najserdeczniej, metodami, dzięki którym dzieci mogą czynnie uczestniczyć w przekazie homiletycznym… => Błogosławieni, czyli szczęśliwi. Opowieści dla dziewcząt i chłopców -bp Antoni Długosz– Opowieści odnoszą się do czytań na wszystkie niedziele i najważniejsze święta. Pozwalają zrozumieć przesłanie płynące z Ewangelii i odnieść je do codzienności własnego życia. Biskup Długosz uczy młodych chrześcijan, jak być „listonoszem Jezusa”, jak głosić „Bożą reklamę” oraz jak żyć według Jezusowego przepisu… => Życie Pana Jezusa. Biblia dla dzieci po polsku i po angielsku – ks. Bogusław Zeman SSP -„Dobre poznanie Jezusa Chrystusa prowadzi do przyjaźni z Nim i do przyjęcia zbawienia, które jest Jego największym darem” – napisał ks. Zeman we wstępie. Pragniemy, by nasze dzieci były zdolne ów dar przyjąć, dlatego ofiarujmy im tę Biblię. Książka ta, będąca kolejnym tomem serii dwujęzycznych „Biblii dla dzieci”, składa się z 27 rozdziałów, a każdy zawiera 3 części… W związku z tym wśród przedstawicieli partii pilnie praktykowano fanatyzm i hipokryzję. Miały służyć jako przykład zwykłym ludziom, standardem prawdziwej służby dla Boga. Jak bardzo im się to udało, pokaże nam się przypowieść "O faryzeuszu i celniku". Analiza obrazu. Jest to określone w Ewangelii Łukasza.

Jezus ucząc o tym, że nie powinniśmy się wywyższać opowiedział podobieństwo o faryzeuszu i celniku. Zadanie polega na rozszyfrowaniu tekstu. Zadanie przygotowane jest dla dzieci i młodzieży w wieku 8-16 lat. Historia zapisana jest w Biblii, w Ew. Łukasza 18.

Darmowa dostawa (InPost Paczkomaty 24/7) już od 150,00 zł. Gienek o Ewangelii. DVD wysyłka od 9,9 zł. Radosny mnich Gienek z zachwytem opowiada o swoim najlepszymPrzyjacielu - Panu Jezusie. Na płycie DVD znajduje się 18 filmów,w których występują: Gienek, pacynki-zwierzęta i dzieci. Filmywyjaśniają słowa Biblii i zachęcają do Nie mają nic i dlatego znajdują wszystko, ponieważ znajdują Pana. Przywołując przypowieść o faryzeuszu i celniku, Franciszek zauważył, że jedynie ten drugi dotarł do serca Boga, podczas gdy faryzeusz jest pewny siebie, uważa się za doskonałego i celebruje siebie. .